Rolnicy dostaną tani kredyt, ale są nowe warunki. „Potraktowali nas jak oszustów”Canva
StoryEditorGłos rolnika

Rolnicy dostaną tani kredyt, ale są nowe warunki. „Potraktowali nas jak oszustów”

08.09.2026., 14:00h

Ministerstwo rolnictwa szykuje nowy niskooprocentowany kredyt dla rolników. Będzie można pożyczyć nawet 200 tys. zł, ale tym razem pojawią się dodatkowe warunki: 80 proc. wydatków trzeba będzie udokumentować, a część gospodarzy w ogóle nie będzie mogła skorzystać z finansowania. Nowe zasady nie podobają się naszej Czytelniczce. – Ministerstwo Rolnictwa potraktowało rolników jak oszustów – komentuje.

Nowe tanie kredyty dla rolników. Czytelniczka: „Ministerstwo potraktowało rolników jak oszustów”

Ministerstwo rolnictwa szykuje kolejną pulę niskooprocentowanych kredytów obrotowych dla rolników. Tym razem będzie można pożyczyć do 200 tys. zł, ale co najmniej 80 proc. wykorzystanej kwoty trzeba będzie udokumentować. Ten warunek budzi emocje. Napisała do nas Czytelniczka, która korzystała z poprzedniego kredytu. Jej zdaniem nowe zasady są krzywdzące dla rolników.

Nawet 200 tys. zł taniego kredytu dla rolnika

Nowa akcja kredytowa ma ruszyć w IV kwartale 2026 roku. Rolnicy będą mogli pożyczyć do 200 tys. zł na finansowanie bieżącej produkcji. Pieniądze będzie można przeznaczyć m.in. na nawozy, środki ochrony roślin, pasze, materiał siewny, paliwo, energię czy usługi agrotechniczne.

Kredyt ma być udzielany na okres do trzech lat. Przez pierwsze dwa lata, dzięki dopłacie do odsetek, oprocentowanie ma wynosić maksymalnie 2 proc. dla młodych rolników i 3 proc. dla pozostałych.

Zainteresowanie może być duże. Ministerstwo szacuje, że łączna akcja kredytowa może sięgnąć około 4,2 mld zł. Gdyby każdy rolnik pożyczył maksymalne 200 tys. zł, pieniędzy wystarczyłoby na około 21 tys. kredytów.

80 proc. kredytu trzeba będzie rozliczyć

Nowy kredyt będzie jednak różnił się od tego, który rolnicy mogli zaciągać pod koniec 2025 roku. Tym razem resort chce mieć pewność, że pieniądze rzeczywiście zostaną przeznaczone na bieżącą produkcję.

Dlatego co najmniej 80 proc. wykorzystanej kwoty trzeba będzie udokumentować fakturami lub dokumentami o równoważnej wartości dowodowej. Przy kredycie w maksymalnej wysokości 200 tys. zł oznacza to konieczność przedstawienia dokumentów potwierdzających wydanie co najmniej 160 tys. zł.

Pierwszeństwo w przypadku nowego kredytu mają mieć rolnicy, którzy wcześniej nie otrzymali niskooprocentowanego kredytu objętego gwarancją Funduszu Gwarancji Rolnych.

Z kolei rolnicy, którzy nadal spłacają poprzedni kredyt obrotowy z gwarancją FGR, nie będą mogli ubiegać się o nowy.

Właśnie te warunki nie podobają się jednej z naszych Czytelniczek, która napisała do redakcji po publikacji informacji o planowanym kredycie.

Czytelniczka: poprzedni kredyt bardzo się przydał

Rolniczka bardzo dobrze ocenia poprzednią akcję tanich kredytów. Jak podkreśla, przy produkcji rolnej wydatków nie można po prostu zatrzymać, gdy gospodarstwo ma gorszy rok.

– Kredyt bardzo się przydał zarówno w zeszłym roku, jak i w tym roku. Proces produkcji w rolnictwie nie może zostać wstrzymany z powodu złych warunków atmosferycznych, to wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę – napisała do nas Czytelniczka.

Jej zdaniem takie rozwiązania są rolnikom potrzebne szczególnie wtedy, gdy po stratach nadal muszą znaleźć pieniądze na rozpoczęcie kolejnego cyklu produkcji.

– Trzeba zrobić nowe nasadzenia, jeśli jest taka potrzeba, opryski, nawożenie, tego się nie odkłada, jak również wszelkich opłat. Nie może być tak, że rolnik ponosi straty i biegnie do banku po kredyt, żeby móc dalej produkować – zaznacza.

„Ministerstwo potraktowało rolników jak oszustów”

Znacznie gorzej Czytelniczka ocenia warunki zapowiadanej obecnie akcji kredytowej.

– Druga edycja kredytowania mnie negatywnie zaskoczyła. Ministerstwo Rolnictwa teraz potraktowało rolników jak oszustów – pisze.

Rolniczka krytycznie ocenia m.in. zasadę, zgodnie z którą rolnicy, którzy nadal spłacają poprzedni kredyt obrotowy z gwarancją FGR, nie będą mogli ubiegać się o nowy. Nie zgadza się też z podejściem, według którego odłożenie części środków z poprzedniego kredytu na późniejsze potrzeby gospodarstwa miałoby być czymś niewłaściwym.

– Bo jak śmiał rolnik wziąć kredyt i odłożyć sobie na czarną godzinę. Przypominam, że nie oni sprzedawali ziemniaki po 0,30 gr/kg, zboże po 600 zł/t. Środki ochrony roślin w tysiącach, nawozy liczy się w tysiącach. Rolnik nie dostaje pensji co miesiąc jak pan minister, żyje i produkuje z tego, co zarobi – argumentuje Czytelniczka.

„Na następny okres produkcji znowu mam iść do banku po kredyt?”

Czytelniczka zwraca uwagę, że pieniądze pozostawione na rachunku nie muszą oznaczać, że rolnik ich nie potrzebuje. Mogą stanowić rezerwę na kolejny etap produkcji i wydatki, które pojawią się za kilka miesięcy.

– W tej edycji mamy się rozliczyć w 80 proc., a co, my okradamy ziemię? Jak o nią nie zadbamy, nie opryskamy, nie damy nawozu, to co zbierzemy? I na następny okres produkcji znowu mam iść do banku po kredyt? – pyta.

– Nieładnie jest obrażać rolnika. Pamiętajcie, że dzięki rolnikowi jecie polskie mięso, pijecie polskie mleko, jecie chleb z polskiego zboża. Nie obrażajcie polskiego rolnika, robiąc z niego oszusta, bo te kredyty my musimy spłacać, a gospodarzyć jest coraz trudniej - dodaje.

Ponad 14 tys. rolników nadal spłaca poprzedni kredyt

Według danych przekazanych naszej redakcji przez MRiRW, na 28 sierpnia 2026 roku nadal czynnych było 14 404 takich kredytów o łącznej wartości blisko 3 mld zł. Zamknięto dotychczas zaledwie 17.

Resort podał nam również, że około 8,3 tys. rolników nie otrzymało kredytu podczas poprzedniej akcji. To właśnie m.in. oni mogą być zainteresowani nowym instrumentem.

Wnioski mają być rozpatrywane przez współpracujące z BGK banki zgodnie z kolejnością ich złożenia. Uruchomienie nowych niskooprocentowanych kredytów obrotowych zapowiadane jest na IV kwartał 2026 roku.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. wrzesień 2026 14:14