Długa żywotność krów mlecznych nie jest efektem jednego dodatku paszowego ani ograniczania wydajności. O sukcesie decyduje przede wszystkim zdrowie, prawidłowy odchów jałówek, dobre żywienie, skuteczny rozród oraz warunki utrzymania.
– Nie ma jednej recepty na długowieczność krów. Jest za to wiele elementów, które musimy dobrze zorganizować – podkreślał prof. Kowalski.
Dłużej w stadzie, większy zysk. Kiedy krowa zaczyna zarabiać?
Dłużej w stadzie, większy zysk. Kiedy krowa zaczyna zarabiać?
Odchów jałówki to jedna z największych inwestycji w mlecznym gospodarstwie. Zanim młoda krowa zacznie przynosić rzeczywisty dochód, trzeba ponieść koszty żywienia, opieki, leczenia, utrzymania i przygotowania do pierwszego wycielenia. W praktyce oznacza to, że pierwsza laktacja często służy przede wszystkim odrobieniu kosztów odchowu.
– Na krowie zaczynamy zarabiać dopiero od około trzeciego miesiąca drugiej laktacji – poinformował prof. Kowalski. Jeżeli krowa zostanie wybrakowana po pierwszym lub drugim wycieleniu, gospodarstwo traci możliwość pełnego wykorzystania wcześniejszej inwestycji. Wówczas koszt odchowu jałówki rozkłada się na zbyt małą liczbę laktacji.
Podczas wykładu prof. Kowalski zaprezentował model, w którym koszt odchowu jałówki wynosił 6 tys. zł. Przy założeniu, że krowa pozostaje w stadzie przez np. 6 laktacji, koszt ten rozkłada się na większą liczbę kilogramów wyprodukowanego mleka. Im dłużej krowa pozostaje zdrowa i produkcyjna, tym mniejszy jest udział kosztu odchowu w wartości uzyskanego mleka.
– Przy niskich cenach mleka znaczenie tego kosztu jeszcze bardziej rośnie i determinuje to ile zarabiamy. Z tego wynika prosty wniosek – w wielu gospodarstwach poprawa długowieczności może być skuteczniejszym sposobem zwiększenia opłacalności niż samo zwiększanie liczby krów – przekonywał prof. Kowalski.
Wysoka wydajność nie musi skracać życia krowy
Jedną z często powtarzanych opinii jest ta, że wysokowydajne krowy szybciej chorują i wcześniej opuszczają stado. Prof. Kowalski zwracał uwagę, że takie uproszczenie prowadzi do błędnych wniosków.
– Krowa chora rzeczywiście często ma niższą wydajność, ale nie oznacza to, że zachorowała dlatego, że produkowała dużo mleka. Problemem jest przede wszystkim niewłaściwe zarządzanie stadem, niedostateczne pobranie paszy, błędy żywieniowe i zaniedbania w zakresie dobrostanu. Wysoka produkcja może iść w parze z długim okresem użytkowania, jeśli krowa jest zdrowa, ma dobre warunki utrzymania i otrzymuje dawkę pokrywającą jej potrzeby. Nie należy więc obniżać potencjału stada w obawie przed samą wydajnością. Należy natomiast ograniczać czynniki, które prowadzą do chorób – apelował ekspert, który uczulał również, by w ocenie krów długowiecznych nie koncentrować się wyłącznie na wyniku jednej laktacji. Równie ważna jest bowiem wydajność życiowa, czyli ilość mleka wyprodukowana przez cały okres przebywania krowy w stadzie. Bo krowa, która przez siedem lub osiem laktacji produkuje regularnie mleko, może być dla gospodarstwa bardziej wartościowa niż zwierzę osiągające bardzo wysoki wynik w jednej laktacji, a następnie szybko brakowane. Dlatego też warto analizować: liczbę laktacji,długość okresu użytkowania, wydajność życiową, ilość wyprodukowanego białka i tłuszczu, liczbę dni zdrowia i produkcji, koszty leczenia czy wyniki rozrodu.
Nie obwiniajmy samej wydajności za problemy z rozrodem
W praktyce większość krów nie opuszcza stada dlatego, że osiągnęła biologiczny koniec życia. Przyczyną jest najczęściej problem zdrowotny, produkcyjny albo rozrodczy.
Do najważniejszych powodów brakowania należą bowiem: nieskuteczny rozród, mastitis, kulawizny i choroby racic, niska wydajność, choroby metaboliczne, trudne porody i komplikacje poporodowe, urazy, problemy z wymieniem, brak możliwości utrzymania krowy w dobrej kondycji. Wysoka produkcja mleka rzeczywiście może wpływać na funkcjonowanie układu rozrodczego. W pierwszych tygodniach laktacji znaczna część energii i składników pokarmowych jest kierowana do produkcji mleka. Jeżeli pobranie paszy nie nadąża za potrzebami krowy, pojawia się ujemny bilans energii, którego negatywne skutki możemy ograniczyć poprzez właściwe zarządzanie
Długowieczność zaczyna się już w pierwszych godzinach życia cielęcia
Długowieczność krowy zaczyna się w pierwszych godzinach jej życia. Cielę, które często choruje, zwłaszcza na biegunki lub zapalenie płuc, ma mniejsze szanse na pełne wykorzystanie potencjału w późniejszym życiu.
Prof. Kowalski przywołał wyniki badań wskazujące, że liczba chorób i leczeń w okresie odchowu wpływa na późniejszą długość użytkowania krowy. Zwierzęta, które jako cielęta nie chorowały, miały większą szansę na dłuższe pozostanie w stadzie.
Nie oznacza to, że każde chore cielę jest skazane na brakowanie. Oznacza jednak, że profilaktyka jest zwykle tańsza i skuteczniejsza niż późniejsze leczenie następstw problemów z okresu odchowu. Ogromne znaczenie ma również prawidłowy odchów jałówek. Powinny one rosnąć równomiernie, bez okresów niedoborów pokarmowych i gwałtownego przekarmiania. Szczególnie niekorzystne jest nadmierne otłuszczenie przed pierwszym wycieleniem.
Zbyt tłusta jałówka może mieć:większe ryzyko trudnego porodu, gorszy apetyt po wycieleniu, większe ryzyko ketozy,
większe ryzyko stłuszczenia wątroby, słabszy start laktacji, problemy z rozrodem i większą podatność na choroby metaboliczne.
Z drugiej strony, jałówka niedożywiona może być zbyt mała przy kryciu i wycieleniu, co ogranicza jej przyszłą produkcyjność oraz zwiększa ryzyko problemów porodowych.
Okres okołoporodowy: kilka tygodni, które mogą zaważyć na całej laktacji
Największe ryzyko problemów zdrowotnych występuje w okresie okołoporodowym. Wtedy krowa musi jednocześnie przygotować się do porodu, rozpocząć produkcję mleka i dostosować pobranie paszy do gwałtownie rosnących potrzeb.
W tym czasie pojawiają się między innymi: hipokalcemia, ketoza, zatrzymanie łożyska, przemieszczenie trawieńca, zapalenie macicy, mastitis, nadmierny spadek kondycji, zaburzenia rozrodu.
Każda choroba w tym okresie może skrócić laktację, pogorszyć zacielenie i zwiększyć ryzyko brakowania – uczulał prof. Kowalski, zwracając jednocześnie uwagę na konieczność kontroli kondycji krów.
– Ocena kondycji nie powinna być wykonywana wyłącznie wtedy, gdy krowa wygląda na wyraźnie zbyt chudą lub zbyt tłustą. Najlepiej prowadzić regularną ocenę całego stada w kluczowych momentach laktacji, a szczególnie ważne są: okres zasuszenia, trzy tygodnie przed porodem, dzień wycielenia, trzy tygodnie po porodzie, szczyt laktacji, krycie i zasuszenie.
Największym problemem jest gwałtowna utrata kondycji po porodzie. Może ona oznaczać, że krowa nie pobiera wystarczającej ilości paszy lub że dawka nie odpowiada jej potrzebom.
Kulawizna to często dopiero późny sygnał problem
Choroby racic są jedną z głównych przyczyn brakowania krów. Warto jednak pamiętać, że widoczna kulawizna jest często późnym objawem problemu. Krowa chodząca z wygiętym grzbietem lub stojąca w nienaturalnej pozycji może jeszcze nie być postrzegana jako kulawa, ale już wymaga kontroli i często korekcji racic. Wczesna reakcja ogranicza ból, spadek pobrania paszy, pogorszenie rozrodu i obniżenie wydajności.
Na zdrowie racic wpływają nie tylko kwasica żwacza i żywienie. Znaczenie mają również: jakość i stan posadzki, długość przebywania krów w poczekalni, komfort legowisk, możliwość odpoczynku, częstotliwość korekcji racic, ograniczenie śliskich i mokrych powierzchni i prawidłowa organizacja ruchu zwierząt.
Krowa powinna mieć możliwość swobodnego odpoczynku. Jeżeli legowiska są niewygodne, zatłoczone lub brudne, zwierzęta spędzają zbyt dużo czasu stojąc. Szczególne znaczenie ma czas spędzany przez krowy w poczekalni przed dojem. Długie stanie na twardej posadzce może zwiększać ryzyko problemów z racicami – tłumaczył prelegent.
Czy warto wydłużać laktację i ograniczać liczbę wycieleń?
Profesor Kowalski podkreślił, iż jednym z rozważanych kierunków zarządzania stadem jest wydłużanie laktacji i zmniejszanie liczby wycieleń w określonym czasie. Mniej porodów może oznaczać mniej przypadków hipokalcemii, ketozy i innych zaburzeń okresu okołoporodowego.
– Jednocześnie trzeba pamiętać, że krowa jest najbardziej efektywna produkcyjnie w pierwszej części laktacji. W końcowej fazie pobiera paszę, ale produkuje mniej mleka, co może obniżać efektywność wykorzystania składników pokarmowych. Dlatego decyzja o wydłużaniu laktacji powinna wynikać z analizy konkretnego stada, w której należy uwzględnić: wydajność i jej przebieg w laktacji, zdrowotność krów, wyniki rozrodu, koszty żywienia, liczbę chorób metabolicznych, cenę mleka i koszty produkcji.
Na koniec prof. Kowalski przekazał uczestnikom Kongresu jakże ważne zalecenie.
– Na rynku dostępne są liczne preparaty, dodatki i produkty żywieniowe reklamowane jako wsparcie zdrowia, wydajności lub długowieczności. Mogą one być elementem prawidłowego programu żywieniowego, ale nie zastąpią podstaw zarządzania.
Bo nie ma dodatku, który sprawi, że krowa będzie długowieczna. I żaden preparat nie naprawi: złej jakości kiszonki, braku wody, przepełnionego stołu paszowego, niewygodnych legowisk, opóźnionego leczenia, złego odchowu cieląt, nieprawidłowej kondycji krów czy braku kontroli rozrodu. Dodatki mogą wspierać określone cele, ale zawsze powinny być stosowane jako część całościowego programu, a nie jako zamiennik dobrego zarządzania.
Beata Dąbrowska
