Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Nowy kombajn John Deer X9 już w gospodarstwie w Polsce. Jaką miał wydajność?

Tomasz Ślęzak
Kategoria: Maszyny Rolnicze
Nowy kombajn John Deer X9 już w gospodarstwie w Polsce. Jaką miał wydajność?
Maszyny Rolnicze Kombajny
Data publikacji 30.09.2021r.

John Deere stawia na moc i wydajność. Oferuje kombajny klawiszowe serii T oraz rotorowe S. Do tego grona dołącza dwurotorowy X9 o mocy 639 KM (model X9 1000) lub 700 KM (X9 1100). John Deere zapewnia, że przy odpowiednich warunkach jest w stanie wymłócić nawet 100 ton pszenicy na godzinę. Pierwszy kombajn X9 został już sprzedany w Polsce. Kupiło go gospodarstwo, które posiada grunty w Wielkopolsce i na Pomorzu.

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

100 ton pszenicy na godzinę? Z kombajnem John Deere X9 to możliwe

Wydajność modelu X9 1100 jest trudna do wyobrażenia. Do zbiornika maszyny o pojemności 16 200 litrów pracującego z pełną mocą i wydajnością wpada bowiem 1,6 tony pszenicy na minutę. Maszyna więc dokonuje wyładunku ziarna co kilkanaście minut i jest w stanie zapełnić naczepę ciągnika siodłowego w mniej niż pół godziny.

Udało nam się zbudować kombajn niezwykle wydajny, który przy odpowiednich warunkach potrafi wymłócić 100 t/h. Warunki, o których mowa to zorganizowanie odpowiedniej logistyki odbioru ziarna. Pszenica musi plonować na poziomie ok. 10 t/ha. Słabsze plantacje nie pozwalają w pełni rozwinąć możliwości tego kombajnu. Z zebranego w tym roku doświadczenia wynika, że dla kombajnu ograniczenie stanowi nie kłos, a słoma. Maszyna nie pokaże więc swoich prawdziwych możliwości na plantacji o wydajności 5 t/ha, nawet poruszając się ze znaczną prędkością – mówi Paweł Kamiński, specjalista z John Deere Polska.

Dzięki czemu kombajn X9 może osiągać tak ogromną wydajność?

Ogromna wydajność jest możliwa dzięki zastosowaniu dwóch wzdłużnych rotorów o długości ponad 3,5 metra i średnicy 610 mm. Masa przechodzi przez nie 2,5-krotnie. A uwzględniając, że klepisko ma 1,6 m² powierzchni to obszar omłotu sięga blisko 4,0 m². Nie ma więc konieczności ustawiania małej szczeliny klepiska, przez co młócenie może być mniej agresywne. Ogranicza to również kontakt ziarna z metalem, co minimalizuje liczbę uszkodzonych ziaren. Rozwiązanie to nie tylko wpływa na dobrą jakość ziarna i słomy, ale też jest bardziej energooszczędne ze względu na mniejsze zagęszczenie materiału roślinnego. Duża średnica rotorów – zdaniem John Deere’a – lepiej wydobywa ziarno z kłosów w porównaniu z energochłonnymi szybkoobrotowymi rotorami o mniejszej średnicy.

Aby odebrać potężne ilości ziarna powiększony został kosz sitowy. Ma 7 m2 powierzchni. Koleiny wyróżnik X9 to sposób przekazania napędu. Systemy zostały zaprojektowane na nowo. Począwszy od sieczkarni, poprzez przekładnię jezdną, na silniku kończąc.

Jak sprawdził się w polu pierwszy w Polsce kombajn John Deere X9 1000?

Pierwszy w Polsce kombajn John Deere X9 1000 kosił w tym roku zboże na areale kilkuset hektarów. W połowie sierpnia firma Agro Sieć Maszyny zorganizowała prezentację polową maszyny w jednym z gospodarstw niedaleko Łeby. Kombajn pracował w pszenicy. Dzień wcześniej koszone było żyto hybrydowe o wydajności przekraczającej 8 t/ha. W zależności od warunków kombajn uzyskiwał prędkość od 3,5 do 5 km/h. Poziom strat wynosił ok. 0,4 proc. Wysokość łanu żyta wynosiła 1,2 m jednak był on pochylony i niektóre kłosy położone były tylko 30 cm nad ziemią.

Kombajn w takich warunkach pracował bez najmniejszych problemów. Wcześniej kosiliśmy nim pszenżyto. W wydajniejszym łanie prędkość pracy wynosiła 3–4 km/h, w słabszym dochodziła do 7 km/h. Zaobserwowaliśmy że omłot podczas zbioru żyta był łatwiejszy i delikatniejszy niż w pszenżycie, które stanowi trudniejszy materiał do obróbki. W pszenicy, której plon sięgał 6 t/ha komputer wykazywał wydajność szczytową na poziomie 68–75 t/ha przy prędkości 5–7 km/h. Łan był niezachwaszczony, a jego wysokość wynosiła około 1 m – opowiada Paweł Kamiński.

Kombajn pracował z ponad-12 metrowym hederem

  • Kombajn pracował z ponad-12 metrowym hederem


Pierwszy w Polsce X9 pracuje z hederem HD40X o szerokości 12,2 m. Jest to przegubowy przyrząd żniwny z bębnem środkowym, który ma dwie prędkości i dwa położenia wysokości wraz z aktywnymi taśmami transportującymi, które mają specjalne przetłoczenia w kształcie krzyża. Zostało to opatentowane. Przetłoczenia zatrzymują ziarna, zapobiegając ich wypadaniu z przyrządu żniwnego. Taka konstrukcja eliminuje również potrzebę stosowania dodatkowych systemów zapobiegających powstawaniu strat, takich jak dmuchawy. Heder składa się z części centralnej, która jest sztywna. Jej szerokość wynosi ok. 2 m. Po każdej stronie znajdują się 5 m skrzydła, które pracują niezależnie a możliwość ich ugięcia pod kątem do 10 stopni zapewnia dużą wydajność przy zbiorze roślin wyległych i sprawia, że ściernisko pozostaje równe nawet na nieregularnym podłożu. Heder wyposażony został dodatkowo w koła kopiujące z terenowymi oponami. Można je regulować z kabiny i całkowicie wsunąć, aby zbliżyć się do gruntu przy zbiorze roślin wyległych lub niskopiennych albo podnieść przy zbiorze roślin o wysokiej łodydze, takich jak rzepak. Podczas prezentacji wysokość cięcia pszenicy wynosiła mniej niż 10 cm.

Taśmy nie ograniczają prędkości podawania masy na przenośnik pochyły. Prędkość podawania wynosi ponad 4 m/s. Można ją ustawiać i wybrać tryb wolny, średni lub szybki – tłumaczył Paweł Kamiński dodając, że w hederze znajduje się jeszcze górny ślimak podający, który zapewnia równomierne podawanie masy do środka przyrządu żniwnego.

John Deere zapewnia, że najnowszy kombajn błyskawicznie przekazuje ziarno na przyczepy. Prędkość wyładunku sięga bowiem 182 l/s, tak więc rozładunek 13 ton ziarna trwa nie więcej niż 100 sekund, a regulowana końcówka rury umożliwia zmianę kierunku przepływu ziarna.

  • Paweł Kamiński

John Deere to marka premium

r e k l a m a

Pierwszy w Polsce 9X 1000 otrzymał charakterystyczne logo marki John Deere, które…

…świadczy o pełnym wyposażeniu w systemy rolnictwa precyzyjnego – podkreśla Paweł Kamiński. – Kombajn posiada m.in. wszystkie aktywacje John Deere Machine Sync. Maszyna prowadzi mapowanie pól i rejestruje plon z systemem ActiveYield z automatyczną wagą bez konieczności jej kalibrowania. Na stanie ma także Active Terrain Adjustment, który automatycznie dostosowuje otwory sit i osłony kombajnu oraz dokładnie kontroluje prędkość wentylatora czyszczącego, stabilizując poziomy odpadów. To wszystko jest spięte w pakiet Combine Advisor, który po obliczeniu przez maszynę wymaganych w gospodarstwie rezultatów pracy przejmuje dalsze sterowanie ustawieniami kombajnu. Narzędzie automatycznie dokonuje regulacji w celu utrzymania żądanej jakości pracy. Dokonuje korekt ustawień w zależności od zmieniających się parametrów i ilości żniwnej masy znajdującej się w kombajnie.

Kombajn został kupiony przez gospodarstwa należące do braci Rżany, którzy posiadają grunty w Wielkopolsce i na Pomorzu.

John Deere to marka premium, a my cenimy jej maszyny za wydajność i trwałość. Mamy sześć kombajnów. Poza najmłodszym X9 na stanie jest S690, S680, S670 oraz T660 i T670. Ten ostatni odpowiada wyłącznie za zbiór konopi. Wcześniej posiadaliśmy maszyny innych marek, ale sprzedaliśmy je i zunifikowaliśmy flotę do John Deere. X9 miał młócić dużo i faktycznie tak jest. Zapewnia ziarno dobrej jakości, nie ma strat na polu. Jazda jest szybka i wydajna. Przepracowaliśmy nim 300 ha (rozmowa z 17.08). Nasze rodzinne gospodarstwo zlokalizowane jest w Węgorzewie koło Gniezna. Pozostałe grunty są zlokalizowane w okolicach Świdwina i Choszczna. Gospodarujemy na areale 2000 ha. Pod kosą jest 1500 ha. Można więc łatwo oszacować ile przypada na jedną maszynę – powiedział nam Rafał Rżany.

X9 w tym roku pracował na gruntach o zróżnicowanym areale, oddalonych od siebie o 5–30 km. Średnie spalanie wraz z przejazdami wynosiło 18–19,5 litra na 1 ha.

Tomasz Ślęzak
Zdjęcia: Tomasz Ślęzak

Artykuł ukazał się w "Tygodniku Poradniku Rolniczym" nr 39/2021 na str. 70. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody