fot. poglądowePixabay.com
StoryEditorMercosur

Skażony słonecznik przypłynął z Mercosur. Rolnicy alarmują: ceny nam spadły o 10%

05.03.2026., 12:00h

Do Europy przypłynęła pierwsza partia słonecznika z Argentyny – jednego z krajów Mercosur. Kontrole wykazały jednak przekroczenie norm pozostałości pestycydów. Rolnicy w Bułgarii alarmują, że już sama informacja o statkach z importowanym surowcem wywołała spadek cen słonecznika o 10 proc. i może mocno uderzyć w ich produkcję.

Do Europy przypłynęła pierwsza partia słonecznika z Argentyny – jednego z krajów Mercosur. Kontrole wykazały jednak przekroczenie dopuszczalnych norm pozostałości pestycydów. Surowiec trafił do Bułgarii i obecnie znajduje się pod ścisłym nadzorem służb sanitarnych.

Przekroczone normy pestycydów w słoneczniku z Argentyny

Badania laboratoryjne przeprowadzone przez Bułgarską Agencję Bezpieczeństwa Żywności (BFSA) wykazały nieprawidłowości w pierwszej partii słonecznika z Argentyny. Stwierdzono przekroczenie dopuszczalnych poziomów dwóch substancji czynnych: malationu i deltametryny.

– W związku z publicznie ujawnionymi informacjami o ustalonym przekroczeniu maksymalnych dozwolonych poziomów (MRL) pozostałości pestycydów w słoneczniku pochodzącym z Argentyny Bułgarska Agencja Bezpieczeństwa Żywności informuje, że sprawa znajduje się w aktywnej fazie kolejnych oficjalnych kontroli – poinformowano w komunikacie opublikowanym przez Bułgarską Agencję Prasową.

Metale ciężkie w słoneczniku z Argentyny

BFSA poinformowała również że w  wyniku analiz wykazano także obecność ołowiu, kadmu i niklu, a uzyskane wyniki są poniżej limitu stężenia określonego w Rozporządzeniu (UE) 2023/915. Jednak w tej części próbka jest zgodna.

- Obecnie słonecznik jest rozładowywany i kierowany do silosów magazynowych pod zwiększoną kontrolą polową. Zespoły BFSA monitorują cały proces zgodnie z ustaloną procedurą, w tym przemieszczanie środków transportu, którymi odbywa się transport, aby zapewnić, że ilości są kierowane wyłącznie do przetwarzania na biodiesel. Importer złożył pisemne oświadczenie, że słonecznik nie będzie używany w przemyśle spożywczym - informuje BFSA. 

Bułgaria zapowiada zaostrzone kontrole importu z Marcosur

Na oficjalnej stronie BFSA ogłasza także, że będzie kontynuować zaostrzone kontrole do ostatecznego zamknięcia sprawy, a także przy kolejnych przesyłkach, zgodnie z oceną ryzyka i obowiązującymi procedurami.

Słonecznik trafi do produkcji biodiesla

Choć partia słonecznika nie będzie przeznaczona na rynek spożywczy i ma trafić do przetwarzania na biodiesel, sprawa może mieć znaczenie dla dalszych dostaw oraz handlu w regionie, a także dla sytuacji cenowej na rynku nasion oleistych.

Rolnicy alarmują: na wieść o imporcie z Argentyny cena słonecznika spadła o 10%

Sprawa budzi duże emocje wśród rolników w Bułgarii. Producenci zbóż i nasion oleistych zwracają uwagę nie tylko na wykryte pozostałości pestycydów, ale także na skalę importu z Argentyny, który może wpłynąć na ceny rynkowe.

Jak poinformował Ilija Prodanow, przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Producentów Zbóż w Bułgarii, już sama informacja o nadchodzących transportach wywołała spadki cen.

– Gdy tylko pojawiła się wiadomość, że te statki będą płynąć z Argentyny do Bułgarii, cena słonecznika na rynku krajowym spadła o 10%, co oznacza, że wpływ na bułgarską produkcję jest widoczny i to nie tylko w Bułgarii – wyjaśnił Prodanow.

Do portów w regionie mają trafić ogromne ilości surowca. W samym basenie Morza Czarnego jest w drodze kilkanaście statków z nasionami słonecznika.

– Do Bułgarii przypływa 6 statków, a w basenie Morza Czarnego jest ich w sumie 12. Słonecznik jest rozładowywany również w Rumunii, a także w Mołdawii – podkreślił Prodanow.

Rolnicy zwracają uwagę, że napływ tak dużych ilości surowca może poważnie uderzyć w lokalną produkcję, zwłaszcza że przemysł przetwórczy w regionie dysponuje większymi mocami przerobowymi niż wynosi produkcja krajowa.

"Praca rolników traci sens”

– Prawda jest taka, że dziś do portów trafiają tony importowanych surowców, co bezpośrednio wpływa na spadek cen i sprawia, że praca rolników traci sens – napisał Prodanow w komentarzu opublikowanym w mediach społecznościowych.

W komentarzach część bułgarskich rolników zaczęła nawet mówić o możliwych protestach i blokadach portów.

– To tak, jakby celowo chcieli doprowadzić nasz sektor do bankructwa – napisał jeden z producentów.

oprac. Patrycja Bernat, Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. marzec 2026 12:09