Ciągnik ze Szwecji przypomina o proteście rolników w Brukseli
W dniach 14–16 października 2026 r. w Sztokholmie odbywa się Europejski Kongres Rolników pod hasłem „Redefining Europe on Solid Ground”. W wydarzeniu uczestniczy delegacja NSZZ RI „Solidarność”, w tym Adrian Wawrzyniak.
Za przedstawicielami polskich rolników stoi ciągnik, który w grudniu 2025 r. pokonał trasę 1400 km ze Szwecji do Brukseli, aby wziąć udział w proteście europejskich producentów żywności. Maszyna stała się symbolem sprzeciwu wobec kierunku unijnej polityki rolnej i trudnej sytuacji gospodarstw.
– Niespełna rok temu ten traktor, który jest tutaj za nami, na kołach ze Szwecji przyjechał na protest rolników w Brukseli. Można powiedzieć, że symbolicznie po roku problemy są nadal takie same, a nawet jeszcze gorsze – mówi Adrian Wawrzyniak z NSZZ RI „Solidarność” w relacji nagranej podczas kongresu.
Jak podkreśla, jednym z najpoważniejszych problemów pozostają koszty produkcji, które coraz mocniej obciążają budżety gospodarstw.
– Koszty, które dzisiaj zjadają nasze gospodarstwa, całkowicie determinują naszą sytuację ekonomiczną – zaznacza Wawrzyniak.
Rynek mleka w trudnej sytuacji. Koszty przewyższają wartość produkcji
Problemy mocno odczuwają producenci mleka. Podczas relacji ze Sztokholmu producent mleka Aleksander Tadych zwraca uwagę na trudną sytuację na rynku i brak wyraźnych perspektyw poprawy.
– Sytuacja na rynku mleka jest też w bardzo opłakanym stanie. Koszty na dzień dzisiejszy przerastają wartość produkcji. Nie wiem, jak długo to potrwa, ale na razie nie widać żadnych perspektyw, żeby sytuacja w mleku się poprawiła – mówi Tadych.
Jak dodaje, niełatwo mają również gospodarstwa utrzymujące się wyłącznie z produkcji roślinnej. W ich przypadku o dochodach decydują między innymi ceny uzyskiwane za zboża, koszty prowadzenia upraw i sytuacja na rynku.
Import z Ukrainy nadal problemem dla polskich rolników
Wśród tematów poruszanych podczas kongresu znalazł się również import produktów rolnych z Ukrainy. Przedstawiciele NSZZ RI „Solidarność” wskazują, że napływ ukraińskiego zboża pozostaje przedmiotem obaw polskich producentów.
– Jak już wiemy, z niedawnych faktów, zboże z Ukrainy nadal wjeżdża do Polski. Myśmy też o tym wspomnieli komisarzowi. Wiedzą o tym problemie i tylko tyle, nie przedstawiają żadnych perspektyw, co dalej – relacjonuje Aleksander Tadych.
Polska delegacja przedstawia problemy krajowych gospodarstw na forum europejskich organizacji rolniczych. Jak podkreślają jej przedstawiciele, ważne jest, aby głos polskich producentów był słyszalny podczas rozmów o przyszłości rolnictwa w Unii Europejskiej.
Rok po proteście rolników w Brukseli wciąż bez przełomu
Protest z 18 grudnia 2025 r. zgromadził w Brukseli rolników z różnych państw europejskich, którzy sprzeciwiali się między innymi planowanym zmianom we Wspólnej Polityce Rolnej, obawom o finansowanie unijnego rolnictwa oraz umowie handlowej UE–Mercosur.
Powrót do symboliki tamtej demonstracji podczas tegorocznego kongresu w Sztokholmie pokazuje, że postulaty dotyczące opłacalności produkcji i przyszłości europejskich gospodarstw pozostają aktualne.
– Ten traktor, który jest za nami, jest symbolem tego, że niestety sytuacja w europejskim rolnictwie nie jest dobra – podsumowuje producent mleka, Aleksander Tadych.
Dla wielu gospodarstw kluczowe pozostaje dziś pytanie, czy decyzje podejmowane na szczeblu unijnym przełożą się na poprawę opłacalności produkcji. Na razie, jak wynika z relacji przedstawicieli NSZZ RI „Solidarność”, rolnicy nadal nie widzą wyraźnych perspektyw poprawy sytuacji.
Agnieszka Sawicka
