Rolnicy ze Środy Wielkopolskiej (woj. wielkopolskie) protestują przeciwko zapisom planu ogólnego gminy. Spór zaostrzył się podczas dożynek, na które przedstawiciel Wielkopolskiej Izby Rolniczej przyniósł wieniec z napisem „Ostatnie pożegnanie”. Dwa dni później rolnicy pojawili się na sesji rady miejskiej. Ostatecznie burmistrz Piotr Mieloch wycofał projekt planu z porządku obrad.
Burmistrz Środy wycofał plan ogólny z sesji
Plan ogólny gminy Środa Wielkopolska miał zostać przyjęty podczas sesji Rady Miejskiej 31 sierpnia. Do głosowania jednak nie doszło.
Burmistrz Piotr Mieloch zdecydował o zdjęciu projektu planu z porządku obrad. Powodem była duża liczba nowych wniosków dotyczących dokumentu. Jak podała „Gazeta Średzka”, do 27 sierpnia wpłynęło kolejnych 130 wniosków.
– W związku z bardzo dużą liczbą wniosków, jakie wpłynęły do tego planu zdecydowałem, że na dzisiejszej sesji rady miejskiej plan nie będzie procedowany. Do tematu wrócimy po rzetelnym rozpatrzeniu tych uwag, które wpłynęły do urzędu miejskiego do dnia 27 sierpnia – poinformował burmistrz.
Na razie nie wiadomo, kiedy projekt ponownie trafi pod obrady.
Czym jest plan ogólny i dlaczego jest tak ważny dla rolników?
Plan ogólny to dokument planistyczny obejmujący całą gminę. Określa m.in., jakie funkcje mogą mieć poszczególne tereny i wyznacza strefy planistyczne. Jego ustalenia będą miały znaczenie przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy.
Dla rolników ma to duże znaczenie. Od zapisów planu może zależeć możliwość rozwoju gospodarstwa i przyszłej zabudowy na danym terenie, np. budowy budynków związanych z prowadzeniem gospodarstwa.
I właśnie tego dotyczy spór w Środzie Wielkopolskiej. Protestujący rolnicy uważają, że proponowane zapisy planu zbyt mocno ograniczą możliwości zabudowy i dalszego rozwoju gospodarstw.
Na dożynki przyniósł wieniec „Ostatnie pożegnanie”
Spór nasilił się w miniony weekend podczas gminnych dożynek w Mącznikach. Dariusz Goliński, przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Środzie Wielkopolskiej, wyszedł na scenę z wieńcem z szarfą „Ostatnie pożegnanie”.
W ten sposób chciał pokazać, jakie jego zdaniem konsekwencje dla miejscowego rolnictwa może mieć przyjęcie planu.
– Nie oficjeli, nie polityków, tylko rolników. To my jesteśmy gospodarzami, a nie politycy. Niestety bodajże oni zapomnieli o tym, dlatego ja to przypominam, że to jest nasze święto, nasza radość i nasza wola, że ich tutaj gościmy – mówił Goliński.
Przekonywał, że rolnikom nie wystarczą podziękowania podczas dożynek, ale potrzebują również możliwości rozwoju swoich gospodarstw.
– Ale to nie jest wszystko. Żeby zrobić sobie raz w roku święto pokazówkę, jak to się nas, rolników, kocha. My potrzebujemy również stabilności prawnej, aby się rozwijać – mówił.
Goliński bardzo ostro ocenił projekt planu ogólnego.
– I tutaj jest bardzo obecnie krytyczny czas dla rolnictwa w całej Polsce. Przede wszystkim plany ogólne. I ja, widząc jak te plany ogólne są uchwalane, procedowane, to ja mam wrażenie, że dziś to nie są dożynki, tylko to jest trza pogrzebowa, gdyż to chyba są ostatnie radosne dożynki tutaj, na tej gminie, gdzie my możemy się cieszyć - podkreślił.
Według Golińskiego problemem jest przede wszystkim powierzchnia, na której rolnicy będą mogli się budować.
– Macie 20 tysięcy hektarów, a pan burmistrz mówi, że jest 1200 – mówił.
Jednocześnie zapowiedział, że rolnicy przyjadą na poniedziałkową sesję.
– Panie burmistrz, mówię do pana wprost, mówię to też do radnych. W poniedziałek my jako rolnicy przyjedziemy na sesję i przeprowadzimy z wami dyskusję – zapowiedział Goliński.
Burmistrz odpowiedział rolnikom na dożynkach
Wystąpienie wywołało ostrą reakcję przedstawicieli samorządu. Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Aneta Kłopot-Wartecka zarzuciła Golińskiemu, że zepsuł rolnikom święto.
– To, co pan w tej chwili zrobił, jest po pierwsze zepsuciem dzisiejszej uroczystości, nie panu burmistrzowi, nie panu burmistrzowi, nie mnie, tylko to jest zepsucie uroczystości wszystkim tym ludziom, którzy tutaj przyszli – powiedziała.
Burmistrz Piotr Mieloch przekonywał natomiast, że przy przygotowywaniu planu trzeba uwzględniać interesy różnych mieszkańców gminy.
– Nie da się wszystkich interesów pogodzić, ponieważ tak jak powiedziałem na początku, na wsi mieszkają różni ludzie i trzeba się zrozumieć, i trzeba starać się zrozumieć, a nie tylko prezentować jeden punkt widzenia – mówił.
Odniósł się też do wieńca przyniesionego przez Golińskiego.
– Te kwiaty przekażę, myślę, że księdzu proboszczowi, bo on zrobi z nich dużo lepszy pożytek i zaniesie te kwiaty na cmentarz i złoży tam, gdzie z tą szarfą one powinny się znaleźć – powiedział burmistrz.
Rolnicy przyszli na sesję. Plan został zdjęty
Zapowiedź z dożynek została zrealizowana. Na poniedziałkowej sesji pojawiło się kilkudziesięciu rolników przeciwnych planowi w proponowanym kształcie. Wśród protestujących był także Sebastian Staniewski, rolnik z Wielkopolski znany w mediach społecznościowych jako Fit Farmer.
Jak podała „Gazeta Średzka”, posiedzenie odbywało się przy zwiększonych środkach bezpieczeństwa. Na miejscu byli policjanci i strażnicy miejscy, a w gotowości pozostawała również karetka pogotowia.
Obrady przebiegły jednak bez awantur. Rolnicy i przedstawiciele samorządu przedstawili swoje argumenty.
Podczas sesji powróciła również sprawa wydarzeń na dożynkach. Jak podało Radio Poznań, Aneta Kłopot-Wartecka mówiła, że po swoim wystąpieniu spotkała się z falą krytyki.
– W tej chwili mierzę się z wieloma inwektywami – powiedziała.
– Pani bardzo brzydko mnie potraktowała na dożynkach, chciała mnie pani upokorzyć - odpowiedział Goliński.
Ostatecznie radni nad planem ogólnym nie głosowali. Burmistrz wycofał projekt z porządku obrad i zapowiedział ponowne przeanalizowanie zgłoszonych wniosków.
Dariusz Goliński podtrzymał natomiast stanowisko, że plan ogólny w zaproponowanej formie jest dla rolników nie do przyjęcia.
Kamila Szałaj, na podst. YouTube Gazeta Średzka i Radio Poznań
