Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

To KE powinna skupować zboże z Ukrainy. Co to da polskim rolnikom?

wk
Kategoria: Rynki rolne
To KE powinna skupować zboże z Ukrainy. Co to da polskim rolnikom?
Rynki rolne
Data publikacji 15.07.2022r.

Marek Zagórski, były wiceminister rolnictwa i minister cyfryzacji uważa, że Komisja Europejska powinna wziąć na siebie ciężar skupowania zboża z Ukrainy. Podobnego zdania są także organizacje rolnicze, które są zaniepokojone napływem zboża z Ukrainy do Polskich. Ich zdaniem skuteczne rozwiązanie problemu leży po stronie Komisji Europejskiej, która powinna bezpośrednio kupić ukraińskie ziarno i sprzedać krajom afrykańskim.

Zagórski: to KE powinna skupić zboże z Ukrainy. Co to da rolnikom?

– Komisja Europejska powinna kupować zboże bezpośrednio na Ukrainie i to zboże będzie od razu eksportowane poza Unię Europejską. A nawet jeśli zostałby w Polsce w formie magazynów buforowych. I do tego nie potrzeba skomplikowanych technologii, bo wystarczy to magazynować w rękawach foliowych – powiedział Marek Zagórski, były minister cyfryzacji i wiceminister rolnictwa w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Wróblewskiemu, red. nacz. „Tygodnika Poradnika Rolniczego” podczas Europejskiego Forum Rolniczego.

Europejski Zielony Ład powinien być zawieszony na kołku, choćby częściowo

r e k l a m a

Były minister cyfryzacji podkreślił także, że od kiedy trwa wojna w Ukrainie, postulujemy, aby ograniczyć Zielony Ład, chociażby czasowo, ale wciąż nie ma żadnych konkretów ze strony Komisji Europejskiej. Zwłaszcza, że niektóre elementy EZŁ jak odłogowanie są zupełnie bezsensu. Brakuje informacji, co zawieszamy z Zielonego Ładu, aby ta polityka nie odbiła się na bezpieczeństwie żywnościowym Polski i UE – powiedział Marek Zagórski.

Dalsza część artykułu pod materiałem Wideo:

Organizacje rolnicze: KE powinna bezpośrednio kupić zboże z Ukrainy i sprzedać je Afryce 

Rolnicy i organizacje rolnicze są coraz bardziej zaniepokojeni napływem zboża z Ukrainy do Polski. Ich zdaniem skuteczne rozwiązanie problemu leży po stronie Komisji Europejskiej, która powinna bezpośrednio kupić ukraińskie ziarno i sprzedać krajom afrykańskim. 

Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych w piśmie wysłanym do Pekka Pesonen sekretarza generalnego Copa-Cogeca stwierdziła, że w pełni popiera stanowisko Krajowej Rady Izb Rolniczych w sprawie rozwiązania problemu na rynku zbóż. Chodzi o zakup przez Unię Europejską ukraińskich zbóż bezpośrednio w Ukrainie po określonej cenie (np. 90% średniej w UE) z przeznaczeniem na eksport poza UE. Takie rozwiązanie z jednej strony byłoby korzystne dla krajów afrykańskich zagrożonych głodem, a z drugiej działałoby stabilizująco na sytuację cenową w Polsce.

FBZPR: do Polski wjeżdżają całe pociągi zboża, które nie mają właściciela

r e k l a m a

- Z informacji posiadanych przez FBZPR wynika, że do Polski wjeżdżają całe pociągi zboża, które nie mają właściciela. Ziarno wjeżdża też transportem kołowym i mimo tego, że zgodnie z dokumentami, powinno opuścić granicę Polski, tak się nie dzieje. Niestety, mimo deklaracji Komisji Europejskiej w sprawie pomocy w tranzycie zboża przez nasz kraj, nie widzimy żadnych realnych działań w tym zakresie. Polska nie otrzymała dodatkowych środków transportu do przewozu zboża, agregatów przeładunkowych czy silosów. W efekcie firmy paszowe kupują ukraińską pszenicę i kukurydzę na własne potrzeby, co powoduje spadek cen już o ponad 300 zł na tonie – napisał Marian Sikora przewodniczący FBZPR.

Żniwa tuż, tuż, a magazyny pełne ziarna 

Federacja zwróciła także uwagę na problem ze znalezienie powierzchni do przechowywania. Nie dość, że stawki tych usług poszybowały w górę, to jeszcze trudno znaleźć puste magazyny, bo zalega w nich ukraińskie zboże. A tegoroczne żniwa coraz bliżej. 

- Mimo wysokich cen zbóż na giełdach polscy rolnicy nie odczuwają tego, a wręcz przeciwnie z przerażeniem obserwują spadki cen skupu. Dramatycznie podcina to opłacalność produkcji zbożowej, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak podrożały środki do produkcji po agresji Rosji na Ukrainę – podsumował M. Sikora, który zwrócił się do Copa-Cogeca z prośbą o pomoc interwencje w Komisji Europejskiej. 

MRiRW przygotuje raport

We wtorek w ministerstwie rolnictwa odbyły się także rozmowy na ten temat z Ogólnopolskim Porozumieniem Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych.

- Rzeczywiście znaczna część kukurydzy wpłynęła do Polski, ale w przypadku pozostałych zbóż są to ilości niewielkie – mówił po spotkaniu jej przewodniczący Sławomir Izdebski. 

Związkowcy zaproponowali, aby samochody z ziarnem, które przejeżdżają przez Polskę tranzytem specjalnie znakować, żeby mogły być łatwiej identyfikowalne. W ministerstwie rolnictwa trwają w tej chwili prace nad specjalnym raportem, który powinien być gotowy jeszcze w tym tygodniu. 

- Trzeba pomagać Ukrainie, ale nie mogą na tym cierpieć polscy rolnicy i musimy zrobić wszystko, by wymyśleć taki mechanizm, żeby nie było zalewania zbożem polskiego rynku. Trzeba wystąpić do Komisji Europejskiej o pomoc, bo my jako Polska nie jesteśmy w stanie tego regulować. Potrzeby jest zakup bezpośredni w ramach Wspólnej Polityki  Rolnej – podsumował Sławomir Izdebski. 

Wwóz kukurydzy z Ukrainy do Polski wzrósł o 52 tysiące procent 

Wideo - Jak zarobić na zbożach ozimych przy kosmicznych cenach nawozów?

Idź do wideo

W tym miejscu warto zaznaczyć, że ceny zbóż w Polsce od kilku tygodni spadają bardziej niż na światowych rynkach. Szczególnie mocno jest to widoczne na wschodniej ścianie Polski, gdzie oferty na kukurydzę oscylują wokół 1100 zł, a pszenica jest skupowana po 1300 zł.

Z danych, które otrzymaliśmy z ministerstwa rolnictwa wynika, że wwóz ziarna z Ukrainy jest dużo większy niż w roku ubiegłym.  Od 24 lutego do 6 czerwca br. przywieziono do naszego kraju m.in. ok. 520 tys. ton kukurydzy z Ukrainy, 528 ton pszenicy, 1,8 tys. ton żyta, 2,6 tys. ton jęczmienia oraz ponad 19,6 tys. ton nasion rzepaku. 

W analogicznym okresie roku 2021 przywieziono do Polski ok. 1 tys. ton kukurydzy, 1,4 tys. ton pszenicy, 1,5 tys. ton żyta, 2,7 tys. ton nasion rzepaku. Nie odnotowano natomiast przywozu jęczmienia.  Z danych tych wynika więc, że kukurydzy przywieziono o ok. 52 tysiące procent więcej.

Paweł Mikos, wk

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a