Dopłaty do nawozów 2026. Ministerstwo podało daty, rolnicy wściekli
Jak już informowaliśmy wczoraj, ministerstwo rolnictwa ujawniło jeden z najważniejszych szczegółów przygotowywanego programu dopłat do nawozów. Pomoc ma objąć zakupy dokonane od 1 marca do 30 czerwca 2026 r.
– Planowane wsparcie będzie rekompensować dodatkowe koszty poniesione przez rolników na zakup nawozów w porównaniu z okresem przed wybuchem konfliktu. Dopłatą będą mogły zostać objęte wydatki poniesione w okresie od 1 marca do 30 czerwca 2026 r. – poinformowało ministerstwo rolnictwa w odpowiedzi przekazanej Krajowej Radzie Izb Rolniczych.
I właśnie te daty wywołały ogromne emocje wśród rolników.
„Kto normalny kupuje w tym czasie nawozy?”
Pod naszym artykułem na Facebooku pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. Rolnicy zwracają przede wszystkim uwagę na to, że 1 marca to już termin stosowania pierwszych dawek nawozów azotowych, a wielu gospodarzy kupuje je znacznie wcześniej.
– Kto normalny kupuje w tym czasie nawozy?? Przecież to szczyt cenowy i juz pierwsze dawki zaplanowane na 1 marca – napisał Konrad z Gospodarstwa Rolnego.
Podobnie sprawę ocenia Krzysztof Wojciechowski.
– Chyba każdy normalny rolnik który miał zamiar wysiać nawozy azotowe w tym sezonie zakupił je przed 1 marca. Brawo Panie ministrze – zauważył rolnik.
W efekcie gospodarstwa, które wcześniej zaplanowały nawożenie i zaopatrzyły się w azot przed rozpoczęciem wiosennych prac, mogą nie otrzymać pomocy.
„Kpina i granda! Znowu dzielicie rolników”
Jeszcze ostrzej zareagował Krzysztof Piech, rolnik z Opolszczyzny.
– Kpina i granda!!! Znowu dzielicie rolników! Porządny rolnik nie czekał na zakupy do marca, czy czerwca, tylko kupował, płacił i płakał, a dziś po fakcie jeszcze mocniej – napisał Piech.
Rolnik zwrócił również uwagę, że w przestrzeni publicznej pozostanie informacja o kolejnej pomocy dla gospodarstw, choć część rolników może w ogóle jej nie dostać.
– Znowu pójdzie w eter, że Rolnicy dostali. Gó...o dostali. Dotacje dla maruderów i cwaniaków, a nie dla ROLNIKÓW – podkreślił.
Rolnicy: azot kupujemy przed 1 marca, a NPK często po 30 czerwca
Na problem z terminami wskazuje również Krzysztof Olejnik, rolnik z woj. łódzkiego. Jak zauważa, daty wskazane przez resort nie odpowiadają kalendarzowi zakupów nawozów w wielu gospodarstwach.
– Przypominam, że rolnicy, którzy żyją z gospodarstwa nawozy azotowe kupują każdego roku przed 1 marca (listopad, grudzień, styczeń, luty), a nawozy NPK pod kolejne zasiewy kupują w żniwa lub tuż po żniwach (lipiec, sierpień, wrzesień) – napisał Olejnik.
Rolnik podkreślił, że przedstawiciele gospodarstw mieli już wcześniej zwracać ministrowi uwagę na ten problem.
W praktyce część rolników może więc znaleźć się poza programem z dwóch stron. Azot kupiony przed 1 marca będzie kupiony za wcześnie, a NPK kupione po 30 czerwca – za późno.
„Nawozy NPK były drogie już jesienią 2025 roku”
Podobny argument podnosi Adrian Wawrzyniak, rolnik z Dolnego Śląska i działacz rolniczej "Solidarności". Zwraca uwagę, że wysokie ceny nawozów wieloskładnikowych były problemem jeszcze przed początkiem okresu, który ministerstwo zamierza objąć pomocą.
– Nawozy NPK były drogie już jesienią 2025 roku. !!! Jak dać, żeby nic nie dać - to jest domena Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi – napisał Wawrzyniak.
Rolnik ma również wątpliwości dotyczące zapowiadanej maksymalnej stawki pomocy.
– Kpina nie będzie żadnych 500zl do hektara, co najwyżej 100 zł..pokażcie Rozporządzenie ile kg/ha ma być zużyte by dostać 500 zł/ha – zauważył.
Bardowski: „Jakby w twarz dostać z liścia!”
Krytycznie nowe informacje ocenił również Grzegorz Bardowski, rolnik z Dolnego Śląska.
– Grubo. Dopłaty do nawozów zakupionych od 1 marca... Rozsądniej byłoby nie dawać dopłaty wcale – napisał Bardowski.
Jak zaznaczył, zazwyczaj nie należy do osób, które ostro reagują na podobne informacje.
– Ja do dram i strzępienia języka to raczej ostatni jestem - ale tu, to jak by w twarz dostać z liścia ! Każdy z nas widzi, że tu nie chodzi o pomoc – podkreślił rolnik.
Inny z komentujących podsumował sprawę jeszcze krócej.
– Ale wszystkich zrobili w trąbę, mało kto dostanie – napisał pan Artur.
Ciecióra: „Jedni kupili za wcześnie. Drudzy za późno”
Do krytyki przyłączył się również poseł PiS i były wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.
– Teraz już wiem, dlaczego rząd tak długo zwlekał z ogłoszeniem warunków pomocy do nawozów. Po prostu są żałosne – napisał Ciecióra.
Były wiceminister wskazuje na dwa problemy. Rolnicy, którzy wcześniej zabezpieczyli nawozy, mogli zrobić zakupy przed 1 marca. Z kolei część tych, którzy czekali na zapowiadane przez rząd szczegóły programu, mogła kupić je dopiero po 30 czerwca.
– Jedni kupili za wcześnie. Drudzy za późno. A zasady poznali dopiero wtedy, kiedy było już po wszystkim – podkreślił Ciecióra.
Skiba: dlaczego 500 zł/ha, a nie dopłata do tony nawozu?
Kamil Skiba, rolnik z woj. świętokrzyskiego, ma zastrzeżenia również do sposobu, w jaki zapowiadane jest wsparcie.
– Dlaczego 500 zł do ha, a nie 100 czy 150 zł do tony? Chyba dlatego, że większe sumy są bardziej chwytliwe przez media....tak mi sie wydaje.. – napisał Skiba.
Rolnik obawia się, że ze względu na warunki programu ostatecznie pieniądze otrzyma niewielka część gospodarstw.
– Kilka procent rolników coś niecoś skorzysta a społeczeństwo będzie pluło jadem na chłopa, bo temu dali – zauważył.
– Chcieliście to macie, ja dziękuje.... postoje.. – podsumował Skiba.
Dlaczego mają być dopłaty do nawozów?
Pomoc ma rekompensować wzrost cen nawozów po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się 28 lutego 2026 r. Komisja Europejska przyznała Polsce na ten cel 66,63 mln euro, a środki mogą zostać uzupełnione pieniędzmi z budżetu krajowego.
Podwyżki były znaczące. Jak wylicza Arkadiusz Zalewski z IERiGŻ, w marcu nawozy azotowe podrożały w Polsce średnio o 13,1% w stosunku do lutego, a w kwietniu o kolejne 4,9%. W ciągu dwóch miesięcy od wybuchu kryzysu ceny wzrosły łącznie średnio o 18,7%.
W czerwcu nawozy azotowe były już średnio o 20,2% droższe niż na początku 2026 r. i o 17,5% droższe niż rok wcześniej. Najmocniej od początku roku podrożał mocznik z inhibitorem ureazy – o 28,3%. Saletrzak zdrożał o 17,6%, a saletra amonowa o 14,8%.
Krajewski zapowiada 500 zł/ha i limit 300 ha
Dopłaty do nawozów mają wynieść do 500 zł/ha.
– Uruchomimy wsparcie do 500 zł do hektara, do 300 hektarów maksymalnie – mówił minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Warto jednak pamiętać, że ostateczne zasady programu nie zostały jeszcze przyjęte. Ministerstwo pracuje nad przepisami, a projekt aktu prawnego ma zostać opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji.
– Ostateczne warunki udzielania pomocy, w tym wysokość wsparcia oraz zasady jego przyznawania, zostaną określone w projektowanych przepisach krajowych po zakończeniu prac legislacyjnych – poinformował naszą redakcję resort.
Kamila Szałaj
