Minister przy chińskim ciągniku. Posłowie zażądali wyjaśnień
Podczas wrześniowych targów Agro Show w Bednarach minister rolnictwa Stefan Krajewski pojawił się na stoisku marki Lovol, gdzie odbywała się prezentacja nowych modeli chińskich ciągników. Wydarzenie wywołało ogromne kontrowersje wśród rolników, a sprawa trafiła do Sejmu.
Posłowie Dariusz Matecki i Patryk Wicher skierowali do ministra interpelację, w której zapytali, dlaczego przedstawiciel polskiego rządu uczestniczył w uroczystej prezentacji maszyn zagranicznego producenta.
Zwrócili uwagę, że Lovol należy do grupy kapitałowej powiązanej z chińskim przedsiębiorstwem państwowym. Chcieli wiedzieć, kto zaprosił ministra na prezentację, czy resort znał powiązania producenta oraz czy firma lub jej dystrybutor pokrywali jakiekolwiek koszty związane z udziałem Krajewskiego w wydarzeniu.
Pytali również, czy minister wyraził zgodę na wykorzystywanie swojego wizerunku w reklamach chińskich ciągników.
Krajewski: To było chwilowe zatrzymanie przy stoisku
Minister odpowiedział na interpelację 20 października. Jak wyjaśnił, uczestniczył w Agro Show na oficjalne zaproszenie Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych, czyli organizatora wystawy.
Według Krajewskiego odwiedzał liczne ekspozycje w towarzystwie przedstawicieli Izby, a wizyta przy chińskich ciągnikach nie była wcześniej zaplanowaną akcją promocyjną.
– Chwilowe zatrzymanie się przy stoisku polskiego dealera i importera maszyn, zatrudniającego polskich pracowników i odprowadzającego podatki w Polsce, nastąpiło w ramach kurtuazyjnego przejścia po sektorach wystawowych na prośbę przedstawicieli polskiej branży dystrybucyjnej – napisał minister.
Podkreślił, że nie było to odrębnie organizowane przedsięwzięcie na rzecz konkretnego producenta. Resort nie prowadził też osobnej, sformalizowanej korespondencji z chińskim koncernem.
Czy chiński producent zapłacił za udział ministra?
Posłowie chcieli ustalić, czy producent Lovol, polski dystrybutor lub inny podmiot zapewnili ministrowi jakiekolwiek świadczenia albo pokryli koszty jego obecności.
Krajewski stanowczo temu zaprzeczył.
– Kategorycznie oświadczam, że ani Ministerstwo Rolnictwa, ani Minister osobiście nie otrzymali żadnych świadczeń, korzyści majątkowych ani osobistych – napisał.
Zapewnił również, że żaden podmiot komercyjny, w tym Lovol i jego dystrybutor, nie finansował podróży, pobytu ani udziału delegacji ministerstwa w targach. Według ministra wizyta odbyła się w ramach zwykłych obowiązków służbowych.
Minister nie zgodził się na reklamowanie ciągników swoim wizerunkiem
Kolejna kwestia dotyczyła możliwości wykorzystania obecności ministra na stoisku w reklamach chińskiej marki. Krajewski oświadczył, że ani on, ani ministerstwo nie wyrażali zgody na komercyjne wykorzystywanie jego nazwiska, funkcji czy wizerunku w materiałach promocyjnych prywatnych firm.
Zapowiedział także reakcję prawną resortu w przypadku prób wykorzystania jego wizerunku do celów reklamowych.
A co z polskimi producentami ciągników?
Posłowie zapytali również, czy Krajewski uczestniczył w podobnych premierach maszyn polskich producentów. Minister odpowiedział, że podczas Agro Show zdecydowaną większość czasu poświęcił polskim przedsiębiorcom. Jak wskazał, spotykał się z krajowymi producentami maszyn, sprzętu rolniczego i podzespołów oraz uczestniczył w debacie dotyczącej konkurencyjności polskich firm.
Nie wymienił jednak konkretnych polskich marek ani modeli, w których uroczystych premierach miałby uczestniczyć.
W odpowiedzi nie przedstawiono również szczegółowych ustaleń dotyczących działalności grupy Lovol na rynkach rosyjskim i białoruskim, o które pytali posłowie.
Krajewski ostro odpowiada opozycji
Krajewski skrytykował autorów interpelacji, zarzucając im wykorzystywanie sprawy do politycznego sporu. Przekonywał, że obecność ministra na największych targach rolniczych w Polsce jest naturalną częścią jego obowiązków, a jego zadaniem jest spotykanie się zarówno z rolnikami, jak i przedsiębiorcami.
W odpowiedzi podkreślił też, że priorytetem resortu pozostaje wspieranie polskiego przemysłu maszynowego oraz ochrona rynku przed nieuczciwą konkurencją z zagranicy.
Zdaniem Krajewskiego próba wywołania sensacji wokół wizyty przy jednym z ciągników jest nieuzasadniona.
Kamila Szałaj
