Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

9 ciągników, kombajn i opryskiwacz. Dlaczego każdy z nich to John Deere?

Maszyny Rolnicze Ciągniki
Data publikacji 25.07.2019r.

To John Deere 8410 z 2000 roku. Ma 270 koni, 30 000 motogodzin przebiegu i – jak mówi Henryk Frączkiewicz, właściciel gospodarstwa Ekowar z lubelskiego Tarnogrodu – nie zawodzi. Wymieniane są w nim tylko elementy eksploatacyjne, mimo że od kiedy jest w gospodarstwie jest niezwykle intensywnie eksploatowany. Pracuje bowiem z pługiem, agregatem uprawowym czy rozrzutnikiem obornika, a w żniwa jeździ z prasą wielkogabarytową Krone zbierając 8–9 tys. dużych kostek – każda o masie 350 kg.

Pozostało 60% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

O tym, że ten ciągnik pojawił się w gospodarstwie zadecydował czysty przypadek, bo – jak wspomina Henryk Frączkiewicz – od początku planowany był zakup traktora marki Fendt.

– Czytałem, że traktory Fendt mają dobre osiągi i dobre opinie wśród rolników, dlatego wybrałem się na targi do Poznania z zamiarem kupna właśnie takiej maszyny. Ale gdy odwiedziłem stoisko firmy Korbanek, która była wtedy dealerem niemieckich traktorów, okazało się, że nie ma handlowca, który znalazłby dla mnie czas. Więc poszedłem na sąsiednie stoisko firmy John Deere, na którym dogadałem się co do kupna traktora. Najpierw kupiłem jednego John Deere’a, potem drugiego, a teraz w gospodarstwie jest już dziewięć ciągników tego producenta.

Jest też kombajn zbożowy W650, a od kwietnia tego roku także samojezdny opryskiwacz R4040i z 36-metrową belką, który już wykonał zabiegi na powierzchni 2000 hektarów. Opryskiwacz zakupiony w firmie Wanicki Agro posiada już najnowsze rozwiązania. Jest prowadzony po polu z centymetrową dokładnością przy wykorzystaniu nawigacji satelitarnej GPS, dzięki temu środki rozpyla niezwykle dokładnie, bez omijaków. Na wyposażeniu ma system JDLink, który umożliwia bieżące i zdalne monitorowanie jego pracy. Jest wydajny, bo przykładowo 62-hektarowe pole obrabiamy nim w sześć godzin, a nie w trzy dni jak wcześniej, gdy wjeżdżaliśmy do zabiegów zaczepianym opryskiwaczem Hardi z belką 18-metrową. Ma napęd na cztery koła i bez problemów przejeżdża po mokrych, grząskich pola. Istotne jest też to, że dzięki niemu możemy teraz przejść z 18- na 36-metrowy system ścieżek technologicznych, a w ten sposób zyskujemy dodatkowe 4 hektary do uprawy, które wcześniej zajmowały ścieżki. Pewnym mankamentem jest tylko to, że ten opryskiwacz nie radzi sobie na wąskich kawałkach pól, bo ma po prostu bardzo szeroką belkę polową. Na takie działki zmuszeni będziemy wjeżdżać starszą zaczepianą maszyną.


Ten opryskiwacz pracuje w gospodarstwie od kwietnia, a już wykonał zabiegi chemiczne na areale 2000 hektarów 

Żywienie bez kukurydzy

r e k l a m a

Jeszcze w połowie lat 90. Henryk Frączkiewicz prowadził na 7 hektarach uprawę drzewek iglastych w Głoskowie pod Warszawą. W 2000 roku zajął się na dobre rolnictwem i w miejscowości Marynin koło Radzynia Podlaskiego (Lubelskie) zaczął uprawiać 125 ha, na których zasiewał pszenicę. Rozpoczął też hodowlę świń. Półtora roku później do istniejącego areału dokupił 450 ha w Tarnogrodzie (pow. biłgorajski) pod uprawę buraków, pszenicy, rzepaku, jęczmienia oraz kukurydzy na paszę, dla prowadzonej w tym gospodarstwie hodowli bydła mlecznego. Na początku trzymał ok. 100 krów, od których pozyskiwał 1000 litrów mleka dziennie. Ilość trzody chlewnej w najlepszym okresie doszła do 300 tuczników. W lipcu 2002 roku gospodarstwo zostało powiększone o niespełna 300 ha położonych w miejscowości Dobcza (pow. przeworski, Podkarpackie) znajdującej się ok. 15 km od Tarnogrodu.

Dzisiaj Ekowar uprawia niecałe 1000 hektarów i trzyma ok. 1100 sztuk bydła, w tym ponad 500 krów rasy holsztyńsko-fryzyjskiej czarno-białej i czerwono-białej. Krowy i cielęta utrzymane są w Tarnogrodzie. Łącznie w tym miejscu znajduje się ponad 700 sztuk. Zacielone jałówki oraz te przygotowane do krycia są przewożone do gospodarstwa w Dobczy. Tam przebywa teraz 350 sztuk. Krowy żywione są TMR-em, natomiast jałówki hodowlane tylko w okresie zimowym otrzymują dawkę pełnoporcjową. W okresie letnim są wypasane na pastwiskach.

– Wyróżnia nas to, że jako jedno z niewielu gospodarstw nie stosujemy w żywieniu kiszonki z kukurydzy, a postawiliśmy na model holenderski, gdzie podstawę karmienia stanowi sianokiszonka. Dzięki temu krowy są żywotniejsze, lepiej się zacielają. Nie ma też problemów z mikotoksynami. Taka dawka paszowa jest też znacznie tańsza – wyjaśnia Piotr Blicharz, zootechnik gospodarstwa Ekowar. – Z kukurydzy zrezygnowaliśmy pięć lat temu. Fakt, na początku były problemy, bo zaczęła spadać wydajność mleczna. Ratowaliśmy się w różny sposób. Podawaliśmy na przykład melasę, aby zachęcić krowy do pobrania paszy. Teraz wydajność ustabilizowała się na poziomie 8 tys. litrów, ale specyficzna dawka pokarmowa oparta na sianokiszonce z lucerny, żyta i traw z motylkowymi, na wysłodkach buraczanych, otrębach pszennych, śrucie zbożowej i dodatkach mineralnych pozwala nam uzyskiwać bardzo dobre parametry mleka, które zawiera 3,7–3,8 proc. białka i aż 3,01 proc. kazeiny, co z kolei pozwala pozyskiwać dobrą cenę za mleko.

Każdego dnia w spółce Ekowar sporządzane są 23 tony TMR-u. Z tym zadaniem mierzą się dwa poziome zaczepiane paszowozy włoskiej firmy Sgariboldi – jeden czternastoletni o pojemności 17 m3, który karmi jałówki w Dobczy oraz drugi zakupiony rok temu o kubaturze 20 m3, który obsługuje obory w Tarnogrodzie. Jedno skarmienie w przypadku drugiej maszyny trwa około 40 minut. Ale cała przypisana na dzień dawka paszowa nie jest podawana na raz, ale w 4 lub 5 turach, co ma zachęcić krowy do podchodzenia do żłobów oraz pozwala uniknąć przegrzewania TMR-u.


Zakupiony w zeszłym roku wóz paszowy Sgariboldi Mono 20 ST Plus o pojemności 20 m3 rozdaje TMR często, bo cztery, pięć razy dziennie, zachęcając w ten sposób krowy do podchodzenia do żłobów. Ponadto takie podawanie TMR-u ogranicza możliwość przegrzewania paszy 

900 ton obornika co dwa, trzy tygodnie

Obory w Tarnogrodzie są stare, popegeerowskie, ale kilka lat temu zostały zmodernizowane. Wewnętrzne korytarze paszowe zostały usunięte. A nowe ganki paszowe ze żłobami umieszczono na zewnątrz. Dzięki temu można było całą powierzchnię obór zaadaptować na powierzchnię legowiskową z systemem utrzymania na głębokiej ściółce. To jest dobry system dla zwierząt, bo daje wygodny obszar wypoczynkowy, nie powoduje urazów nóg oraz sprawia, że krowy mogą kłaść się i wstawać w sposób naturalny, ale jest też niezwykle pracochłonny. Gigantycznym wyzwaniem logistycznym jest bowiem wywiezienie obornika. W Ekowarze wygląda to tak, że wpierw obornik ładowany jest na naczepy samochodowe i transportowany do miejsca składowania. Potem przerzucany jest na rozrzutniki i dopiero wtedy wywożony na pole.

– Taka operacja ma miejsce co dwa, trzy tygodnie. Ilość obornika jest gigantyczna, bo sięga 900 ton. Dlatego kluczową maszyną jest ładowarka teleskopowa – mówi Ryszard Mórawski, dyrektor ds. produkcji roślinnej w spółce Ekowar. – Mamy różne i dobre, i złe doświadczenia z takim sprzętem. Egzaminu nie zdał u nas Manitou, bo psuł się, okazał się mało zwrotny i nie zapewniał operatorowi pełnego pola widzenia. Podobnie było z JCB. Z kolei sprzęt marki Kramer okazał się za mały. Za to rewelacyjnie spisuje się zakupiona 15 lat temu ładowarka teleskopowa John Deere 3400. Ma nisko osadzony teleskop, co sprawia, że pole obserwacji jest rewelacyjne. Jest też prosta w obsłudze i niezawodna. Szkoda, że ten producent nie sprzedaje już takich maszyn. A o ich wartości świadczy fakt, że gdy tylko jakaś pojawi się na aukcji momentalnie jest sprzedawana. Od pół roku sprawdzamy możliwości ładowarki Caterpillar, która w tym czasie nakręciła już 800 motogodzin.


Obornik rozrzucany jest na polach z wykorzystaniem trzech rozrzutników Unia Apollo – dwóch o ładowności 16 ton i jednego 14-tonowego. Maszyny te wykorzystywane są również do rozsiewania wapna defekacyjnego 

Ciągnik przypisany do operatora

W gospodarstwie Ekowar maszyny rolnicze są eksploatowane na granicach swoich możliwości. Przykładowo, traktor John Deere 7530 Premium, który współpracuje z pięcioskibowym pługiem Gregoire-Besson oraz z prasoowijarką McHale Fusion 3 zbierając w sezonie 12 tys. balotów sianokiszonki, kręci rocznie ponad 2000 godzin (!). Z kolei przebieg John Deere’a 6920S, który współpracuje ze ścielarką oraz paszowozem, rocznie wzrasta o 1500 motogodzin.

– Traktory nie mają u nas łatwo, bo niejednokrotnie transportują ciężkie składy z obornikiem, sianokiszonką czy słomą. A mimo tego nie występują w nich jakieś poważniejsze awarie. I to jest potężna zaleta sprzętu marki John Deere. Oczywiście dbamy o nie, wykonując na czas co 200 motogodzin przeglądy i wymiany olejów. Każdy ciągnik jest też przypisany do danego operatora, który za niego odpowiada. Operator sam go naprawia, gdy coś się wydarzy lub uczestniczy w naprawie wykonywanej przez dealera. Takie mamy zasady. Jedyne do czego można się doczepić, to wielkość zużycia paliwa. Ale gdy przeliczy się ją na wykonaną pracę już tak źle to nie wygląda – podsumowuje Henryk Frączkiewicz, właściciel gospodarstwa Ekowar.

Gospodarstwo Ekowar zatrudnia 16 osób, w tym sześciu operatorów maszyn, jeżdżących po polach oraz dziesięć osób obsługujących stado bydła mlecznego.


Ten zestaw w pięć lat zwinął ponad 50 000 balotów z sianokiszonką 

Wizytówka gospodarstwa

Spółka Ekowar gospodaruje na niespełna 1000 hektarach. Gleby klasy od III do VI. Ponad połowę areału zajmują lucerniki oraz trawy z mieszankami. Na gruntach ornych wysiewana jest pszenica (200 ha), która w zeszłym roku dała ok. 6 t/ha, jęczmień ozimy (50 ha) oraz buraki cukrowe (100 ha), których w ostatnim sezonie zbierano średnio 60 t/ha. Na ok. 45 ha jest uprawiana koniczyna czerwona odmiany Milena, która w pierwszym pokosie z całego areału dała plon ponad 1000 ton.

Ekowar hoduje bydło mleczne. Stado liczy 1100 sztuk. Do doju na halę udojową typu bok w bok 2 x 22 stanowiska – jedną z większych w tej części kraju – trafia ponad 500 krów. Jeden udój zajmuje około 2,5 godziny. Średnia wydajność od sztuki wynosi ok. 8000 kg mleka, przy czym rekordzistka w stadzie daje ponad 12 000 kg. Rocznie w spółce Ekowar udaje się pozyskać w granicach 3,5 mln litrów mleka. Surowiec odbiera Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Krasnymstawie.


Dzięki umieszczeniu żłobów przy oborach odpadła czynność podgarniania paszy

 

Sprzęt marki John Deere pracujący w spółce Ekowar:

  • Ciągnik 8410 (270 KM) – współpraca z prasą wysokiego stopnia zgniotu, pługiem sześcioskibowym oraz pięciometrowym agregatem uprawowym lub sześciomerowym gruberem
  • Ciągnik 7730 (190 KM) – współpraca z rozrzutnikiem obornika, sześciometrowym gruberem, zestawem trzech kosiarek, przyczepami
  • Ciągnik 7530 Premium (180 KM) – współpraca z prasoowijarką i pługiem pięcioskibowym
  • Ciągnik 6920S (158 KM) – współpraca ze ścielarką, ewentualnie wozem paszowym
  • Ciągnik 6930 (155 KM) – współpraca z rozrzutnikiem obornika, rozsiewaczem nawozów, przyczepami
  • Ciągnik 6830 (145 KM) – współpraca z przetrząsaczem, wcześniej z opryskiwaczem
  • Ciągnik 6220 – dwie sztuki (90 KM) – współpraca ze zgrabiarką, siewnikiem do zboża, siewnikiem do buraków, wozem paszowym
  • Ciągnik 6010 (75 KM) – współpraca z wozem paszowym
  • Kombajn zbożowy W650
  • Opryskiwacz samojezdny R4040i

Kombajn John Deere W650 pracuje w gospodarstwie Ekowar już szósty sezon. Dziennie można nim skosić ponad 20 hektarów
 

Przemysław Staniszewski 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody