Proszki mleczne głównym impulsem wzrostu cen
To właśnie proszki mleczne, odpowiadające za znaczną część światowego handlu produktami mleczarskimi, w największym stopniu odpowiadają dziś za poprawę nastrojów i oczekiwania dalszego wzrostu cen. Ma to miejsce, tym bardziej, że dodatnie indeksy cenowe nie były oczekiwane. Z kolei w komentarzach rynkowych coraz częściej pojawia się teza, że wzrost cen jest konsekwencją niskich zapasów w Stanach Zjednoczonych. Rodzi to pytanie, czy mamy do czynienia z trwałym ograniczeniem produkcji, czy raczej z przesunięciem strumienia mleka do innych segmentów przetwórstwa.
USA: stabilna podaż mleka, słabsza produkcja proszków
Dane produkcyjne pokazują, że w Stanach Zjednoczonych nie doszło do spadku podaży mleka surowego. Jest nawet wręcz przeciwnie, ponieważ produkcja mleka w ostatnich latach utrzymuje się na poziomie około 102–104 mln ton rocznie, a prognozy tamtejszego departamentu rolnictwa zakładają dalszy wzrost rzędu około 1% rocznie. Jednocześnie produkcja odtłuszczonego mleka w proszku w USA spadła do około 1,0–1,05 mln ton rocznie, podczas gdy jeszcze kilka lat temu zbliżała się do 1,2 mln ton. Jeszcze bardziej wymowne są dane eksportowe. W sezonie 2024/2025 wywóz odtłuszczonego mleka w proszku ze Stanów Zjednoczonych wyniósł blisko 670 tysięcy ton, czyli o ponad 20% mniej niż średnia w latach 2018–2021. Jest to jeden z najniższych poziomów eksportu tej kategorii w ciągu ostatniej dekady.
Przesunięcie mleka do serów zamiast suszenia
Nie jest to jednak efekt jakiegoś masowego wyłączania z ruchu proszkowni. Mleczarnie w Stanach Zjednoczonych nadal dysponują znacznymi mocami do suszenia, ale mleko surowe w coraz większym stopniu trafia głównie do produkcji sera. W 2024 roku amerykańska produkcja serów przekroczyła 6,4 mln ton, przyrastając przy tym o ponad 1,5% rok do roku, podczas gdy wspomniany powyżej segment proszków mlecznych pozostawał w stagnacji. Z punktu widzenia przetwórców logika była dość prosta w sytuacji, gdzie relacje cenowe faworyzowały sery i tłuszcze mleczne, a nie produkty jak odtłuszczone mleko w proszku. W rezultacie zapasy proszków mlecznych w Stanach Zjednoczonych są niskie, ale nie dlatego, że rynek się wyprzedał, lecz dlatego, że bieżąca produkcja jest ograniczona.
Inwestycje miliardowe, ale nie w klasyczne proszkownie
W tym kontekście ogromne znaczenie mają zapowiadane inwestycje w amerykańskie przetwórstwo mleczarskie, szacowane łącznie na około 11 miliardów dolarów w perspektywie kilku lat. Dla porównania, budowa nowoczesnej proszkowni o zdolności przerobu od 3 do 4 milionów litrów mleka dziennie, to koszt rzędu od 300 do 500 milionów dolarów. Oznacza to, że nawet 1 miliard dolarów przeznaczony na inwestycje w suszenie mleka mógłby zwiększyć moce produkcyjne USA o kilkaset tysięcy ton proszków rocznie. Taki scenariusz w średniej perspektywie czasowej istotnie zmieniłby globalny bilans podaży. Na razie jednak większość ogłaszanych projektów inwestycyjnych dotyczy przede wszystkim serów, serwatki, koncentratów białkowych i produktów funkcjonalnych, a nie klasycznych proszków mlecznych. Przykładowo Leprino Foods realizuje w Teksasie inwestycję wartą 850 mln dolarów w nową fabrykę mozzarelli o zdolności przerobu ponad 3 mln litrów mleka dziennie. Dairy Farmers of America buduje i modernizuje zakłady o wartości kilkuset milionów dolarów, koncentrując się na serach i koncentratach białek serwatkowych (WPC), a Hilmar Cheese Company inwestuje 600 mln dolarów w Kansas w zakład produkujący sery i składniki białkowe. Jednocześnie Fairlife rozwija segment ultrafiltrowanych napojów mlecznych wysokobiałkowych, a Glanbia Nutritionals zwiększa moce w zakresie izolatów białka serwatkowego.
Oceania: sezonowość i dominacja Nowej Zelandi
Nieco inaczej wygląda sytuacja w Oceanii. Nowa Zelandia pozostaje największym producentem i eksporterem pełnego mleka w proszku na świecie z produkcją rzędu 1,4–1,5 mln ton pełnego mleka w proszku rocznie. To właśnie ten kraj odpowiada za znaczną część wolumenów sprzedawanych na nowozelandzkiej GDT. Jednocześnie nowozelandzka produkcja jest silnie sezonowa. Po szczycie sezonu mlecznego ilość mleka kierowanego do suszenia wyraźnie maleje, co cyklicznie ogranicza podaż proszków na rynku światowym.
Europa ogranicza elastyczność podaży
Europa produkuje około 1,3–1,4 mln ton odtłuszczonego oraz 550–600 tysięcy ton pełnego mleka w proszku rocznie. Niemniej wolumeny te już od kilku lat nie rosną znacząco, a w niektórych krajach wręcz maleją. Coraz większa część mleka w ostatnich latach trafiała na produkcję serów i masła, której ilość w państwach Unii Europejskiej przekracza odpowiednio 10 milionów ton sera i 2,3 miliona ton masła rocznie. Oznacza to, że Europa podobnie jak USA przestaje pełnić rolę elastycznego dostawcy proszków mlecznych na rynek światowy. Inne regiony świata raczej nie mają szans na szybkie wypełnienie tej luki. Przykładowo, kraje Ameryki Południowej, mimo wzrostu produkcji mleka w Argentynie czy Brazylii do łącznie ponad 60 mln ton mleka rocznie, nadal mają ograniczone i niestabilne moce proszkowania, a ich eksport proszków pozostaje relatywnie niewielki. W rezultacie globalny bilans proszków mlecznych staje się coraz bardziej napięty. Światowy handel odtłuszczonym i pełnym mlekiem w proszku swoje źródło posiada w trzech regionach: Nowej Zelandii, UE i USA. Jeśli chociaż jeden z tych filarów ogranicza podaż, jak obecnie USA i częściowo UE, to rynek z czasem reaguje szybkim wzrostem cen. Przy relatywnie stabilnym popycie utrzymującym w Azji i na Bliskim Wschodzie nawet niewielkie przesunięcia podaży mogą przekładać się na istotne zmiany notowań na nowozelandzkiej giełdzie mleczarskiej.
Scenariusze dla rynku w perspektywie kilku lat
Z perspektywy średnio i długoterminowej kluczowe pozostaje pytanie, czy USA zdecydują się realnie zwiększyć moce produkcyjne. Jeżeli inwestycje ominą proszkownie, a mleko nadal będzie kierowane głównie na sery i produkty specjalistyczne, to przy globalnej produkcji mleka, rosnącej wolniej niż popyt, można mówić o solidnych podstawach pod przyszłe utrzymanie wysokich cen proszków mlecznych. Jeżeli natomiast nowe moce suszenia się pojawią i zostaną w pełni wykorzystane, rynek może podążać w przeciwnym kierunku.
Artur Puławski
