Stosowanie tej samej dawki przez cały okres zasuszenia to – w opinii prof. Alexa Bacha – zasada, jaką powinni wprowadzić wszyscy hodowcy bydłaBeata Dąbrowska
StoryEditorZalecenia eksperta

Rolnicy robią to przed zasuszeniem krów. Ekspert ostrzega przed skutkami

04.11.2026., 13:00h

Obecnie preferuje się gwałtowne zasuszanie krów, bez względu na to ile mleka w danym momencie produkują, argumentując to lepszym funkcjonowaniem ich systemu odpornościowego.

Specjaliści nie zalecają jednak przy tym zmniejszania podaży składników pokarmowych krowom przed zasuszeniem. Nadal jednak wielu hodowców uważa, że w zasuszeniu bardzo pomocne jest zapewnienie krowom niskoenergetycznej paszy, której zadawanie przyczynia się do spadku produkcji mleka.

Mniej paszy nie oznacza proporcjonalnie mniejszej produkcji mleka

Jak twierdzi jednak prof. Alex Bach z Hiszpanii – jeden z autorytetów w dziedzinie żywienia bydła mlecznego – problem, który z tego wynika jest taki, że zmniejszanie ilości paszy nie idzie w parze z proporcjonalnym zmniejszaniem wielkości produkcji. Ta bowiem spada z pewnym opóźnieniem, ponieważ krowy posiadają pewne zasoby, które pozwalają im jeszcze przez pewien czas utrzymać produkcję mleka. Jeśli zatem nic nie zrobimy, a zbliżamy się do okresu zasuszenia, to nie ma już mobilizacji tłuszczu z rezerw ciała.

Żywienie przed zasuszeniem powinno wspierać odporność krów

Jeśli jednak ograniczymy żywienie przed zasuszeniem, to krowa wykorzysta część swojej kondycji i tak się też dzieje na początku laktacji. Nie doprowadza to jednak do ketozy, ponieważ na tym etapie krowa ma dużo glukozy, nie gromadzą się więc ciała ketonowe. Wzrasta natomiast poziom niezestryfikowanych kwasów tłuszczowych (NEFA), a wzrost ten następuje wtedy, gdy mamy ograniczoną podaż składników pokarmowych. Ponadto badania potwierdziły, że ograniczenie podaży energii może niekorzystanie wpływać na układ odpornościowy zwierząt.

Tak więc, prof. Bach zaleca, aby krowy, które zamierzamy zasuszać otrzymywały 13,5% białka ogólnego, dużo witaminy E i selen, tak by ich układ odpornościowy dobrze funkcjonował.

Krótszy okres zasuszenia i rzadszy dój mogą odbić się na kolejnej laktacji

Są hodowcy, którzy nie chcąc zasuszać krów, które dają jeszcze dużo mleka wydłuża im laktację często skracając okres zasuszenia. W opinii eksperta, taka metoda może mieć co prawda zalety ekonomiczne, ale jeżeli skracamy długość okresu zasuszenia, to działanie takie ma wpływ na kolejną laktację. Badania pokazały bowiem jednoznacznie, że krowy z krótszym okresem zasuszenia produkują mniej mleka w następnej laktacji. I co istotne, wielkość produkcji nie była związana z ilością pobieranej paszy. Nasuwa się więc pytanie, czy nie lepszym rozwiązaniem jest zmniejszenie częstotliwości doju? Otóż nie, gdyż jeśli zmniejszymy ilość dojów np. z dwóch do jednego, to tracimy trochę mleka, ale dodatkowo dochodzą negatywne konsekwencje takiego działania. Zwiększając bowiem przerwy między dojami, skutecznie prowadzimy do zwiększenia liczby komórek somatycznych w mleku.

Beata Dąbrowska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. listopad 2026 13:02