Zdarza się, że tak, ale decyzjom o zabiegach towarzyszy problem. Prawie wszystkie zarejestrowane fungicydy nie mają w etykietach zapisów pozwalających na wykonanie zabiegu jesienią. Mimo zwrotów, że można wykonać zabieg zapobiegawczo lub z chwilą pojawienia się pierwszych objawów choroby, to jednak podane fazy „od” są najczęściej późne.
Możliwy jest jesienny zabieg fungicydowy T0
Ale są wyjątki. Są zarejestrowane fungicydy do stosowania w jęczmieniu od fazy BBCH 25 (od widocznych 5 rozkrzewień), a kilka nawet od BBCH 22 (od widocznych 2 rozkrzewień). To stwarza pewne możliwości ograniczania chorób w terminie T0 już jesienią.
We wszystkich gatunkach zbóż ozimych należy ocenić presję i w razie potrzeby rozważyć zabezpieczenie roślin przed porażeniem przez sprawcę mączniaka prawdziwego zbóż i traw. W pszenicy i pszenżycie monitorować należy rdzę żółtą zbóż i traw. W życie jesienią często występują objawy porażenia roślin przez rdzę brunatną. W życie i jęczmieniu jesienią groźna może być rynchosporioza zbóż. W jęczmieniu zdarzają się też silne porażenia plamistością siatkową.
Te choroby ograniczają powierzchnię asymilacyjną i są zaczątkiem infekcji wiosennych. Przy porażeniach powyżej progów szkodliwości idealnie byłoby je ograniczyć jesienią, a przynajmniej szybko zareagować wiosną czyszcząc te infekcje zabiegiem T0. Wspomniałem, że mimo pewnych ograniczeń etykietowych, są fungicydy, które jesienią można zastosować. Zapisy z etykiet wpisują się w fazy rozwojowe uzyskiwane przez zboża jesienią. W zasadzie tylko pszenica ozima może dokrzewić się wiosną. Pozostałe gatunki kończą krzewienie jesienią.
Jesienny zabieg T0 w zbożach ozimych jest możliwy. Ale czy jest potrzebny? Rzadko, lokalnie, w najwcześniej sianych zbożach, w uproszczonej uprawie, w monokulturach zbożowych, w podatnych odmianach. Ten zabieg nie powinien być standardem technologii, ale są sezony i konkretne plantacje, na których ochronę nalistną jesienią powinno się wykonać.
Trzeba skupić się na zagrożeniu mączniakiem
Potencjalnych jesiennych sprawców chorób jest dużo, ale we wszystkich gatunkach zbóż ozimych szczególną uwagę należy skierować na mączniaka. Koncerny chemiczne prowadzą badania i monitoring chorób atakujących zboża ozime wczesną jesienią. Wykorzystują do tego zaawansowaną technologicznie molekularną diagnostykę chorób testami genetycznymi. Z tego monitoringu wynika, że aż 77% zbadanych tymi metodami prób wskazuje jesienne porażenie właśnie mączniakiem prawdziwym. Grzyb wyrządza mocne szkody, bo występuje tylko na żywych tkankach roślin i może mieć duży wpływ na rozwój roślin i ich przezimowanie. Jest to szczególnie podstępna choroba dla jęczmienia ozimego, gdyż o plonie tej rośliny decyduje zdrowotność wszystkich liści, także dolnych, a nie jak u pszenicy, gdzie liczy się liść flagowy i dwa podflagowe.
Długa i ciepła jesień stwarza idealne warunki do rozwoju sprawcy tej choroby w jęczmieniu i co gorsza – grzybnia mączniaka prawdziwego nie potrzebuje wody do rozwoju. Zwalczenie mączniaka prawdziwego w jęczmieniu ozimym jest kluczowe, gdyż pędy kłosonośne tworzy tylko w okresie jesiennym. Jeśli wtedy dojdzie do infekcji, rośliny będą gorzej zimowały i wiosną w osłabionych roślinach pojawią się dodatkowe problemy.
Niewątpliwie problem z chorobami zbóż już jesienią istnieje, a najbardziej zagrożonym gatunkiem jest jęczmień. Presja chorób nie jest na tyle duża, aby propagować ochronę wszystkich zasiewów. Należy jednak zwrócić uwagę na jęczmień, zwłaszcza kiedy warunki pogodowe sprzyjają jego nadmiernemu zagęszczeniu. Większego zagrożenia mączniakiem i innymi chorobami jęczmienia trzeba zawsze oczekiwać w płodozmianach zbożowych oraz w uprawie odmian, które są bardziej podatne.
Wsparcie ochrony siarką i miedzią systemiczną
Poza fungicydami do ochrony nalistnej jest jeszcze jedno bardzo dobre rozwiązanie, które nabiera na znaczeniu w ochronie wszystkich roślin uprawy polowej – siarka i miedź systemiczna. To produkty nawozowe, ale wspierają mocno naturalną odporność roślin i uzupełniają standardową ochronę fungicydową.
Miedź systemiczna i siarka to duet, który świetnie się uzupełnia, działając dwutorowo. Wg informacji dystrybutorów tego typu produktów, miedź systemiczna wnika do rośliny i aktywuje jej naturalne mechanizmy obronne. Działa systemicznie. Siarka natomiast działa powierzchniowo, dzięki czemu roślina może skuteczniej pobierać ten pierwiastek i utrzymywać prawidłową kondycję fizjologiczną.
Wspólne zastosowanie obu pierwiastków tworzy zabieg, który pozwala roślinom wejść w zimę w lepszej kondycji. Jesienne dokarmianie zbóż miedzią i siarką, to inwestycja w dobry, zdrowy start plantacji. Właściwe odżywienie roślin sprzyja utrzymaniu ich w dobrej kondycji fizjologicznej, dzięki czemu wchodzą w okres zimowy lepiej przygotowane i z większym potencjałem do wiosennej regeneracji. Te produkty nie zastąpią fungicydów, ale dobrze uzupełniają, wspierają odporność roślin ochronę przed chorobami grzybowymi.
Warto dodać, że to działanie ochronne miedzi i siarki doskonale uzupełnia jeszcze jeden mikroelement ważny w żywieniu zbóż – mangan. Jony manganu są bezpośrednio toksyczne dla mikroorganizmów chorobotwórczych, a pośrednio poprawiają sztywność mechaniczną komórek roślin. Mangan mocno stymuluje wzrost korzeni i zwiększa tym samym odporność roślin na choroby grzybowe korzeni, między innymi na zgorzel podstawy źdźbła.
Kiedy wykonać zabieg ochronny jesienią?
O konieczności wykonania zabiegu fungicydowego informuje przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości. Dla mączniaka prawdziwego te progi w zbożach ozimych są zróżnicowane w zależności od gatunku i fazy rozwojowej zbóż. W wielu publikacjach można znaleźć informacje, że progiem szkodliwości mączniaka prawdziwego w pszenicy ozimej (tak samo pszenżycie i życie) w fazie od początku do końca krzewienia (BBCH 21–29) jest od 50 do 70% roślin z pierwszymi objawami porażenia.
Dla przykładu, ten próg szkodliwości mączniaka prawdziwego w jęczmieniu ozimym od początku krzewienia do końca krzewienia wynosi 25–30% roślin z pierwszymi objawami porażenia. W tym gatunku w fazie krzewienia progiem szkodliwości ze strony plamistości siatkowej jest 15–20% powierzchni liści z objawami porażenia, rdzy jęczmienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia, a rynchosporiozy – 15–20% powierzchni liści z objawami choroby.
O konieczności, a także o możliwościach wykonania zabiegu T0 jesienią decyduje kilka czynników. Pierwszy już wymieniony, to silne porażenie przekraczające próg ekonomicznej szkodliwości. Drugi warunek to osiągnięcie przez zboża odpowiedniej fazy rozwojowej, co najmniej początku krzewienia. Kolejny warunek to odpowiednie warunki termiczne zabiegu, optymalne dla skutecznego działania wybranej substancji czynnej oraz aktywne fizjologicznie rośliny w momencie zabiegu.
Marek Kalinowski
