„Nie myślcie, że to tylko nasz problem”
Jos Ubels, wiceprezes holenderskiej organizacji rolniczej Farmers Defence Force, skierował apel bezpośrednio do polskich rolników. Przekonuje w nim, że zmiany wprowadzane obecnie w Holandii powinny być przestrogą dla gospodarzy w całej Europie.
Według niego polityka klimatyczna coraz mocniej wpływa na możliwość prowadzenia produkcji rolnej, a kolejne ograniczenia mogą oznaczać zmniejszanie gospodarstw i likwidację części produkcji.
– To, co dziś niszczy holenderskie gospodarstwa, jutro zapuka do Waszych wrót! – ostrzega Jos Ubels.
Holenderski działacz uważa, że rolnicy nie powinni czekać, aż podobne rozwiązania pojawią się w ich krajach.
Holandia płaci za likwidację krów
Jednym z przykładów zmian, które wywołują sprzeciw części rolników, jest program dopłat za zmniejszenie stad bydła mlecznego.
Holenderski rząd uruchomił system rekompensat dla gospodarzy, którzy zdecydują się ograniczyć liczbę krów. Oficjalnym celem programu jest zmniejszenie emisji amoniaku oraz ograniczenie produkcji obornika.
Rolnicy, którzy zmniejszą swoje stada o 10–20 proc. w porównaniu ze średnią z 2025 roku, mogą otrzymywać 1606 euro rocznie za każdą wycofaną krowę. Dodatkowo przewidziano 110 euro za anulowanie praw do fosforanów.
Na realizację programu przeznaczono 627 mln euro.
Dla holenderskich władz jest to element walki o realizację celów środowiskowych. Część organizacji rolniczych uważa jednak, że takie działania prowadzą do trwałego ograniczania produkcji zwierzęcej.
Rolnicy mówią o „czterech szubienicach”
W swoim apelu Jos Ubels wskazuje, że holenderscy gospodarze mierzą się dziś z wieloma ograniczeniami jednocześnie.
Wymienia m.in. strefy buforowe wokół obszarów Natura 2000, limity emisji amoniaku i dwutlenku węgla oraz wymagania związane z produkcją zwierzęcą.
Jeden z rolników cytowanych w apelu porównał te regulacje do czterech szubienic zawieszonych nad gospodarstwem.
– Każdemu rolnikowi przedstawia się drzewo z czterema szubienicami: 1. Strefa 500/1000 m. 2. Standard LLU (DJP). 3. NH₃ na kg fosforanów. 4. CO₂ na kg fosforanów. Zawsze znajdzie się jedna lub więcej konstrukcji przypominających szubienicę, które oderwą twoje nogi od ziemi! – czytamy w apelu.
– 26 czerwca 2026 r. minister z D66, Jaimi van Essen – człowiek z partii, która wywołała ten cały chaos – ogłosił pakiet azotowy będący frontalnym atakiem na sektor rolniczy. Co więcej, zrobili to w najbardziej cyniczny sposób: najpierw uderzyli w gospodarstwa mleczne, a dla hodowców świń i drobiu przedstawią środki za pół roku. Dlaczego? Żeby maksymalnie podzielić środowisko rolnicze i uśpić naszą czujność! – czytamy w liście skierowanym do polskich rolników.
OOPR: „Najpierw tabelki, potem limity”
Do sprawy odniósł się Ogólnopolski Oddolny Protest Rolników. Organizacja przekonuje, że sytuacja w Holandii powinna być dla polskich gospodarzy sygnałem ostrzegawczym.
Zdaniem OOPR ograniczenia nie pojawiają się nagle, ale są wprowadzane etapami – przez kolejne wymagania, normy i systemy kontroli.
– Holandia dziś. Polska jutro. Nie miejcie złudzeń to nie jest „lokalny problem”. To jest plan. Plan rozpisany na całą Europę – przekonuje OOPR.
W swoim komentarzu organizacja zwraca uwagę, że rolnicy powinni obserwować zmiany, zanim zaczną one bezpośrednio wpływać na ich gospodarstwa.
– Najpierw przyszli do nich z tabelkami i „modelami”. Potem z limitami. Potem z normami, których nie da się spełnić. A na końcu powiedzieli wprost: albo likwidujesz produkcję, albo znikasz. I to wszystko pod pięknymi hasłami o ekologii. To nie jest ochrona środowiska. To jest systemowe wypychanie rolników z ziemi. Holandia to poligon. Tam sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć. Jak szybko można złamać gospodarstwa. Jak podzielić rolników, żeby łatwiej ich wykończyć – alarmuje OOPR.
– A potem przyjdą tutaj – dodaje.
„Jednoczmy się w całej Europie”
Jos Ubels apeluje o współpracę rolników ponad granicami. Jego zdaniem gospodarze w różnych krajach Europy powinni wspólnie reagować na rozwiązania, które mogą ograniczać produkcję rolną.
– Jednoczmy się w całej Europie. Ziemi nie oddamy! – podkreśla wiceprezes Farmers Defence Force.
– Nie obudzimy się pewnego dnia, to będzie się działo krok po kroku. Aż będzie za późno. Dlatego albo zrozumiemy to teraz, albo za chwilę będziemy czytać taki sam list… tylko napisany przez polskiego rolnika. Ziemi nie oddamy – apeluje w mediach społecznościowych OOPR.
Spór wokół Holandii pokazuje jedno z największych wyzwań stojących dziś przed europejskim rolnictwem. Z jednej strony państwa chcą ograniczać emisje i chronić środowisko, z drugiej rolnicy obawiają się, że koszty tych zmian spadną przede wszystkim na gospodarstwa rodzinne.
List skierowany do polskich rolników przez Josa Ubelsa, wiceprezesa holenderskiej organizacji rolniczej Farmers Defence Force, można przeczytać na stronie Instytutu Gospodarki Rolnej
źródło: Instytut Gospodarki Rolnej, OOPR/Fb
Oprac. Agnieszka Sawicka
