Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Dni Pola we Wrócikowie: Jak chronić zboża i rzepak?

Dr inż. Monika Kopaczel-Radziulewicz
Kategoria: Uprawa
Dni Pola we Wrócikowie: Jak chronić zboża i rzepak?
Uprawa
Data publikacji 30.07.2022r.

Podczas Dni Pola na poletka Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian we Wrócikowie rolnicy mogli dowiedzieć się jak chronić swoje zboża przed grzybami i chwastami przy zmieniających się warunków klimatycznych. Istotne były także porady na temat rozpoznawania i zwalczania chorób w uprawie rzepaku.

Mimo trudnego wiosennego startu, długo utrzymujących się chłodów i suszy, 21 czerwca patrząc na poletka Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian we Wrócikowie trzeba przyznać, że pogoda i rozkład opadów w ostatnich tygodniach były sprzyjające.  Dzięki temu uprawy ozime i rośliny bobowate wyglądają bardzo dobrze. Jesteśmy na ostatniej prostej przed żniwami i rolnicy mają nadzieję, że sprzyjająca passa utrzyma się do żniw i przełoży na wysokie plony.

r e k l a m a

Zmiany klimatyczne to coraz większe problemy dla rolników

Jest to idealny czas na podsumowania i wyciągnięcie wniosków z kończącego się powoli sezonu wegetacyjnego 2021/2022. Henryk Pastuszek, dyrektor Stacji Doświadczalnej, po oficjalnym przywitaniu uczestników oddał głos dr hab. Marcie Damszel, reprezentującej Katedrę Entomologii, Fitopatologii Diagnostyki Molekularnej UWM w Olsztynie. Ekspertka w pierwszych słowach wystąpienia podkreślała, że rolnicy mają coraz więcej problemów, z którymi muszą się mierzyć i na które nie mają wpływu.

r e k l a m a

Zmiany klimatyczne robią swoje, zasób wody przesuwa się w kierunku późnej jesiennej wegetacji, a nawet zimy. Temperatura rośnie, ale sumarycznie opadów mamy mniej, a pszenica czy rzepak na starcie potrzebują wody. Ten sezon wegetacyjny na Warmii i Mazurach rozpoczęliśmy suszą, potem zaczęło padać i choć rozkład opadów był korzystny, to musimy pamiętać, że tę wodę wykorzystują także patogeny, które mogą nam jeszcze trochę namieszać.

Odpowiednie odmiany to połowa sukcesu dobrego plonu

Dni Pola organizowane przez SDOO we Wrócikowie od lat cieszą się dużym zainteresowaniem między innymi dlatego, że tu rolnicy mogą zobaczyć na polu wiele odmian, mogą porozmawiać bezpośrednio z ekspertami.

– Proszę pamiętać, że połowa państwa sukcesu to dobór odpowiedniej odmiany i najlepiej testować wybrane odmiany u siebie, żeby znaleźć najlepszy materiał na swoje pola. Miejscowość oddalona od gospodarstwa o 10 km ma zupełnie inne warunki glebowe, inny rozkład opadów. I kolejna sprawa, proszę zadbać, żeby był to materiał kwalifikowany, bo wtedy mamy z głowy część patogenów, które przenoszą się z materiałem nasiennym – podpowiadała dr hab. Marta Damszel.

Długa przerwa między zabiegami T1 i T2 w zbożach

Ten rok w północno-wschodniej Polsce zaczęliśmy dosyć łagodnie, naloty szkodników były niewielkie, głównie dlatego, że było bardzo zimno.

– Rolnicy wykonali zabieg T1, a potem znowu pojawiła się w woj. warmińsko-mazurskim długa fala przymrozków. Wymuszona przerwa między zabiegami T 1 i T 2 była dosyć długa. Oczywiście nie wszyscy wytrzymali, niektórzy wjechali wcześniej z zabiegiem T2 i niestety później okazało się, że zabieg był wykonany w zbyt niskich temperaturach, w których nie wszystkie substancje czynne wykazały oczekiwaną skuteczność. Proszę pamiętać, że trzeba zaczekać na średnią dobową temperaturę około 12°C, wówczas skuteczność substancji czynnych jest najwyższa – wyjaśnia prelegentka.

Ekspertka z UWM w Olsztynie wyjaśniła, że skoro w tym sezonie wegetacyjnym mieliśmy bardzo długi okres bezzabiegowy, to rozwinęły się grzyby powodujące choroby liści. Teraz grzyby wykorzystują wyższą temperaturę i opady, co widać po nasileniu septorioz. Pojawiła się też rdza żółta, a w jęczmieniach mamy większy niż w poprzednich latach problem z rynchosporiozą zbóż. Trzeba pamiętać o tym, że na różnych roślinach rolniczych te same patogeny mogą dawać zupełnie inne objawy.

Po poletkach doświadczalnych jak zawsze oprowadzała uczestników Małgorzata Gazda, kierownik Działu Badawczo-Doświadczalnego SDOO we Wrócikowie

Po poletkach doświadczalnych jak zawsze oprowadzała uczestników Małgorzata Gazda, kierownik Działu Badawczo-Doświadczalnego SDOO we Wrócikowie, która chętnie dzieli się swoją wiedzą i wieloletnią praktyką

Rynchosporioza w jęczmieniu będzie jasną plamą z bardzo wyraźną czekoladową obwódką, a na przykład na przeżycie będzie ona rozmyta. I mamy takie okazy, na których widać jakby to był początek fuzariozy liści i dopiero za kilka dni obwódka rynchosporiozy będzie się pojawiała. Natomiast ten sam sprawca rynchosporium na życie nie daje tej obwódki – jest tylko niewyraźną wodnistą plamą. W tym roku było dość spokojnie, jeżeli chodzi o rdzę brunatną. Była ona na bardzo niskim poziomie i tylko na odmianach podatnych. Ale na pszenżycie pojawiła się na przykład rdza żółta – przestrzega rozmówczyni.

Zabieg T1 to podstawa w ochronie zbóż

Marta Damszel podkreślała, że analizując historię tegorocznych zabiegów i zabiegów z poprzednich lat, w jej ocenie zabiegi T1 są konieczne. Dlatego, że zawsze do większości infekcji patogenami dochodzi jesienią. Jeżeli zostawiamy rośliny już na starcie ruszenia wegetacji bez ochrony, to i wytrzymałość mechaniczna i kondycja mogą być dużo gorsze.

– Za moment rozpoczniemy kolejny sezon wegetacyjny, więc proszę pamiętać, że zabieg T1 jest zabiegiem koniecznym. Jeżeli chcecie państwo z jednego zabiegu zrezygnować, to dokładnie obserwując pogodę można zrezygnować z zabiegu T3 oczywiście w przypadku, gdy nie ma pogody z częstymi opadami, które sprzyjają nasileniu fuzariozy kłosów – podpowiada ekspertka.

Głęboka orka może pomóć w zwalczaniu chwastów

Dr Marta Damszel odpowiadając na pytanie rolników zaleciła, żeby uproszczenia stosować raczej tylko w latach suchych w ramach oszczędzania wody. Pogłębiona orka raz na jakiś czas jest wskazana ze względu na bank nasion chwastów.

Podczas lustracji poletek dr hab. Marta Damszel podkreślała, że konieczny, najważniejszy i podstawowy w ochronie zbóż jest zabieg T1

Podczas lustracji poletek dr hab. Marta Damszel podkreślała, że konieczny, najważniejszy i podstawowy w ochronie zbóż jest zabieg T1

– W tej chwili mamy problemy ze stokłosą, z wyczyńcem polnym, z miotłą zbożową i innymi chwastami. Oczywiście nie mówię tu o monokulturze, bo tam dominują chabry, rumiany i maruna. Proszę pamiętać o tym, że część patogenów wystawionych na światło ginie podobnie jest z nasionami chwastów. Z tego względu orka przerywająca ciągłe uproszczenia i wykonana w odpowiednich warunkach jest wskazana – mówi rozmówczyni.

Żniwa w terminie, a ciepłolubne nadrabiają

Po poletkach doświadczalnych, jak co roku, oprowadzała uczestników Małgorzata Gazda, kierownik Działu Badawczo-Doświadczalnego SDOO we Wrócikowie. Na wstępie wspomniała, że w trwającym sezonie wegetacyjnym warunki jesienne nie były dla zbóż ozimych do końca dobre. Liczne opady w lipcu i w sierpniu 2021 roku w przypadku ciężkich gleb Wrócikowa znacznie utrudniły przygotowanie pól do siewu.

– Mimo trudnych początków, zimnej i suchej wiosny, oceniam, że rzepak zaczniemy kosić w podobnym terminie jak w ubiegłym roku. Podobnie powinno być ze zbożami. Opóźnienia mogą być w uprawach ciepłolubnych takich jak kukurydza i soja. Kukurydza w tym momencie jest sporo niższa niż w poprzednich latach, ale przed nami ciepłe dni, więc zacznie nadrabiać. Soja ma około tydzień opóźnienia. Zobaczymy jak będzie się układało kwitnienie, być może soja skróci tę fazę rozwoju. W ubiegłym roku kwitła równo miesiąc – wspomina pani Małgorzata.

Podczas lustracji pól uwagę przykuwał pięknie kwitnący łubin. W tym roku badane są 24 odmiany tego gatunku. Ekspertka ze SDOO we Wrócikowie podkreślała, że w tym roku są dobre rokowania co do łubinu, bo idealny był rozkład opadów, więc plony powinny być zadowalające.

W tym roku w ramach Inicjatywy Białkowej COBORU w stacji badanych jest 48 odmian soi, są one podzielone na cztery grupy wczesności: bardzo wczesne, średnio wczesne, późne i bardzo późne

W tym roku w ramach Inicjatywy Białkowej COBORU w stacji badanych jest 48 odmian soi, są one podzielone na cztery grupy wczesności: bardzo wczesne, średnio wczesne, późne i bardzo późne

Dużo zgnilizny twardzikowej i werticiliozy w uprawach rzepaku

Dr hab. Marta Damszel przestrzegała rolników przed chorobami, które są coraz większym problemem w rzepaku, czyli werticiliozą i zgnilizną twardzikową. Werticilioza jest już dużym problemem i w ostatnich 3 latach dominującą chorobą na Warmii i Mazurach. Jej rozwojowi sprzyja duży udział rzepaku w strukturze zasiewów, a źródłem infekcji są resztki pożniwne oraz mikrosklerocja patogena w glebie, których żywotność wynosi nawet kilkanaście lat. Dlatego orka i przykrycie zainfekowanych resztek pożniwnych jest bardzo ważne.

Werticiliozę najpierw widzimy na łodydze jako żółtobrunatną, potem brunatną smugę, biegnącą od dołu do góry rośliny i rozciągającą się także na pędy boczne. Z czasem dolna część łodygi oraz korzeń stopniowo stają się ciemnoszare, brązowe lub nawet czarne. Porażone rośliny rzepaku łatwo wyjmują się z gleby. Porażone liście mają charakterystyczną asymetryczną barwę, jedna połowa liścia jest żółta, a druga zielona – wyjaśnia ekspertka.

Druga choroba, przed którą przestrzegała ekspertka, to zgnilizna twardzikowa, która przez tegoroczny przebieg pogody, bardzo zimną wiosnę, rozwijała się nieco inaczej niż zwykle. W tym sezonie wegetacyjnym do infekcji dochodziło wysoko.

– Zwykle jak zdiagnozowaliśmy zgniliznę twardzikową, to szukaliśmy dosyć nisko przedzielonych pędów, łuszczących się w charakterystyczny anielski włos skórki oraz szarych, a potem czarnych, owalnych lub nieregularnych sklerocjów. W tym roku grzyb siał zarodnikami późno, bo późno przyszła ciepła pogoda i tak naprawdę rozminęło się to z okresem kwitnienia rzepaku, więc mamy infekcje nieco wyżej. Zwracam państwa uwagę, że nawet na łuszczynach widziałam w połowie czerwca takie okazy. W ubiegłym roku zgnilizna twardzikowa także była na łuszczynach, czyli na najwyższych piętrach rozgałęzień – mówi dr hab. Marta Damszel.

W 2022 roku na LOZ grochu siewnego do uprawy w województwie warmińsko-mazurskim znajduje się 8 odmian, w tym 7 odmian ogólnoużytkowych: Astronaute, Batuta, Mandaryn, Nemo, Grot, Kazek i Prosper oraz jedna odmiana pastewna Hubal

W 2022 roku na LOZ grochu siewnego do uprawy w województwie warmińsko-mazurskim znajduje się 8 odmian, w tym 7 odmian ogólnoużytkowych: Astronaute, Batuta, Mandaryn, Nemo, Grot, Kazek i Prosper oraz jedna odmiana pastewna Hubal

Na szczęście jest szeroki wachlarz środków ochrony roślin do ograniczania zgnilizny twardzikowej. Należy pamiętać, że wykonanie zabiegu powinno być dostosowane do warunków regionu uprawy, do fazy rozwojowej rośliny i podyktowane inicjacją kwitnienia rzepaku, a nie z góry ustalonym i zaplanowanym kalendarzem ochrony. Przed kolejnym sezonem warto wybrać odmiany o podwyższonej tolerancji, używać kwalifikowanego materiału siewnego wolnego od przetrwalników grzyba i zachować właściwą normę wysiewu.

Dr inż. Monika Kopaczel-Radziulewicz

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a