Komisja ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi, 9 stycznia 2026 r.sejm.gov.pl/Canva
StoryEditorWapnowanie gleb

Karać rolników czy im dopłacać? Burza w Sejmie o wapnowanie gleb

28.01.2026., 17:00h

Rolnicy od wielu miesięcy apelują o przywrócenie dopłat do wapnowania gleb. Jak się jednak okazało w Sejmie, zdania co do konieczności jego wznowienia są podzielone: jedni są „za”, a drudzy „przeciw”. – Jak można mianować się rolnikiem, nie utrzymując odpowiedniego pH w glebie? – pytał były wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak.

Burza w sejmie o kwasowość gleby i program wapnowania

Podczas styczniowego posiedzenia sejmowej Komisji ds. Rolnictwa zawrzało. A wszystko zaczęło się od statystyk przedstawionych przez wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzatę Gromadzką, które nie są najlepsze.

– Obecnie udział gleb kwaśnych, bardzo kwaśnych i kwaśnych w Polsce wynosi aż 37%, lekko kwaśnych – 33%, a obojętnych i zasadowych – 30%. W okresie 4–5 lat wykonywanych jest ponad 2,7 mln pomiarów odczynu na powierzchni około 5,6 mln ha użytków rolnych, przy czym w Polsce jest ponad 14,7 mln ha użytków rolnych ogółem – powiedziała Gromadzka, dodając, że w świetle udostępnionych danych, resort rolnictwa ma przed sobą jeszcze wiele pracy, jeśli chodzi o przekonanie rolników do utrzymywania gleb we właściwej kulturze.

W ocenie Gromadzkiej zabieg wapnowania gleb powinien być finansowany, dlatego ministerstwo rolnictwa zawnioskowało w tej sprawie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, prosząc o umożliwienie spotkania z panią minister, podczas którego omówiono by ewentualne źródła środków na wznowienie programu wapnowania. Zdaniem wiceminister, szczególnym wsparciem należałoby objąć województwa o wybitnie wysokiej kwasowości, czyli: podkarpackie, łódzkie i małopolskie.

– W roku 2025 w ramach ekoschematu „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi” o rekompensatę zawnioskowało ponad 304 tys. rolników na łączną powierzchnię około 10,3 mln ha. Wsparcie finansowe uzyskało ponad 280 tys. rolników na łączną kwotę ponad 1,5 mld zł – dodała Gromadzka.

Program INTER-NAW – bezpłatny dla rolnika

Głos w sprawie zabrał również dyrektor Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej Wojciech Lipiński, który stwierdził, że badania agrochemiczne są podstawą nowoczesnego rolnictwa i cieszą się niezmiennie dużym zainteresowaniem rolników, zwłaszcza w połączeniu z nowoczesnymi narzędziami informatycznymi i wręcz stanowią podstawę podejmowanych decyzji agrotechnicznych.

Jak podkreślił Lipiński, program INTER-NAW powstał, aby stworzyć bezpłatną aplikację zgodną z prawem i wieloletnimi zaleceniami nawozowymi.

– Co jest najważniejsze w tej aplikacji? Jest ona bezpłatna dla każdego rolnika, z każdego miejsca, gdzie tylko jest dostęp do internetu – zachwalał Lipiński, dodając, że aplikacja uwzględnia nowe, uproszczone i bardziej precyzyjne zalecenia nawozowe, w tym dotyczące wapnowania, co przekłada się na realne oszczędności dla rolników.

Lipiński podkreślał również, że nowe zalecenia są bardziej przyjazne rolników, a liczba użytkowników korzystających z aplikacji stale rośnie.

Telus: „Co z rządowymi programami wapnowania gleb?”

Były minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus podtrzymując temat konieczności wznowienia programów, z których możliwe było finansowanie wapnowania gleb przez rolników, pytał, co z programami rozpoczętymi przez PiS.

– Pani minister nie powiedziała nic na temat programów. Czy są kontynuowane programy, które rozpoczęło Prawo i Sprawiedliwość, z resortu środowiska? – pytał Telus.

Wtórował mu poseł PSL Jarosław Rzepa, który dopytał czy pieniądze na wapnowanie można byłoby „wyjąć” z de minimis.

– Jeżeli dobrze rozumiem, jest to też pomoc de minimis, jeżeli chodzi o wsparcie. Czy można by było, jak gdyby wyjąć dofinansowanie wapnowania właśnie z tej pomocy, patrząc na środowiskowy aspekt tego przedsięwzięcia? – zapytał Rzepa.

Rolnik z Opola: "Dlaczego chcemy wspomagać tych, którzy zaniedbali glebę?"

Poruszenie na sali wywołał głos rolnika Michała Konata występującego w roli przedstawiciela Opolskiej Izby Rolniczej, który wprost zapytał:

Dlaczego wspomagamy i chcemy wspomagać tych, którzy przez wiele lat zaniedbali glebę? Może powinniśmy ich karać lub ich motywować, bo poprawiamy im strukturę, dajemy im pieniądze. Województwo opolskie według rankingu ma najmniej gruntów zakwaszonych. To nie znaczy, że tam te grunty są same z siebie w dobrej kulturze, tylko de facto wymagało to nakładów rolników. Moim zdaniem trzeba zmienić założenia, czyli nagradzajmy tych, którzy chcą i którzy się starają, a najsłabszych lub tych, którzy nie dbają o swoją glebę, po prostu w sposób radykalny karzmy lub nie wspomagajmy tych, którzy mają zaniedbania przez wiele lat – zaproponował Konat.

Telus: „W rolnictwie było trudno przez wiele lat”

Stanowisko rolnika z Opolszczyzny spotkało się ze sprzeciwem posła Roberta Telusa, który wprost przyznał, że ubolewa nad wypowiedzianymi przez niego słowami.

– Myślę, że pan się powinien wycofać z tych słów, że tych najsłabszych, którzy… Bardzo często nie stać ich było na to, żeby wapnować. Nie rozumie pan tego, że w rolnictwie było bardzo trudno przez wiele lat. Trzeba wspierać, a nie karać. Dla mnie jest niezrozumiałe, że polskie izby rolnicze namawiają do tego, żeby polskich rolników karać – skwitował Telus.

Gorącą atmosferę próbował złagodzić Michał Wysocki z Ruchu Młodych Farmerów:

– Może nie karać, ale zrobić w ten sposób, że aby korzystać z ekoschematów, trzeba mieć uregulowane pH gleby. Może zrobić taki trzyletni plan wdrożeniowy. To już nie jest karanie, tylko zachęta. Jeżeli mamy uregulowane pH, to korzystamy z ekoschematów, jeżeli nie mamy uregulowanego, to nie korzystamy. Myślę, że to dosyć rozsądny pomysł. I też nie robić tego od razu, tylko zrobić jakiś okres przejściowy, a w tym okresie przejściowym może zachęcić rolników na przykład w ten sposób, że mamy 10% więcej do każdego ekoschematu, jeżeli mamy uregulowane pH. Nie karać, tylko za zachęcać – proponował Wysocki.

Wysocki zwrócił również uwagę na istotną lukę systemową we Wspólnej Polityce Rolnej, polegającą na braku bezpośredniego odniesienia instrumentów wsparcia do pH gleby. Jak mówił, „mamy brak bezpośredniego odniesienia wszystkich instrumentów do pH gleby”, mimo że wiele praktyk prośrodowiskowych realizowanych jest na glebach silnie zakwaszonych.

Wskazał również na problem samodzielnego pobierania próbek gleby przez rolników i brak gwarancji ich rzetelności. Jego zdaniem „pobór próbek powinien się odbywać wyłącznie przez certyfikowanych doradców”, z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, takich jak GPS. Rolnik zgłosił także potrzebę obowiązkowych, stacjonarnych szkoleń z zakresu wapnowania gleb, zakończonych certyfikatem. Wysocki ocenił również działanie aplikacji INTER-NAW, zaznaczając, że to „program bardzo dobry”, ale wymagający dalszych usprawnień i większego zaufania do deklaracji rolników.

Kołodziejczak: „Ta dyskusja to jest karanie rolników”

Za przywróceniem programów finansowania wapnowania gleb nie opowiedział się również były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Michał Kołodziejczak, który stwierdził, że dyskusja nie dość, że jest na niskim poziomie, to mija się z faktami i w dodatku prowadzi do ukarania rolników, którzy dbają o swoją glebę i sieją wapno mimo tego, że nie ma do jego zakupu dopłat.

Tona wapna kosztuje 70 – 100 zł, jakiegokolwiek. Wystarczy, że nawet raz na trzy lata takie coś będzie wysypane na hektar ziemi i ta ziemia będzie utrzymana w normalnej kulturze. Dzisiaj, jeżeli od tego uzależniamy rentowność polskiego rolnictwa czy cokolwiek, to mówimy o tematach, które są na skrajnie ostatnim miejscu. Ta dyskusja to jest według mnie karanie rolników, którzy utrzymują glebę w dobrej kulturze – skomentował Kołodziejczak.

Co ciekawe, w ocenie Kołodziejczaka funkcjonowanie dopłat do wapna zachęcało firmy je sprzedające do windowania cen.

– Kiedy funkcjonowały dopłaty, to firmy, które sprzedawały wapno w całej Polsce, od razu podniosły ceny o 50%. Tak to funkcjonowało. Faktycznie nadużycia były bardzo duże, co mnie się osobiście nie podobało. System powinien być szczelny i raczej od kultury gleby powinny być uzależnione inne pomoce – ocenił Kołodziejczak.

Konat: „Jak dawać, to każdemu po równo”

Wraz z końcem dyskusji głos w sprawie zabrał ponownie przedstawiciel IR-O, który wytłumaczył, że nie miał na myśli karania rolników, a sprawiedliwość.

– Chodzi o to, że ci rolnicy sami z siebie nie mają możliwości osiągnięcia efektywności ekonomicznej w przypadku słabego pH, a wapnowanie, jak przed chwilą pan poseł Kołodziejczak wskazał, tak naprawdę musi się odbywać cyklicznie, ciągle i każdy z rolników je wykonuje. Zatem, jeżeli chcemy dawać, to dajmy każdemu po równo, nie róbmy wybiórczo na terenach, które są nieproduktywne, albo na terenach, które po prostu mają słabą kulturę, zaniedbaną przez wiele lat, a nie motywujmy tych albo nie płaćmy tym, którzy mają – wyjaśnił rolnik.

Gromadzka: „Rolnicy potrzebują programu wsparcia wapnowania gleb”

Podsumowując dyskusję, wiceminister Gromadzka podkreśliła, że rolnicy sami sygnalizują potrzebę uruchomienia programu wsparcia wapnowania gleb ze względu na niską opłacalność produkcji rolnej. Zaznaczyła, że zabieg ten musi być regularnie powtarzany co kilka lat, dlatego wsparcie finansowe w tym zakresie jest uzasadnione. Poinformowała, że ministerstwo wystąpiło do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o możliwość uruchomienia takiego programu przy równym dostępie do środków. Zapowiedziała także działania na rzecz szkoleń dla rolników, realizowanych przez ośrodki doradztwa rolniczego we współpracy z innymi instytucjami. Wskazała, że ekoschematy mogą być modyfikowane na podstawie wniosków z praktyki rolniczej i uwag samych rolników. Natomiast w odniesieniu do pobierania próbek gleby, zaznaczyła, że rolnicy działają w swoim interesie i posiadają wiedzę, jak prawidłowo wykonać badania, dlatego należy obdarzyć ich zaufaniem.

Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. styczeń 2026 17:02