Gdyby nie RHD...Arch. Red.
StoryEditorizby rolnicze

Mleko przestało się opłacać. Rolniczka myśli o sprzedaży ziemi

28.07.2026., 17:00h
Agnieszka KozłowskaAgnieszka Kozłowska

Bogna Hupa prowadzi gospodarstwo od 2000 r. Jest właścicielką Stadniny Koni Feliks, rozwinęła z powodzeniem sprzedaż wołowiny w ramach RHD, ale dziś – mimo sukcesów w tym obszarze – ze względu na bardzo, jej zdaniem, niesprzyjającą koniunkturę – myśli nawet o sprzedaży ziemi.

Wizytówka gospodarstwa

Bogna Renata Hupa jest delegatem do Mazowieckiej Izby Rolniczej z powiatu osieckiego. Prowadzi gospodarstwo rolne we wsi Dworek, o powierzchni 100 ha. Główny profil to hodowla koni sportowych oraz bydła mlecznego i mięsnego. Gospodarstwo posiada pełen certyfikat ekologiczny a zwierzęta utrzymywane są całorocznie na pastwiskach oraz znajdują się w 100% pod oceną Polskiego Związku Hodowców Koni, Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego oraz Polskiej Federacji Hodowców i Producentów Mleka.

Tegoroczna aura wyjątkowo źle wpłynęła na stan moich łąk. Pierwszego pokosu z powodu zimna i braku opadów nie było, jeśli chodzi o masę zieloną. Nie wiadomo co z drugim pokosem. W efekcie paszy będziemy mieli o jedną trzecią, a nawet o połowę mniej, niż zazwyczaj – przyznaje Hupa i dodaje, że bydła mięsnego też nie ma na czym paść. Zboża ozime przetrwały, za to kukurydzę późno musieliśmy siać i długo wschodziła. Niestety, w dużej części stała się pożywką dla ptactwa. – Czy będę musiała ratować się zakupami? No cóż, trzeba będzie pokombinować, coś dosiać, żeby jeszcze masę zieloną zrobić – przyznaje rolniczka.

Niskie ceny skupu mleka i rosnące koszty produkcji w rolnictwie

Aktualnie jednak sen z oczu spędza jej nieco większy problem: dramatycznie niskie ceny mleka. – To jest tragedia. Cena mleka w ogóle nie pokrywa kosztów. Za czerwiec otrzymałam brutto 1,50 zł/l – przyznaje Hupa. – Dochodzimy dziś do absurdu, że litr wody w sklepie jest droższy niż litr mleka – dodaje.

Uprawa zbóż też kolejny rok nie przynosi dochodu. Na szczęście – póki co – ceny wołowiny trzymają poziom, ocenia rolniczka, gdyż jest to jeszcze rynek indywidualny i „nie mogą nas poszarpać”. – Ale nie oszukujmy się, produkcja trzody już się zwija. Biorąc pod uwagę obecną sytuację cenową na rynku rolnym, powinna być jednak ustanowiona przez rząd cena minimalna w naszym kraju, bo rolnicy nie mogą dłużej produkować poniżej kosztów – uważa Hupa.

Brak opłacalności w rolnictwie i apele o wsparcie rządowe

W jej ocenie, najwyższy czas, aby resort rolnictwa podjął jakieś kroki, które wspomogłyby gospodarzy w tych trudnych czasach. – Ale nie chodzi o to, aby mówić rolnikom, którzy już dziś „jadą na oparach”, aby brali kredyty. Na nic też zapowiadana w tym roku „pomoc” w postaci możliwości jeszcze wcześniejszej, niż zazwyczaj, wypłaty zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich, bo i tak rolnicy finalnie otrzymają je dopiero na koniec listopada. To tylko mydlenie oczu – twierdzi rolniczka i dodaje: – Niestety nie zapowiada się na poprawę koniunktury w rolnictwie, dlatego myślę nawet o sprzedaży ziemi.

Sprzedaż bezpośrednia wołowiny w ramach RHD szansą dla gospodarzy

Póki co, sytuację w gospodarstwie Bogny Hupy ratuje RHD. Jeszcze ratuje, bo gdy zaczynała sprzedaż wołowiny w tym systemie (rolniczka hoduje charolaise i „dwukierunkowe” simentale) miała 50% „przebitki”. – W tej chwili jest to ok. 20% – szacuje Hupa, ale przyznaje też, że nie ma żadnych problemów ze znalezieniem klientów, i – co najważniejsze – nie są to pośrednicy. Chętnych na dobrej jakości wołowinę jest coraz więcej, a jej zbyt wspomaga strona internetowa www.ekoosieck.pl. – Owszem, trzeba poświęcić trochę czasu na promocję czy PR tego przedsięwzięcia. Ale warto – przyznaje rolniczka.

Agnieszka Kozłowska

fot. Arch. prywatne

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. lipiec 2026 17:02