Sezon grillowy wystartował, a ceny świń dalej spadają. Co się dzieje?AHM
StoryEditorCeny świń

Sezon grillowy wystartował, a ceny świń dalej spadają. Co się dzieje?

18.05.2026., 11:30h

Ceny świń w Polsce nadal spadają, mimo że rozpoczął się sezon grillowy. W wielu skupach za żywiec trudno dziś uzyskać 5 zł/kg, a hodowcy alarmują, że przy takich stawkach produkcja przestaje być opłacalna. Co się dzieje na rynku świń?

Ceny świń lecą w dół mimo sezonu grillowego. Rolnicy pytają, co się dzieje?

Miał być sezonowy wzrost cen tuczników, a jest kolejne tąpnięcie. W wielu skupach za żywiec trudno dziś dostać nawet 5 zł/kg, choć niemiecka giełda VEZG utrzymała stawkę na poziomie 1,60 euro/kg w klasie E. Rolnicy są coraz bardziej sfrustrowani i pytają, dlaczego ceny świń w Polsce nadal spadają.

Niemcy bez zmian, a w Polsce kolejne obniżki

Bartosz Czarniak z Polsus zwraca uwagę, że sytuacja na rynku jest coraz trudniejsza do zrozumienia dla hodowców.

– Tym razem na niemieckiej sesji VEZG nie było żadnego ruchu cenowego. Stawka nadal wynosi 1,60 euro za kg w klasie E, czyli około 6,80 zł. Takiej ceny w polskich skupach można dziś szukać ze świecą – podkreśla.

Jak dodaje, maksymalne stawki w Polsce oscylują obecnie wokół 6,30–6,40 zł/kg w klasie E, co daje około 5 zł/kg żywca.

– Gdzie tu opłacalność? – pyta wprost Czarniak.

Sezon grillowy nie pomógł cenom świń

Zwykle maj i początek sezonu grillowego przynosiły ożywienie na rynku wieprzowiny. W tym roku jednak taki impuls praktycznie nie zadziałał.

– Mamy maj, sezon grillowy rozwija coraz śmielej swoje skrzydła, a ceny tuczników spadają. Tak można opisać sytuację nie tylko w Polsce, ale i w Europie – ocenia Bartosz Czarniak.

Podobnie sytuację komentuje Aleksander Dargiewicz, prezes POLPIG.

– Istotnym elementem bieżącej sytuacji jest brak oczekiwanego impulsu sezonowego. Początek sezonu grillowego nie przełożył się na wzrost popytu w stopniu umożliwiającym stabilizację cen na wyższych poziomach – zaznacza.

Hiszpania, ASF i Brazylia naciskają na unijny rynek

Eksperci zgodnie podkreślają, że problemem jest dziś ogromna presja podaży mięsa w całej Unii Europejskiej.

Czarniak tłumaczy, że Hiszpania po problemach związanych z ASF straciła część rynków eksportowych i większe ilości mięsa pozostają teraz w Europie.

– Produkt zamiast na rynki trzecie trafia na rynek UE – wyjaśnia.

Do tego dochodzi coraz mocniejsza konkurencja ze strony Brazylii i USA.

– Brazylia zanotowała rekordowy poziom ubojów i coraz śmielej rozwija eksport, konkurując z europejską wieprzowiną – mówi Czarniak.

Podobnie ocenia sytuację POLPIG.

– UE zmaga się z ograniczeniami eksportowymi oraz spadkiem wysyłek, szczególnie do Azji. W efekcie część produkcji pozostaje na rynku wewnętrznym UE, zwiększając presję podażową i ograniczając możliwości odbicia cen – podkreśla Aleksander Dargiewicz.

Import prosiąt i większa podaż świń

Rynek dodatkowo osłabia rosnąca liczba świń oraz import prosiąt do Polski.

Jak wskazuje Animex Foods, na odnotowywany spadek cen trzody chlewnej wpływa przede wszystkim wzrost podaży żywca związany z większą liczbą macior i warchlaków w Unii Europejskiej oraz rekordowy przyrost importu prosiąt do Polski. 

– Dodatkową presję cenową powoduje spadek eksportu europejskiej wieprzowiny do Azji o ok. 15% wynikający z niskiej ceny i wzrostu podaży na tamtejszych rynkach. Ponadto całą sytuację komplikuje ASF występujący w krajach UE, w tym m.in. w Hiszpanii, co potęguje ograniczenia eksportowe i w rezultacie zwiększa ilość taniego mięsa dostępnego na rynku europejskim. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż poziom konsumpcji wieprzowiny na Starym Kontynencie od dłuższego okresu pozostaje bez zmian – poinformowała firma w stanowisku przesłanym redakcji Topagrar.pl.

Rolnicy: „Nie wiadomo już, co zrobić z tucznikami”

Coraz większe emocje widać wśród samych hodowców. Rolnicy alarmują, że przy obecnych stawkach produkcja przestaje się spinać.

– Dochodzi do momentu, w którym nie można sprzedać tuczników i nie wiadomo, co z nimi zrobić – mówi producent świń Jacek Wlaźniak.

Część hodowców otwarcie oskarża zakłady o zaniżanie cen i sprowadzanie tańszego mięsa z zagranicy.

– Tucznik kosztuje poniżej 5 zł. To są po prostu śmieszne pieniądze – mówi Janusz Terka z Solidarności Rolników Indywidualnych.

POLPIG: rynek nadal w fazie schłodzenia

Zdaniem Aleksandra Dargiewicza sytuacja może powoli się stabilizować, ale na razie trudno mówić o trwałym odbiciu.

– Rynek trzody chlewnej pozostaje w fazie schłodzenia, z dominującą presją podażową i brakiem wyraźnych impulsów wzrostowych – ocenia prezes POLPIG.

Dodaje jednak, że tempo spadków zaczyna stopniowo maleć.

– Pojawiają się pierwsze sygnały stabilizacji, jednak na obecnym etapie nie wskazuje to jeszcze na trwałe odwrócenie trendu – podsumowuje Dargiewicz.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
18. maj 2026 11:32