Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Ciekawe pomysł na agroturystykę? Centrum Wiedzy i Nowych Technologii w Parzynowie

Wieś i Rodzina Życie wsi
Data publikacji 09.03.2019r.

Czy można, siedząc w środku polskiej wsi, przyglądać się Wielkiemu Zderzaczowi Hadronów w słynnym CERN pod Genewą? Można nie tylko to, lecz również rozmawiać z tamtejszymi naukowcami, podglądając ich pracę w niezwykłym tunelu. Wszystko to znajdziesz w parzynowskim Centrum Wiedzy i Nowych Technologii im. Jana Pawła II. Jest ono jednym z kolejnych laureatów konkursu na ciekawy obiekt agroturystyczny Wielkopolski.

Leniwe sobotnie popołudnie. Za chwilę zacznie zmierzchać, ale Słońce jeszcze broni się ostatnimi promieniami przed bezlitos­ną linią horyzontu. Parzynowskie pagórki zaczyna zalewać świetlna mieszanina błękitu, szarości i ognia. Właśnie zachodzi Merkury – najbliższa Słońcu planeta, a nisko nad lasem – Wega z gwiazdozbioru Lutni. Tak, tak, to ta, całkiem bliska Ziemi gwiazda, z której sygnał usłyszała Jodie Foster w słynnym filmie „Kontakt”. W ciszy tonie mały grafitowy domek na skraju wsi. Na podwórku, między starymi, odnowionymi w rustykalnym stylu budynkami gospodarczymi stoją dwa małe teleskopy. Są tylko zapowiedzią dużo większych atrakcji.

r e k l a m a

W centrum jak w SPA

Do siedziby Centrum zaprasza nas Piotr Duczmal, prezes stowarzyszenia, z wykształcenia inżynier, społecznik i inicjator niezwykłego projektu. Wnętrze układem przypomina skromne wiejskie domostwo. A klimatem – coś w rodzaju SPA. Stare belki, odsłonięte kawałki ceglanego stuletniego muru, nowoczesne sprzęty. Wielki ekran nowoczesnego ściennego monitora rozbłyskuje co chwila błękitnymi mgławicami i spiralami galaktyk, takich jak nasza. A w tle kojące dźwięki muzyki relaksacyjnej. A może to muzyka sfer? Dźwięk, jaki wydają, jak wierzyli starożytni, ciała niebieskie? Jest tajemniczo, młodzież powiedziałaby „kosmicznie”. I miałaby rację. Bo w Parzynowie podgląda się kosmos. I, prawdę mówiąc, było tak już lata temu.

To był dom moich rodziców. Tu mieszkałem, chodziłem do szkoły podstawowej. Wychowywałem się z dwoma braćmi. Kiedyś nie było tu tych wszystkich nowszych domostw. Było ciemno, bo prąd w Parzynowie pojawił się dopiero pod koniec lat 60. ubiegłego wieku. A tu było przepiękne niebo. Droga Mleczna wyglądała tak, że zapierało dech w piersiach. Jako dziecko czytaliśmy z braćmi „Młodego Technika”. A tam było sporo o gwiazdach, konstelacjach. Nie mieliśmy tylko sprzętu do obserwacji. Ale zainteresowania zostały – opowiada Piotr.

Kazał sam papież

Dorósł, skończył liceum w Ostrzeszowie, a potem studiował technologię elektronową na Politechnice Wrocławskiej. Przyszedł rok 2000 – millenium, które dla wielu mieszkańców  globu, bez względu na wyznanie, zainteresowania czy status materialny, było momentem przełomowym. Stało się takim też dla parzynowian. Z inicjatywy ks. Mirosława Litwinowicza, proboszcza Parzynowa, postawili tuż obok, na najwyższym wzniesieniu w Wielkopolsce – Kobylej Górze – jubileuszowy krzyż. Na pagórku stanęła 20-metrowa stalowa konstrukcja. A potem za sprawą przyjaciół Piotr poznał poznańskiego rzeźbiarza prof. Józefa Stasińskiego, najsłynniejszego medaliera na świecie. Profesor od lat wykonywał medale rocznicowe dla papieża Jana Pawła II. Na medalu z 1999 roku postanowił upamiętnić krzyż z Kobylej Góry.


Prawdziwą gratką w CWiNT są wideokonferencje z naukowcami z genewskiego CERN-u i ich wizyty w centrum – mówi Piotr Duczmal
  • Prawdziwą gratką w CWiNT są wideokonferencje z naukowcami z genewskiego CERN-u i ich wizyty w centrum – mówi Piotr Duczmal
Pojechaliśmy z kolegami zaangażowanymi w budowę krzyża i medalem do Rzymu, w którym nigdy wcześniej nie byłem. Udało się nam spotkać z papieżem. Kiedy podszedłem do niego podczas audiencji generalnej, powiedział do mnie: „...błogosławię, pracujcie dalej”.

To właśnie te słowa były motorem i inspiracją dla kolejnych działań Piotra. W 2014 roku zmarł jego ojciec. Zastanawiali się, co zrobić z ceglanym domkiem. Nieogrzewany poszedłby w ruinę. Decyzja zapadła niemal w sekundy. „Zakładamy tu stowarzyszenie. Niech młodzież zaraża się fizyką i astronomią. Mamy przecież błogosławieństwo papieża”.

O projekcie budowy  w Parzynowie centrum edukacyjno-naukowego rozmawiali też z ks. kardynałem Stanisławem Dziwiszem.

Pomyślałem: „Postawiliśmy już krzyż jubileuszowy. Potem dzwonnicę Tysiąclecia na polach lednickich. A teraz czas na Centrum Wiedzy i Nowych Technologii. Muszę to zrobić!” – wspomina Piotr.

Kto dogoni proton?

Koncepcja centrum była gotowa już od dobrych kilku lat. W 2014 w ciągu pół roku zrobili remont dwóch budynków. Fachowców mieli pod ręką, bo córka Piotra, Aleksandra, jest architektem.

Większość członków stowarzyszenia to osoby w wieku mojego syna, 30-latkowie. Są stąd, z okolicy. Ale są rozsiani po całej Europie, a nawet świecie. To sprawia, że otwierają się przed nami drzwi różnych instytucji. Większość z nich ma pasję, żeby coś poznawać, odkrywać. A współczesna fizyka i astronomia to najlepsze do tego dziedziny – zapewnia Piotr.

Natychmiast zaczęli pisać projekty. Kupowali z nich sprzęt do obserwacji nieba, ale też organizowali warsztaty i konferencje z naukowcami. W 2014 roku ruszyli z cyklicznym przedsięwzięciem CWiNT Open Days Astroshow. Pierwszą edycję zrobili wyłącznie za swoje pieniądze. Teraz ich projekty dofinansowują różnorakie instytucje. Spory udział w dotacjach ma też Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Pokazujemy niebo, mówimy dużo na temat kosmosu, przyjeżdżają do nas znamienici naukowcy, ale organizujemy też w ramach Astroshow wideo­konferencję z CERN-em, bo mamy tam przyjaciół – opowiada Piotr.

Wideokonferencje z pracownikami słynnej Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN) w Genewie w Szwajcarii to ważny punkt programu parzynowskiego Centrum. Kto o CERN-ie nie słyszał, teraz się dowie.

Byliśmy tam nawet na wycieczce z młodzieżą. Proszę sobie wyobrazić tunel o średnicy kilku metrów długi na 27 kilo­metrów! Oplata Genewę. A umieszczony jest aż 100 metrów pod ziemią – zachwyca się Piotr.


Piotr Duczmal zaprasza do Parzynowa każdego, kto zechce spotkać się z wielką nauką i uciekającymi galaktykami. A więcej o Centrum znajdziesz pod adresem www.facebook.com/cwintpoland

  • Piotr Duczmal zaprasza do Parzynowa każdego, kto zechce spotkać się z wielką nauką i uciekającymi galaktykami. A więcej o Centrum znajdziesz pod adresem www.facebook.com/cwintpoland

Jak mówi, to najbardziej zaawansowane urządzenie, jakie skonstruował człowiek. Chodzi w nim o to, żeby zderzać ze sobą małe cząstki materii. Za pomocą wielkich elektromag­nesów rozpędza się w tunelu wiązkę protonów (takich samych, z których zbudowane jest jądro każdego atomu). Zderza się je z innymi protonami, a potem bada efekt tych zderzeń. Cząstki nie nabijają sobie guzów, choć pędzą z zawrotną prędkością 300 tys. km/h. Za to tworzą się wtedy nowe, mniejsze cząstki. Takie, o których naukowcy sądzą, że są sekretnym, fizycznym alfabetem, którym została spisana receptura wszechświata.

Podczas wycieczki mieliśmy okazję spotkać się z samym prezydentem Rady CERN, profesor fizyki Agnieszką Zalewską – Pol­ką i pierwszą kobietą na tym stanowisku! Była też u nas w Kobylej Górze na jednym z Astroshow! Mówiła o neutrinach, bo jest specjalistką od tych cząstek – mówi z dumą prezes CWiNT-u.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a