Oficjalne obchody 30-lecia PIN świętowano w dniach 28-29 kwietnia br. w Żninie. Przybyło wielu honorowych gości z kraju i zagranicy no i oczywiście członkowie organizacji. Były wystąpienia, referaty, podziękowania, okolicznościowe dyplomy i odznaczenia. W ostatnich latach prezesem organizacji był dr Karol Marciniak i to on przypomniał na spotkaniu ciekawą, często burzliwą historię Polskiej Izby Nasiennej w latach 2001-2026.
Przesiadka z nasiennictwa planowanego, na wolnorynkowe
- 30 lat, jest co celebrować. Nasza organizacja przechodziła różne losy naszego formowania się, organizowania się, aby dojść do obecnej sytuacji, do obecnej organizacji, wolności, którą posiada. Chciałbym trochę o tym opowiedzieć – mówi Karol Marciniak.
Okoliczności powstania i początki działalności Polskiej Izby Nasiennej są bardzo ciekawe. Izba rozpoczynała działalność z pewnym balastem wcześniejszego systemu, z kilku dekad gospodarki planowej, które były bardzo ważne dla polskiego nasiennictwa i dla polskiej hodowli. Jak podkreślał Karol Marciniak - władza szanowała hodowlę i branżę nasienną bo chciała uniknąć buntów z powodu braku żywności albo z powodu wysokich cen żywności, co i tak miało miejsce. Stąd hodowla roślin i nasiennictwo były bardzo ważne i były oczkiem w głowie ministrów rolnictwa. W tych odległych już czasach było w Polsce ponad 100 stacji doświadczalnych w całym kraju. W każdym powiecie była centrala nasienna. I co ciekawe - była przymusowa wymiana kwalifikowanego materiału siewnego. Kto by to pomyślał, ale tak było rzeczywiście. Wtedy hodowla była oczywiście dotowana i to nie były małe pieniądze. Było mnóstwo ośrodków hodowlanych, a na rynku panował podział ról, który wynikał z administracyjnych zarządzeń, z przepisów.
- Jest rok 1989 i wszystko się zmienia mówi Karol Marciniak. - Wchodzimy w nową sytuację, jest wolność ekonomiczna. Już nie ma żadnych reguł administracyjnych. My mamy sami sobie regulować pewne sprawy. Tymczasem nie ma wyłączonego prawa, nie ma reguł, według których my możemy kontrolować, co się dzieje na rynku.
W tym przełomowym czasie wiele firm nasiennych upada. Upada wiele central nasiennych, a część z nich jest przejmowanych. Są tworzone nowe firmy, jest to okres rzeczywiście bardzo burzliwych przemian, czasami tragedii, ale i też wspaniałych rozwojów.
- Wiele firm, które tutaj na obchodach 30-lecia PIN są obecne, właśnie wtedy zaczynały swoją działalność i dziś odnoszą sukcesy – mówi Karol Marciniak.
Branżę zintegrował prof. Karol Duczmal
W tym przełomowym okresie skończył się podział ról, nie było już regulacji administracyjnych, a prawo własności odmian jeszcze nie funkcjonowało. I w tych okolicznościach powstaje zalążek organizacji. Najpierw w 1992 r. powołano Krajową Sekcję Nasienną przy Wielkopolskiej Izby Rolniczej. W 1996 r. na zebraniu założycielskim w Warszawie 134 podmioty krajowe i jeden zagraniczny powołały do życia Polską Izbę Nasienną która formalnie została zarejestrowana 1 sierpnia 1996 r.
Pierwszym prezesem organizacji był profesor Karol Duczmal pełniąc funkcję do 2012 r. Wywarł olbrzymi wpływ na integrację polskiej hodowli i nasiennictwa z organizacjami europejskimi i światowymi. Jak wspominał Karol Marciniak – wiemy i wielu z nas pamięta, jaki to był człowiek z jaką otwartą głową, z jakim niezależnym myśleniem, który widział rzeczy o wiele bardziej do przodu niż wielu z nas. Także mamy go we wdzięcznej pamięci.
Z tych 134 osób, które podpisywały akt założycielski PIN w tej chwili aktywnie, zawodowo pracuje jeszcze siedmiu – mówi Karol Marciniak. – To: Wojciech Błaszczak, Leszek Chmielnicki, Eugeniusz Cukrowicz, Grzegorz Dąbrowski, Tadeusz Kłos, Stanisław Małachowski i Antoni Żurawik. To są ojcowie, założyciele, którym chcemy szczególnie podziękować i docenić to, że po 30 latach dalej są aktywni, działają.
Misja pozostaje, potrzebna nowa strategia
Izba od czasu założenia ciągle się rozwija, tworzy swoje struktury, powstają sekcje, powstają komitety hodowców i komitety nasienne. Jest w organizacji komisja rozjemcza, komisję rewizyjna. Przez tych 30 lat przetoczyło się 10 kadencji zarządów, a w tych zarządach przewinęło się 37 osób. Potężna ilość ludzi, którzy się angażowali i angażują w pracę społeczną, w pracę bezpośrednio dla branży.
- W latach funkcjonowania PIN powstało wiele strategii – mówi Karol Marciniak. - Potrzebne są oczywiście nowe dostosowane do obecnej sytuacji i wyzwań. Polska Izba Nasienna najpierw tworzyła fundamenty prawne, aby można było funkcjonować, a więc podstawy ustawy o ochronie odmian, podstawy prawa nasiennego. Potem były kolejne działania w stabilizację tego systemu i wsparcie hodowli. Chodziło o to, żeby powstał system, który jest sprawny, który działa niezależnie od tego, co się dzieje na zewnątrz i gdzie każdy podmiot działający na rynku naszej branży ma określenie zadania, ma podstawy prawne do funkcjonowania, ma źródła finansowania.
Najważniejsza jest ustawa o prawnej ochronie odmian. To ona reguluje rynek, wpływa na wymianę nasion, na to czy hodowca ma środki na tworzenie kolejnych odmian, czy firmy nasienne mają środki. Drugi ważny dokument to ustawa o nasiennictwie, która też kształtowała się z udziałem PIN. Prawo nie jest doskonałe i trzeba je poprawiać.
Aktualnie tworzą się nowe normy prawne dla nasiennictwa w Unii Europejskiej, oby z dobrym skutkiem dla krajowego i pozwalające jeszcze lepiej realizować zapisaną Misję Polskiej Izby Nasiennej. A jest nią stworzenie najlepszych warunków do rozwoju branży nasiennej w celu zapewnienia rolnikom dostaw wysokiej jakości materiału siewnego najlepszych odmian. Misja wyznacza także zapisany cel Izby, którym jest zwiększenie efektywności produkcji rolnej przez wykorzystanie potencjału biologicznego dzięki zwiększeniu użycia kwalifikowanego materiału siewnego przez tworzenie i rejestrowanie odmian zgodnych z potrzebami rolników, przetwórców i konsumentów oraz przez dostarczanie rolnikom wysokiej jakości kwalifikowanego materiału siewnego w wystarczającej ilości.
Kuleje poszanowanie własności intelektualnej
- Historia Polskiej Izby Nasiennej to historia kroków jeden po drugim, który pozwalał nam się rozwijać – mówi Karol Marciniak. - Pierwsze lata to budowanie fundamentów rynku, stworzenie strategii. Krok milowy to prawo nasienne z 2003 i ustawa o prawnej ochronie odmian. To pozwoliło na pewną stabilizację, na umocnienie Izby nie tylko w Polsce, ale także w regionie. Kolejna dekada to wejście w innowacje, w projekty, w ESTA, który jest systemem, standardem europejskiej jakości nasion.
Niezwykle ważnym aktywem PIN jest dorobek kompetencyjny. Możliwości nie tylko tworzenia lub współtworzenia prawa, ale także pewne kompetencje Izby, które pomagają lepiej działać jej członkom. Są to m.in. szkolenia pracowników z zakresu udzielonych akredytacji, możliwość zaopatrzenia się w etykiety nasienne, system ESTA, organizacja kongresów i innych wydarzeń. Kolejna bardzo ważna działalność Izby to pomoc firmom, członkom PIN w uczestnictwie w projektach badawczych. Niektóre projekty wspierane środkami UE wymagają bowiem, aby firmy były reprezentowane przez organizacje takie jak PIN
Polska Izba Nasienna wiele zrobiła i robi tak dla członków Izby, jak i z korzyścią dla rolników. Jak podkreślał na koniec Karol Marciniak – najważniejsze dla branży nasiennej są regulacje dotyczące poszanowania własności intelektualnej. To w dalszym ciągu jest problem. To jest cały czas wyzwanie, z różnych przyczyn. Bez poszanowania własności intelektualnej i sprawiedliwych opłat za korzystanie z tej wartości będzie trudno zwiększyć wymianę nasion, będzie trudno pozyskać środki na rozwój hodowli. Owszem, branża się samofinansuje bez problemu, ale trzeba doskonalić regulacje, aby dały lepsze możliwości egzekwowania prawa w zakresie nasiennictwa.
Wszystko zaczyna się od nasion
Polska Izba Nasienna ma kompetencje, ma wielu wspaniałych ludzi. Jesteśmy gotowi na to, żeby procesy związane z wdrażaniem do innowacji w coraz większym stopniu przejmować, żeby koordynować. W takim stopniu oczywiście, w jakim to jest potrzebne dla naszych członków, na ile to będzie potrzebne.
Sektor nasienny reprezentowany przez PIN jest częścią większej organizacji światowego, europejskiego sektora. Należy też walczyć o to, żeby nasiona były traktowane jako część, ten pierwszy, najważniejszy element zadbania o bezpieczeństwo żywnościowe. Wszystko zaczyna się od nasion, absolutnie cała produkcja roślinna.
- Zbudowaliśmy sektor, który funkcjonuje, który jest sprawny, który działa na rynku, na wolnym rynku. Mamy nowe odmiany, mamy standardy jakości. Nasze nasiona są sprzedawane nie tylko w kraju. Ukształtowaliśmy prawo nasienne polskie, mieliśmy i mamy wpływ na prawo unijne. Chciałbym jeszcze podziękować wszystkim Państwu, bo jak wiecie, nie jestem już prezesem Polskiej Izby Nasiennej od kilku dni. Funkcję prezesa pełni wiceprezes Grzegorz Piechowiak – dodał na zakończenie Karol Marciniak.
W czasie obchodów 30-lecia Polskiej Izby Nasiennej Michael Keller – Sekretarz Generalny ISF wygłosił referat pt. "Rola samorządu sektora nasiennego w rozwoju branży nasiennej", a Garlich von Essen – Sekretarz Generalny Euroseed referat pt. "Hodowla, obrót i ochrona – zupełnie nowe normy prawne dla nasiennictwa w Unii Europejskiej". Odbyła się też debata poświęcona najważniejszym wyzwaniom oraz kierunkom rozwoju sektora nasiennego w Polsce i Europie. O tym co mówili prelegenci i uczestnicy debaty napiszemy w kolejnych wydaniach TPR.
Marek Kalinowski
