Marcin BereźnickiTomasz Ślęzak
StoryEditor

Gnojowica bez zapachu. Rolnik spod Żnina znalazł sposób

03.05.2026., 15:00h

Maszyna ta okazała się być czynnikiem integrującym lokalną społeczność. Doceniają ją mieszkańcy wsi, którzy nie są zawodowo związani z rolnictwem, jak i sam rolnik, jej właściciel. Urządzenie gwarantuje precyzyjną aplikację organicznego nawozu bez ponoszenia strat związanych z ulatnianiem się azotu. Autorskie rozwiązanie pozwala ją wykorzystywać zarówno do nawożenia trwałych użytków zielonych i lucerników, jak i pod zasiew zbóż i rzepaku.

Wizytówka gospodarstwa

Marcin Bereźnick wraz z żoną Natalią prowadzi położone na terenie powiatu żnińskiego gospodarstwo specjalizujące się w hodowli bydła i produkcji mleka. Jest dostawcą firmy Polmlek. Produkcja roślinna realizowana jest na areale 100 ha i podporządkowana jest żywieniu zwierząt. W strukturze uprawy znajduje się kukurydza z przeznaczeniem na kiszonkę i ziarno, trwałe użytki zielone, lucerna, zboża. Hodowca utrzymuje krowy po to, aby dobrze przetwarzać i sprzedawać surowce pochodzące z uprawy gruntów rolnych. Wyprodukowanie kukurydzy, jej wymłócenie, wysuszenie, zmagazynowanie i sprzedanie w okresie dobrej koniunktury nie zapewnia takich korzyści jak wykorzystanie materiału jako surowca paszowego dla krów. Karma wysokiej jakości wraz z nowoczesnym systemem utrzymania i dojenia zwierząt pozwala na osiągnięcie wysokiej produkcji mleka. Gwarantuje też znacznie wyższy zarobek niż bezpośrednia sprzedaż ziarna. W 2023 r. zaczęła być zasiedlana nowoczesna obora, w której znajduje się 120 szt. bydła mlecznego. Krowy dojone są przez dwa roboty. Wcześniej krowy utrzymywane były w starych budynkach na głębokiej ściółce. Na wyposażeniu znajdowała się hala udojowa oraz robot. Wraz z otwarciem nowego obiektu robot został do niego przeniesiony. Stopniowo także wprowadzane były nowe rozwiązania pozwalające na pełne wykorzystanie potencjału nowej obory. Gospodarstwo zanotowało znaczne wzrosty związane z produkcją mleka a co za tym idzie, także wysokiej jakości paszę dla krów mlecznych. Hodowca prowadzi gospodarstwo w kooperacji z gospodarstwem taty Mieczysława i mamy Teresy.

Ministerstwo rolnictwa pod koniec marca przedłożyło projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi. Jego celem jest zabezpieczenie realizacji funkcji produkcyjnych wsi oraz ograniczenie konfliktów społecznych na tym tle. Ministerstwo proponuje zmiany w Kodeksie Cywilnym polegające na wskazaniu, że prowadzenie działalności rolniczej mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być uznawane za nadmierne oddziaływanie na sąsiadów. Chce także zmienić Kodeks Wykroczeń, który pozwoli na wyłączenie karalności za zakłócanie spokoju lub spoczynku nocnego w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, np. przez hałas generowany przez maszyny rolnicze czy zwierzęta. Zmiany mają także objąć ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Wprowadzona ma być regulacja polegająca na tym, że w akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości poza granicami administracyjnymi miasta będzie zawarte oświadczenie nabywcy takiej nieruchomości, że jest świadomy możliwych zakłóceń korzystania z tej nieruchomości wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną na nieruchomościach sąsiednich.

Doglebowa aplikacja

Zmiana prawa jest potrzebna, ponieważ przeciw rolnikom są składane pozwy tylko dlatego, że prowadzą najczęściej od pokoleń swoją zwykłą działalność. Są jednak rozwiązania maszynowe, które już teraz ograniczają immisję zapachów i zapewniają precyzyjne nawożenie gnojowicą.

image
Wóz asenizacyjny zapewnia doglebową aplikację organicznego nawozu
FOTO: Tomasz Ślęzak

– Wóz asenizacyjny udało się kupić, ponieważ był dostępny na placu u dilera. Zamówiłem go jesienią 2021 r. a odebrałem na sezon 2022. To była bardzo dobra decyzja, ponieważ potem wybuch wojny spowodował znaczące zmiany na rynku maszynowym. Dostępne były tańsze wozy polskiej produkcji, ale na nasz udało się ustalić atrakcyjne i zadowalające warunki zakupu. Wcześniej korzystaliśmy z wozu, który rozlewał gnojowicę powierzchniowo. To rozwiązanie powodowało pewne wyzwania. Maszyna, którą posiadamy obecnie zadowala aż trzy strony. Mnie, ponieważ nie tracę azotu. Gnojowica trafia od razu do gleby. Doceniają ją także sąsiedzi. Obiecałem, że nie będzie dla nich przykrych zapachów i tak faktycznie jest. Cieszą się chyba także urzędnicy w Brukseli, ponieważ nie są emitowane podczas aplikacji gnojowicy gazy degradujące środowisko – zastanawia się Marcin Bereźnicki z miejscowości Słębowo.

Pozostało 62% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. maj 2026 15:02