Cena byków spadła z 20 do 15–16 zł/kg
Niskie ceny zbóż oraz bardzo niskie zeszłoroczne ceny ziemniaków Jarosław Tempczyk do tej pory rekompensował sobie dość atrakcyjnymi i stabilnymi cenami żywca wołowego. Jednak, jak zaznaczył, w ostatnim czasie również ceny byków rzeźnych znacznie poszybowały w dół.
– Utrzymujemy bydło mięsne rasy limousine, w tym krowy mamki, a uzyskane od nich odsadki opasamy do wagi ciężkiej. Jeszcze nie tak dawno za buhaja mięsnego limousine w wadze 700–800 kg otrzymywaliśmy 20 zł za kg żywej wagi, a dziś stawka spadła do 15–16 zł, co i tę branżę stawia na granicy opłacalności – podkreślił Jarosław Tempczyk.
„Klęska urodzaju” w ziemniakach. Wysokie plony mogą uderzyć w ceny
Rolnicy zajmujący się uprawą ziemniaków zapewne liczą, że zeszłoroczne straty powetują sobie w tym roku, ale może nie być to takie łatwe.
– Poprzedni rok jeśli chodzi o ziemniaki był stracony, ale i w tym roku może nie być wcale lepiej ze względu na „klęskę urodzaju”. Już teraz widać, że plony będą wysokie. Co do truskawek, które też uprawiamy, to w tym roku ceny były dość dobre, zwłaszcza na owoce wczesne spod osłon. Niestety, u nas truskawki spod osłon niskich, czyli spod folii perforowanej w większości uległy przemarznięciu i zebraliśmy tylko 10% potencjalnego plonu. Typowe uprawy gruntowe dojrzewające później wydały już dobry plon, ale tu ceny były już bardzo zróżnicowane – przyznał młody rolnik.
Na słabych glebach zboża dały zaledwie 1,5–3 t/ha
Tegoroczne żniwa w gospodarstwie rozmówcy są już zakończone, a plony były uzależnione w dużej mierze od klasy bonitacyjnej gleby.
– Na glebach 5–6 klasy plony zbóż były bardzo niskie, za sprawą wiosennej suszy. W okresie od 1 marca do połowy maja spadło u nas zaledwie kilka litrów deszczu. Zatem nawozy wysiane wczesną wiosną nie dały żadnego efektu. Nie miały możliwości zadziałania ze względu na brak wilgoci. Natomiast na lepszych glebach plony były już znacznie wyższe. Żyto, owies, pszenżyto i jęczmień na słabych glebach plonowały w zakresie od 1,5 do 3 ton z ha. Na glebach wyższych klas bonitacyjnych plony wahały się pomiędzy 5 a 7 ton z ha – wyjaśnił Jarosław Tempczyk.
Gospodarstwa rolników z gminy Brochów znajdują się pomiędzy rzeką Wisłą, a Kampinoskim Parkiem Narodowym, takie położenie wystawia je na ciągłe problemy związane ze szkodami łowieckimi.
– Szkody łowieckie to nasza codzienność, a odszkodowania, co prawda są, bo u nas zajmuje się tym głównie właśnie Kampinoski Park Narodowy. Jednak wysokość tych odszkodowań tylko częściowo pokrywa straty finansowe, jakie ponosimy w wyniku żerowania zwierzyny – zakończył Jarosław Tempczyk.
Andrzej Rutkowski
