Materiał promocyjnyMp
StoryEditorMateriał promocyjny

Nawigacja rolnicza do ciągnika od polskiego rolnika – GPS w telefonie i RTK do 2,5cm

20.08.2026., 11:30h
Materiał promocyjnyMateriał promocyjny

Prosta linia na oprysku, podgląd pokrycia pola w czasie rzeczywistym i dawka środka sprawdzona bez odrywania etykiet — to wszystko z telefonu, który rolnik i tak ma w kieszeni. A jeśli ktoś zechce pójść o krok dalej, ta sama aplikacja otwiera drogę do pracy z odbiornikiem RTK i dokładnością do 2,5 cm.

W Polsce nawigacja satelitarna w rolnictwie kojarzy się przede wszystkim z drogim osprzętem montowanym fabrycznie w nowych ciągnikach — ekranem w kabinie za kilkanaście tysięcy złotych, do którego dochodził jeszcze odbiornik GNSS. Dziś coraz więcej rolników sięga po rozwiązanie dużo prostsze: telefon, uchwyt na szybę lub deskę rozdzielczą i aplikację, która prowadzi po polu równie skutecznie, a przy okazji pilnuje za nich dokumentacji całego gospodarstwa.

Tak właśnie działa Field Master GPS — aplikacja na Androida stworzona przez rolnika dla rolników. Nie jest to kolejny gadżet, tylko narzędzie do codziennej pracy: w polu podczas oprysku czy siewu, i przy biurku, kiedy trzeba przypomnieć sobie, co i kiedy zostało zrobione na danej działce.

Prowadzenie po liniach A-B i krzywej — mniej nakładek, mniej pustych przejazdów

image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp

Podstawą tej aplikacji jest nawigacja rolnicza oparta na prowadzeniu po liniach A-B oraz po krzywej — czyli tak, jak jeżdżą realne maszyny na nierównych, nieregularnych działkach. Wystarczy wyznaczyć punkt A i B albo skorzystać z automatycznego wygenerowania pierwszego przejazdu na podstawie granicy pola, ustawić szerokość roboczą opryskiwacza, siewnika czy rozsiewacza — i jechać, mając na ekranie czytelny pasek korekty „w lewo/w prawo”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do tego aplikacja oferuje coś, co naprawdę ułatwia pracę: podgląd pokrycia pola na żywo. Aplikacja koloruje na mapie fragmenty już opryskane czy obsiane, więc nawet przy pracy o zmierzchu, we mgle albo na polu bez widocznych śladów po poprzednim przejeździe łatwo zobaczyć, gdzie była nakładka, a gdzie zostało puste miejsce.

W praktyce to oznacza mniej zdublowanego środka ochrony roślin, mniej przepalonych pasów od podwójnej dawki nawozu i krótszy czas pracy na tej samej powierzchni.

image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp

Telefon jako odbiornik GPS — w zupełności wystarczy do oprysku i rozsiewania nawozów

To jest punkt, w którym wielu rolników się zatrzymuje, uważając, że nawigacja bez drogiego sprzętu to strata czasu. Tymczasem to, czy zwykły GPS w telefonie wystarczy, zależy przede wszystkim od szerokości roboczej. Sygnał GPS odbierany przez smartfona ma naturalny szum pozycji — przy bardzo małych odstępach między przejazdami ten szum bywa większy niż sama odległość między ścieżkami, więc smartfonowi trudno je od siebie odróżnić. Im szerszy jednak sprzęt, tym mniej to przeszkadza: przy szerokości roboczej rzędu np. 15 metrów np. dla opryskiwacza polowego czy szerokości rozsiewania nawozów, margines błędu telefonu robi się w praktyce pomijalny, a kolejne przejazdy wyświetlają się na mapie praktycznie zgodnie z rzeczywistością.

Ma to znaczenie nie tylko techniczne, ale i bardzo praktyczne — przejazd z opryskiem, zwłaszcza po zachodzie słońca, jest na roślinie słabo widoczny albo w ogóle niewidoczny z poziomu ciągnika. Aplikacja pokazuje wtedy dokładnie, gdzie się już było, i pozwala uniknąć nakładki albo, co gorsza, ominięcia pasa.

Przy uprawie wąskim sprzętem, gdzie odstępy między przejazdami są dużo mniejsze, samej precyzji telefonu może nie wystarczyć do prowadzenia co do centymetra — ale to nie znaczy, że aplikacja przestaje się przydawać. Zabiegi takie jak orka czy przejazd agregatem uprawowym są łatwo widoczne na polu nawet po zmroku, więc zapisany przejazd GPS można spokojnie wykorzystać do dokumentacji zabiegów agrotechnicznych — żeby w każdej chwili sprawdzić, czy i kiedy dany zabieg został wykonany — nawet jeśli sama precyzja prowadzenia nie jest tu priorytetem. Nie trzeba więc inwestować ani złotówki w dodatkowy sprzęt, żeby zacząć jeździć po liniach, widzieć pokrycie pola i prowadzić dokumentację już od pierwszego wyjazdu w pole.

RTK i dokładność do 2,5 cm — kiedy warto zainwestować w zewnętrzny odbiornik

Są jednak prace, przy których liczy się każdy centymetr — siew w rzędach, uprawa pasowa, powtarzalne ścieżki przejazdu z sezonu na sezon czy praca nocna na dużych, regularnych areałach. Wtedy warto pomyśleć o odbiorniku RTK. Field Master GPS obsługuje zewnętrzne odbiorniki GNSS/RTK podłączane przez USB, NMEA lub Bluetooth, co pozwala pracować z powtarzalną dokładnością do 2,5 cm — czyli na poziomie, jaki znają użytkownicy profesjonalnych systemów nawigacji fabrycznej.

Warto dodać, że w Polsce sygnały korekcyjne RTK są dostępne za darmo dzięki państwowemu systemowi ASG-EUOPOS, który jest prowadzony przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii – udostępnia sieć stacji referencyjnych dla każdego użytkownika bez opłat abonamentowych. Dzięki temu, łącząc sieć z aplikacją Field Master i zewnętrznym odbiornikiem zyskujesz profesjonalną dokładność do 2,5cm w całym kraju, bez ponoszenia dodatkowych kosztów domowej stacji korekcyjnej.

image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp
image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp

 

 

 

 

Granice pól, numery działek z geoportalu i uprawy w jednym miejscu

Poza samą nawigacją aplikacja pełni funkcję cyfrowej mapy gospodarstwa. Granicę pola można wyznaczyć na kilka sposobów: narysować ręcznie na mapie, zmierzyć GPS-em objeżdżając działkę, albo — co dla wielu rolników jest najwygodniejsze — wybrać bezpośrednio w aplikacji spośród granic działek widocznych dzięki danym z geoportalu. Wystarczy podczas dodawania pola kliknąć w konkretną działkę, a jeśli pole składa się z kilku działek ewidencyjnych, kolejne dotknięcia scalają je w jeden obrys — numery działek pobierają się wtedy automatycznie, bez przepisywania niczego ręcznie. Dla tych, którzy mają już gotowe dane, jest też import — z innych aplikacji, a nawet z e-Wniosku — w formatach KML, KMZ, GeoJSON, GML czy SHP.

Przy nieregularnych działkach przydaje się jeszcze jedna funkcja: wyrysowywanie enklaw, czyli wyłączenie z obrysu pola fragmentów, które nie są uprawiane — oczka wodnego, zadrzewień śródpolnych, słupa energetycznego czy podmokłego zakątka. Dzięki temu powierzchnia i pokrycie pola liczone są tylko dla realnie uprawianego areału.

Każde pole można opisać kolorem, przypisać do niego uprawę i dodatkowe informacje, wyszukać po nazwie lub uprawie, a pola pogrupować — np. osobno działki własne i dzierżawione. To realnie ułatwia orientację w gospodarstwie, które liczy kilkadziesiąt czy więcej rozproszonych działek.

image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp
image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp

 

Historia zabiegów i raporty PDF — porządek, który przyda się przy kontroli

Każdy przejazd zarejestrowany przez GPS, a także zabiegi wpisane ręcznie (np. wykonane bez telefonu w polu), trafiają do historii pola: data, uprawa, zastosowany środek, dawka, warunki pogodowe i uwagi. Z tych danych aplikacja generuje raporty PDF dla pojedynczego pola, uprawy albo całego sezonu — gotowe do wydruku lub przesłania dalej.

Raporty mają układ i kolumny dopasowane pod polską kontrolę PIORiN, zgodnie z rozporządzeniem obowiązującym od 1 stycznia 2026 roku. Przy wpisywaniu zabiegu nazwa użytego środka jest podpowiadana z rejestru, żeby uniknąć pomyłki — a po jej wybraniu aplikacja sama uzupełnia numer zezwolenia środka, bez przepisywania niczego z etykiety. Do tego dochodzi podpowiedź fazy rozwojowej rośliny (BBCH) dopasowana do uprawy i terminu zabiegu oraz możliwość wskazania przyczyny jego wykonania (np. konkretnego agrofaga).

Dla rolnika oznacza to koniec szukania informacji w zeszytach, wiadomościach czy osobnych plikach na dysku. Cała historia agrotechniczna działki — łącznie z rotacją upraw na przestrzeni lat — jest pod ręką w telefonie, gotowa do wydruku, zanim jeszcze kontroler przekroczy bramę gospodarstwa.

image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp
image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp

 

Wyszukiwarka ŚOR, kalkulatory i wirtualna stacja pogodowa — gospodarstwo pod ręką na co dzień

Nawigacja to tylko jedna strona aplikacji. Drugą jest zestaw narzędzi, z których rolnik korzysta praktycznie codziennie, niezależnie od tego, czy akurat jedzie w pole:

  • Wyszukiwarka środków ochrony roślin — wyszukiwanie po nazwie środka, substancji czynnej, agrofagu lub uprawie, plus możliwość szybkiego sprawdzenia orientacyjnej ceny w przeglądarce, bez otwierania kilkunastu okien w przeglądarce internetowej.
  • Kalkulatory rolnicze — dawka wysiewu, obsada roślin oraz kalkulator oprysku, który pozwala z wyprzedzeniem policzyć, ile środka potrzeba na planowany zabieg, dane pole albo grupę pól — przydatne zarówno przed wyjazdem w pole, jak i przy planowaniu zakupu ŚOR. Do tego karta mieszania środków w zbiorniku (tank mix) z podpowiedzią kolejności wsypywania/wlewania preparatów.
  • Wirtualna stacja pogodowa — podgląd bieżącej i prognozowanej pogody dla wybranego pola wraz ze wskaźnikiem Delta T pomocnym w ocenie, czy warunki będą sprzyjać wykonaniu oprysku, a dodatkowo historia danych pogodowych zapisywana dla wybranych pól, do której można wrócić po czasie.

To właśnie połączenie nawigacji polowej z narzędziami do zarządzania gospodarstwem sprawia, że aplikacja zostaje w telefonie na stałe, a nie tylko na czas sezonu opryskowego.

Jest tu też coś dla gospodarstw, w których pracuje jednocześnie kilka maszyn lub gospodarstwo świadczy usługi — tryb Wspólna sesja (co-op). Pozwala widzieć na żywo lokalizację podłączonych urządzeń, śledzić wykonaną pracę pozostałych użytkowników oraz zapisywać przejazdy z wielu urządzeń jednocześnie.

Zaznaczone w aplikacji pola można też błyskawicznie przesłać w jednej wiadomości jako pinezkę w Mapach Google — na przykład osobie wykonującej usługę belowania, zbioru czy siewu. To oszczędza czas na tłumaczeniu, jak dojechać, a czasem bywa ratunkiem, gdy usługodawca ma akurat wolny termin, a nas samych nie ma na miejscu.

image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp
image
Materiał promocyjny
FOTO: Mp

 

Dla kogo jest Field Master GPS

Aplikacja sprawdzi się zarówno w gospodarstwie, które nigdy nie korzystało z nawigacji polowej, jak i tam, gdzie rolnik już wcześniej pracował z systemami fabrycznymi i szuka uzupełnienia dla maszyn, które takiego wyposażenia nie mają. Można jej używać jako nawigacji do ciągnika, opryskiwacza, rozsiewacza, siewnika, kosiarki czy agregatu uprawowego — zarówno z wykorzystaniem GPS-u wbudowanego w telefon, jak i zewnętrznego odbiornika USB/NMEA lub RTK.

Warto podkreślić uczciwie: Field Master GPS nie steruje automatycznie ciągnikiem (nie jest to system auto-pilota) — pomaga natomiast utrzymać prosty tor jazdy, ograniczyć nakładki i przerwy oraz uporządkować dane o wykonanej pracy.

Większość funkcji aplikacji jest całkowicie darmowa. Kiedy nawigacja akurat nie jest potrzebna — bo np. w danym tygodniu nie ma oprysków — z map pól, historii zabiegów, kalkulatorów czy wyszukiwarki ŚOR korzysta się bez żadnego kosztu. Dzięki temu z aplikacji mogą skorzystać także ci, dla których zakup profesjonalnych systemów nawigacyjnych do maszyn rolniczych mógłby być nierentowny — wsparcie się telefonem lub tabletem pozwala oszczędzać już od pierwszych przejazdów, a przy okazji ustrzec się przed często kosztownymi konsekwencjami braku dokumentacji podczas kontroli.

Jak zacząć?

Aplikację pobiera się bezpośrednio ze Sklepu Play, a pełną funkcjonalność można przetestować w okresie próbnym bez zobowiązań.

Więcej informacji o aplikacji i jej funkcjach znajduje się na stronie fieldmaster.pl.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
20. sierpień 2026 12:17