Rząd chce podnieść stawki tzw. podatku cukrowego oraz rozszerzyć opłatę na kolejne kategorie produktów. Przeciwko tym zmianom występują organizacje sektora rolno-spożywczego i handlu, które domagają się odrzucenia projektu ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym.
Sygnatariusze apelu przekonują, że proponowane obciążenia są nieproporcjonalne do polskich warunków gospodarczych, a ich skuteczność zdrowotna i fiskalna nie została odpowiednio wykazana. Ich zdaniem skutkiem zmian będą przede wszystkim wzrost cen, ograniczenie produkcji i osłabienie konkurencyjności krajowych przedsiębiorstw.
Organizacje rolnicze i spożywcze chcą odrzucenia projektu
Pod apelem podpisało się 20 organizacji, w tym Krajowa Rada Izb Rolniczych, Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego, Związek Producentów Cukru w Polsce oraz Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków.
Wśród sygnatariuszy są także organizacje zrzeszające przetwórców owoców i warzyw, producentów żywności, przedsiębiorców oraz przedstawicieli handlu. Branża sprzeciwia się zarówno podwyższeniu stawek opłaty cukrowej, jak i zwiększeniu obciążenia napojów zawierających kofeinę lub taurynę. Zastrzeżenia budzi również objęcie opłatą dodatkowych kategorii produktów.
Organizacje apelują o odrzucenie projektu w całości. Argumentują, że podwyżka może osłabić polski przemysł spożywczy i pogorszyć sytuację gospodarstw, które dostarczają surowce do krajowego przetwórstwa.
Podatek cukrowy może podnieść ceny napojów nawet o 22,6 proc.
Według wyliczeń Polskiej Federacji Producentów Żywności nowe stawki opłaty cukrowej mogą przełożyć się na wzrost cen produktów od 5,7 do nawet 22,6 proc., zależnie od kategorii.
Sygnatariusze apelu zwracają uwagę, że podwyżki będą szczególnie odczuwalne dla konsumentów o niższych dochodach. W ich ocenie dodatkowe obciążenia mogą również zwiększyć ryzyko nieewidencjonowanego handlu transgranicznego i rozwoju szarej strefy.
Organizacje przypominają, że już w ubiegłym roku 14 przedstawicieli sektora rolno-spożywczego ostrzegało przed możliwymi skutkami podwyżki. Według ówczesnych szacunków produkcja napojów mogłaby spaść o 15-30 proc., a liczba zlikwidowanych miejsc pracy sięgnąć nawet 20 tys.
Branża obawia się, że skutki zmian nie ograniczą się do producentów napojów. Mniejsza produkcja może oznaczać niższe zapotrzebowanie na cukier, a w konsekwencji problemy dla krajowych plantatorów buraków cukrowych i cukrowni.
Sadownicy mogą stracić na zmianach w opłacie cukrowej
Szczególne obawy dotyczą również polskiego sadownictwa i przetwórstwa owocowego. Planowane rozszerzenie opłaty na kolejne kategorie napojów, w tym produkty z dodatkiem soku, może ograniczyć popyt na jabłka i inne owoce z krajowych gospodarstw.
Zdaniem sygnatariuszy dodatkowe obciążenia osłabią cały łańcuch dostaw: od rolników i sadowników, przez zakłady przetwórcze, po producentów napojów i handel.
Organizacje podkreślają też, że producenci, którzy wcześniej inwestowali w zmianę receptur i ograniczanie zawartości cukru, aby spełnić warunki obowiązujących zwolnień, mogą zostać objęci nowymi opłatami. W ich ocenie podważa to sens dotychczasowych działań i zniechęca przedsiębiorstwa do dalszych inwestycji w reformulację produktów.
Branża wskazuje ponadto na rosnące koszty związane z wdrażaniem systemu kaucyjnego oraz przygotowaniami do kolejnych regulacji dotyczących opakowań i odpadów opakowaniowych.
Organizacje pytają, na co trafiają pieniądze z podatku cukrowego
Kolejnym argumentem przeciwko podwyżce jest sposób wykorzystywania wpływów z opłaty. Według sygnatariuszy środki miały wspierać profilaktykę i leczenie chorób związanych z niezdrowymi nawykami, jednak nie przełożyły się na wystarczający wzrost nakładów na działania profilaktyczne.
Organizacje podają, że od wprowadzenia opłaty cukrowej w 2021 r. konsumenci i producenci zapłacili z tego tytułu ponad 8 mld zł. Domagają się przejrzystego mechanizmu wydatkowania pieniędzy oraz rzetelnej oceny skuteczności obowiązujących przepisów przed podjęciem decyzji o kolejnych podwyżkach.
W ich ocenie projekt ma przede wszystkim charakter fiskalny, a dodatkowe wpływy mają zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia i zmniejszyć obciążenie budżetu państwa. Kwestionują przy tym, czy wyższe stawki rzeczywiście przyniosą zakładane korzyści zdrowotne.
Gantner w rozmowie z Biznes Interią: podwyżka może doprowadzić do bankructw
Do apelu organizacji odniósł się również Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców. W rozmowie z biznes.interia.pl nazwał proponowane podwyżki drastycznymi i ostrzegł przed ich konsekwencjami dla krajowego sektora napojowego.
– Rząd podwyższa funkcjonujący podatek cukrowy o ponad 50 proc. To nieproporcjonalne i dyskryminujące obciążenie dla producentów z branży napojowej, mogące w znaczący sposób pogorszyć warunki finansowe ich funkcjonowania, a nawet doprowadzić do bankructwa, szczególnie małe i średnie polskie przedsiębiorstwa – przekazał Gantner w rozmowie z biznes.interia.pl.
W jego ocenie skutki zmian mogą być katastrofalne dla całego sektora napojowego. Wskazuje na ryzyko spadku produkcji i zwolnień grupowych, które dotknęłyby nie tylko samych producentów, lecz także firmy współpracujące z branżą.
Gantner zwraca uwagę, że wyższe obciążenia osłabią konkurencyjność krajowych przedsiębiorstw wobec producentów z innych państw Unii Europejskiej.
– Podwyższenie opłaty cukrowej spowoduje dalsze obniżanie konkurencyjności branży cukrowniczej, sadowniczej i spożywczej w Polsce wobec innych krajów Unii Europejskiej, gdzie takich dodatkowych obciążeń nie ma – podkreśla wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Były minister rolnictwa: z punktu widzenia zdrowotnego będą korzyści
Innego zdania jest Jacek Janiszewski, były minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej w rządzie Jerzego Buzka. W rozmowie z biznes.interia.pl przyznał, że trudno jednoznacznie wyliczyć gospodarcze skutki podwyżki i rozszerzenia opłaty cukrowej, ale jego zdaniem zmiany mogą przynieść korzyści zdrowotne.
Janiszewski nie dziwi się sprzeciwowi branży spożywczej, jednak uważa, że przedsiębiorstwa muszą dostosowywać się do zmieniających się warunków i oczekiwań. W jego ocenie ograniczanie zawartości cukru w produktach jest kierunkiem, który może wymagać zdecydowanych działań.
Były minister zaznacza jednak, że dodatkowe wpływy nie powinny być celem samym w sobie. Obawia się, że pieniądze z podwyższonej opłaty zostaną przeznaczone na inne wydatki zamiast na cele związane ze zdrowiem publicznym.
– Najgorsze jest wprowadzanie obostrzeń w danej branży tylko po to, żeby zwiększyć przychody budżetu, a następnie przeznaczanie tych pieniędzy na pielęgniarki, nauczycieli czy inne cele – powiedział Janiszewski w rozmowie z Biznes Interią.
Co dalej z opłatą cukrową?
Przyszłość proponowanych zmian zależy od dalszych prac parlamentarnych. Organizacje sektora rolno-spożywczego domagają się odrzucenia projektu i gruntownej oceny obowiązujących przepisów pod kątem ich skuteczności zdrowotnej, wpływu na rynek oraz sposobu wydatkowania uzyskanych środków.
Dla rolników szczególnie istotne są możliwe konsekwencje dla popytu na krajowe surowce. Jeśli wyższa opłata ograniczy produkcję napojów, jej skutki mogą odczuć zarówno plantatorzy buraków cukrowych, jak i sadownicy. Producenci napojów ostrzegają z kolei przed wzrostem kosztów, utratą konkurencyjności i likwidacją miejsc pracy.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podsr. biznes.interia.pl, apel organizacji sektora rolno-spożywczego
