Na Dolnym Śląsku gościła oficjalna delegacja z kenijskiego Hrabstwa Narok. Na jej czele stanął gubernator Patrick Ole Ntutu, a towarzyszyli mu przedstawiciele lokalnych władz, minister rolnictwa hrabstwa oraz jedenastu rolników zajmujących się produkcją mleka, hodowlą bydła, a także uprawą pszenicy, kukurydzy, kawy i trzciny cukrowej.
Nie była to kurtuazyjna wizyta. Kenijczycy przyjechali przede wszystkim po wiedzę, którą chcą później przekazać producentom rolnym w swoim regionie.
Od deklaracji do praktycznej współpracy
Wizyta była kontynuacją współpracy zapoczątkowanej w 2025 roku podczas pobytu przedstawicieli Województwa Dolnośląskiego w Kenii. Wówczas podpisano protokół uzgodnień dotyczący przyszłej współpracy międzyregionalnej pomiędzy Dolnym Śląskiem a Hrabstwem Narok.
Jak podkreślają organizatorzy, jest to jedyne tego typu partnerstwo pomiędzy regionem Unii Europejskiej a kenijskim hrabstwem. W rozwój współpracy zaangażowany jest również były ambasador Polski w Nairobi Mirosław Gojdź.
Kenijczycy zobaczyli, jak pracują polskie gospodarstwa
Program wizyty został przygotowany zgodnie z oczekiwaniami strony kenijskiej i skupiał się na praktycznych rozwiązaniach stosowanych w polskim rolnictwie.
Jednym z najważniejszych punktów była wizyta w Ośrodku Hodowli Zarodowej w Kamieńcu Ząbkowickim. Goście poznali organizację nowoczesnej hodowli bydła, rozwiązania wykorzystywane w produkcji roślinnej oraz technologie wspierające gospodarstwa, takie jak biogazownie i instalacje fotowoltaiczne.
Dużo miejsca poświęcono także zagadnieniom dobrostanu zwierząt, genetyki oraz sposobom zwiększania efektywności produkcji.
Kolejnym przystankiem był Ośrodek Hodowli Zarodowej Przerzeczyn Zdrój. Tam delegacja mogła zobaczyć rozwiązania stosowane w hodowli bydła mięsnego oraz porozmawiać z praktykami prowadzącymi gospodarstwa hodowlane.
Bezpośrednie spotkania z polskimi producentami pozwoliły na wymianę doświadczeń i dyskusję o wyzwaniach, z którymi mierzą się rolnicy w obu krajach.
"Jesteśmy zależni od deszczu"
Goście z Kenii nie ukrywali, że polskie gospodarstwa dysponują technologiami, które mogą znacząco zwiększyć efektywność produkcji również w ich kraju.
– Oczywiście Polska i Dolny Śląsk są bardziej zaawansowane technologicznie niż my. Jesteśmy zależni wyłącznie od rolnictwa opartego na opadach deszczu, podczas gdy tutaj jest wiele innych technologii. Widzę też, że wiele upraw radzi sobie znacznie lepiej niż u nas – powiedział gubernator Patrick Ole Ntutu.
To właśnie możliwość poznania nowoczesnych metod produkcji była jednym z głównych powodów przyjazdu kenijskich rolników do Polski.
Dolny Śląsk chce dzielić się doświadczeniem
Marszałek Województwa Dolnośląskiego Paweł Gancarz podkreśla, że współpraca w rolnictwie nie zna granic, a wymiana wiedzy może przynieść korzyści obu stronom.
Jak zaznaczył, Dolny Śląsk ma wiele do zaoferowania w zakresie nowoczesnej hodowli, produkcji roślinnej i technologii wykorzystywanych w gospodarstwach. Zdobyte podczas wizyty doświadczenia mają służyć nie tylko uczestnikom delegacji, ale także innym rolnikom z Hrabstwa Narok.
Rolnicze serce Kenii
Hrabstwo Narok należy do najważniejszych regionów rolniczych Kenii i liczy ok. 1,1 mln mieszkańców. Jest największym producentem jęczmienia i pszenicy w kraju, drugim producentem kukurydzy oraz jednym z czołowych producentów mleka i wołowiny.
To właśnie dlatego współpraca z Dolnym Śląskiem koncentruje się przede wszystkim na produkcji roślinnej, hodowli bydła oraz nowoczesnych technologiach wspierających rozwój gospodarstw.
Wizyta kenijskiej delegacji pokazała, że podpisane wcześniej porozumienie nie pozostaje jedynie dokumentem. Coraz częściej przekłada się na konkretne działania i wymianę doświadczeń między rolnikami z Polski i Kenii. Dla obu stron może to oznaczać nowe możliwości rozwoju oraz wdrażania sprawdzonych rozwiązań w produkcji rolnej.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. inf. pras.
