Zamiast sprzedać ziemię, postawił na fotowoltaikę
George Hunt Jr. prowadzi gospodarstwo mleczne w stanie Massachusetts w Stanach Zjednoczonych. Jak wynika z relacji opublikowanej przez serwis DairyNews.today, gospodarstwo obejmuje ok. 400 akrów, czyli 162 ha, a w oborach utrzymywanych jest ok. 250 krów.
Prowadzenie takiej produkcji wiąże się z wysokimi kosztami. Rolnik musi regularnie kupować paszę, opłacać pracowników, zapewniać zwierzętom opiekę weterynaryjną oraz utrzymywać maszyny i budynki. Do tego dochodzą rachunki za energię elektryczną, a przychody z mleka zależą od zmieniających się cen skupu.
Hunt szukał więc sposobów na dodatkowy dochód, który pomógłby ustabilizować finanse gospodarstwa i zapewnić przyszłość jego dzieciom.
Okazją okazała się działka o powierzchni 11 akrów, czyli około 4,45 ha. Teren był trudny do wykorzystania w tradycyjnej produkcji roślinnej. Zainteresowanie nieruchomością miał wykazywać Walmart – amerykańska sieć supermarketów i sklepów wielkopowierzchniowych, należąca do największych firm handlowych na świecie. Jej sklepy oferują m.in. żywność, odzież, elektronikę i artykuły gospodarstwa domowego. Walmart chciał podobno kupić grunt pod swoją działalność.
Rolnik zdecydował jednak, że nie sprzeda ziemi. Wybrał inne rozwiązanie, ponieważ zachował własność gruntu i wydzierżawił go pod budowę instalacji fotowoltaicznej.
Ponad 200 tys. zł rocznie za dzierżawę gruntu
Według informacji przytoczonych przez DairyNews.today działka Hunta stała się częścią instalacji fotowoltaicznej o mocy 3 MW, która dostarcza energię elektryczną do miasta Lowell w stanie Massachusetts.
Zgodnie z opisywaną umową rolnik otrzymuje ok. 1000 dolarów tygodniowo. Przy orientacyjnym kursie 1 dol. = 3,90 zł daje to ok. 3900 zł tygodniowo.
W skali roku przychód z dzierżawy wynosi ok. 52 tys. dolarów, czyli ponad 202 tys. zł. To kwota przed opodatkowaniem i innymi ewentualnymi kosztami. Dla gospodarstwa mlecznego taki stały wpływ może być istotnym wsparciem, szczególnie w okresach, gdy produkcja mleka przynosi mniejsze dochody. Co ważne, Hunt nie musiał sprzedawać ziemi ani rezygnować z prowadzenia gospodarstwa, a działka, która miała ograniczoną przydatność rolniczą, zaczęła przynosić regularny dochód dzięki produkcji energii odnawialnej.
Panele na oborze obniżyły rachunki za prąd
Dzierżawa gruntu pod dużą instalację nie była pierwszym krokiem Hunta w kierunku energii słonecznej. Wcześniej zamontował panele fotowoltaiczne na dachu obory. Wyprodukowany prąd wykorzystywany był do zasilania pomp wodnych, urządzeń udojowych, systemów chłodzenia mleka oraz oświetlenia. Są to urządzenia niezbędne w codziennej pracy gospodarstwa mlecznego, a ich działanie generuje znaczne zużycie energii.
Jak podaje DairyNews.today, powołując się na relację dziennikarza Johna Nagya z wizyty w gospodarstwie w 2015 roku, instalacja dachowa niemal całkowicie wyeliminowała wcześniejsze rachunki za prąd wynoszące ok. 1400 dolarów miesięcznie.
Po przeliczeniu na złotówki to ok. 5460 zł miesięcznie. W ciągu roku rachunki mogłyby więc sięgać ok. 16 800 dolarów, czyli blisko 65 500 zł. Według przywołanej relacji instalacja pozwalała również uzyskiwać niewielkie rozliczenia za nadwyżki energii przekazywane do sieci przez większą część roku.
Rzeczywiste oszczędności zależą jednak od mocy instalacji, zużycia prądu, kosztów montażu i finansowania oraz zasad rozliczania energii. Przykład amerykańskiego gospodarstwa pokazuje, że fotowoltaika może przynieść rolnikowi korzyści nie tylko przez sprzedaż energii, lecz także przez ograniczenie kosztów bieżącej produkcji.
Fotowoltaika jako sposób na dywersyfikację dochodów
Hunt nie ograniczał się wyłącznie do produkcji mleka. Zajmował się także sprzedażą drewna opałowego i siana oraz inwestował w lokalne nieruchomości. Fotowoltaika stała się kolejnym elementem strategii dywersyfikacji przychodów. Jak wynika z opisywanej historii, rolnik dzielił się swoim doświadczeniem również z innymi gospodarzami i kontaktował ich z konsultantem zajmującym się projektami solarnymi.
Rozwojowi takich inwestycji w Massachusetts sprzyjały rozwiązania wspierające odnawialne źródła energii, w tym zachęty finansowe i systemy kredytów związanych z produkcją zielonej energii. Przypadek Hunta pokazuje, że dodatkowe źródło dochodu nie zawsze musi oznaczać rozwijanie kolejnego kierunku produkcji rolnej. Czasami można wykorzystać część majątku, która dotychczas nie przynosiła dużych korzyści.
W tym przypadku rolnik zachował ziemię, kontynuował produkcję mleka i zyskał regularne wpływy z dzierżawy, a jednocześnie ograniczył wydatki na energię elektryczną.
Historia opisana przez DairyNews.today może być inspiracją również dla polskich gospodarstw, choć opłacalność podobnych inwestycji zależy od lokalnych przepisów, warunków przyłączenia do sieci, stawek dzierżawnych oraz kosztów budowy i finansowania instalacji. Nie każda działka będzie odpowiednia pod fotowoltaikę, a sama wysokość czynszu nie przesądza o opłacalności całego przedsięwzięcia.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. dairynews.today
