Ceny paliw przerażają rolnikówSzymańska, Zacharuk/ Canva
StoryEditorGłos rolnika

Rolnik zamówił 5 tys. litrów paliwa. Faktura: 45 tys. zł. „Wystarczy na tydzień”

22.09.2026., 14:00h

Ceny paliwa i nawozów coraz mocniej obciążają gospodarstwa. Rolnicy liczyli na pomoc, ale po projekcie rozporządzenia wielu z nich ma obawy, że wsparcie będzie tylko symboliczne. – Zazwyczaj zamawiam 5 tys. litrów paliwa. Ostatnio, jak przyszła faktura, to na kwotę 45 tys. zł brutto – mówi rolnik z woj. warmińsko-mazurskiego Damian Murawiec.

Wysokie ceny paliwa uderzają w gospodarstwa

Obecne ceny paliw mają zdecydowany wpływ na sytuację gospodarstw rolnych w Polsce. Jak mówi rolnik z woj. warmińsko-mazurskiego Damian Murawiec, było źle, a teraz jest jeszcze gorzej, ponieważ wysokie ceny paliw dokuczają producentom rolnym od kilku miesięcy, a prace polowe cały czas trwają.

Zdaniem Murawca rolnicze portfele wyraźnie schudły podczas żniw, bo ceny na pylonach już wtedy były wysokie, a przecież trzeba było zatankować kombajny i ciągniki.

– Paliwo było drogie już podczas żniw. Rolnicy ponieśli wysoki koszt w związku ze zbiorem zbóż czy rzepaku, a do tego musieli doliczyć koszty zużycia paliwa na transport ziarna – mówi.

Przyznaje jednak, że aktualna sytuacja dobija rolników, bo praca na polu nie skończyła się wraz z końcem żniw. Teraz trzeba od nowa uprawić glebę pod siew zbóż i jeszcze zebrać kukurydzę, a później buraki, a także wykonać uprawę gleby przed zimą pod planowany zasiew roślin jarych.

Murawiec nie ukrywa, że na własną rękę udrażnia rowy melioracyjne, które okalają jego pola na Żuławach Wiślanych, co również generuje dodatkowe zużycie paliwa.

– W moim gospodarstwie cały czas pracuje koparka, która dziennie zużywa od 80 do 100 litrów paliwa. W zależności od tego, czy do pracy trzeba zaangażować ciągniki, to dziennie na same prace melioracyjne zużywamy ok. 300-400 litrów paliwa – wylicza.

Koszty pracy maszyn podczas uprawy są ogromne

Rolnik przyznaje, że uprawa pól w obecnej sytuacji jest bardzo droga.

– Ciągnik w zestawie z maszyną uprawową pali od 30 do 40 litrów na godzinę pracy. Po przepracowaniu 10 godzin nie ma 400 litrów paliwa – wylicza.

Murawiec przyznaje, że miał nadzieję na to, że po sprzedaży części zbiorów rzepaku i pszenicy na koncie pozostanie mu zapas gotówki na kilka najbliższych miesięcy. Jak się okazało, nic bardziej mylnego.

– Zazwyczaj jednorazowo zamawiam 5 tys. litrów paliwa. Ostatnio, jak przyszła faktura, to na kwotę 45 tys. zł brutto. To paliwo wystarczy mi raptem na 7-10 dni pracy. Do tego jeszcze dochodzi zakup nawozów pod rzepak i pszenicę, i nagle się okazuje, że pieniądze za setki ton pszenicy i rzepaku, starczą tylko na pokrycie wydatków jesiennych w gospodarstwie. Tych pieniędzy na koncie już nie ma, łącznie z wcześniej wypłaconą zaliczką – dodaje.

W tym momencie w jego gospodarstwie zostały zapasy ok. 30% zbiorów rzepaku i ok. 35% zbiorów pszenicy. Rolnik spodziewa się jednak, że kolejne prace w gospodarstwie zmuszą go do sprzedaży pozostałych zapasów.

– Przed nami sezon zbioru kukurydzy na ziarno i jego suszenia. Będę musiał znowu sprzedać ziarno, żeby móc kupić gaz do suszarni, a następnie paliwo na zbiór i uprawę – spodziewa się.

Murawiec: „Będę musiał zlikwidować część rzepaku”

W przeciwieństwie do większości regionów w Polsce na Żuławach Wiślanych nie brakuje intensywnych opadów deszczu. Sytuację potęguje to, że wiele rowów melioracyjnych nie ma drożności, a woda wylewa na uprawy głównie przez szkodliwą działalność bobrów, a także przez zaniedbania Wód Polskich w bieżącej konserwacji.

– Od żniw na polach jest u nas mokro. Już widzę, że część rzepaku będę musiał zlikwidować i zasiać kukurydzę, co będzie generowało dodatkowy koszt zakupu nasion, zabiegów i oprysków oraz paliwa – mówi i dodaje, że większość rolników nie zaczęła jeszcze siewu zbóż ozimych, bo ciągle pada.

Rolnicy nie spodziewają się dużej pomocy od rządu

Murawiec mówi wprost, że po tym jak 1 września br. ukazał się projekt rozporządzenia ws. dopłat do paliwa i nawozów, rolnicy zobaczyli, że nie mogą liczyć na wiele.

– Okazało się, że paliwo ma być wypłacane z tej samej puli co nawozy, a mówiliśmy, że ta pula będzie za mała na nawozy, a tu się okazało, że pieniądze mają starczyć na wypłatę dwóch pomocy. Z projektu wynika również, że na wypłatę pomocy nawozowej wystarczy ok. 350 mln zł – to jest po prostu bzdura – twierdzi.

Jak zauważa, na wypłatę dopłat do paliwa rząd zamierza przeznaczyć ok. 600 mln zł.

– Zapisane w projekcie 52 gr dopłaty do zakupionego paliwa powinny być wstępem do dalszej pomocy paliwowej dla rolników – dodaje.

Wysokie ceny referencyjne mogą wykluczyć rolników z pomocy

Zdaniem Murawca niewielu rolników otrzyma dopłatę do nawozów z uwagi na wysokie ceny referencyjne. Jak mówi, z nieoficjalnych rozmów prowadzonych przez resort rolnictwa z rolnikami wynika, że planowane stawki referencyjne są o wiele wyższe niż realne kwoty płacone przez producentów rolnych w IV kwartale 2025 r.

– Ja sądzę, że do faktury za nawozy, które musiałem kupić w maju 2026 r. nie dostanę tej pomocy, bo stawka referencyjna z IV kwartału będzie na tyle wysoka, że będzie wyższa niż cena, którą zapłaciłem w maju 2026 r. – mówi.

Jak dodaje, rolnicy oczekują przede wszystkim skutecznego działania w sprawie wysokich kosztów produkcji. W jego ocenie państwo ma możliwości wpływania na ceny nawozów i paliw, m.in. poprzez spółki z udziałem Skarbu Państwa.

OOPR zgłaszał uwagi do pomocy. „Nawet tam nas nie ma”

Rolnik zwraca również uwagę na sposób prowadzenia konsultacji projektu pomocy paliwowo-nawozowej. Jak mówi, Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników już w marcu przesłał do resortu rolnictwa własny projekt dotyczący możliwych interwencji na rynku paliw i nawozów. Organizacja ponownie przekazała swoje uwagi po opublikowaniu projektu rozporządzenia, tym razem w wyznaczonym siedmiodniowym terminie.

– Zgłosiliśmy swoje uwagi w tym terminie, czyli do 8 września. Sprawdzałem później na Rządowym Centrum Legislacji poprawiony projekt i nawet nie było wykazane w uzasadnieniu, że przesłaliśmy te nasze uwagi. Nawet tam nas nie ma – mówi.

Jak dodaje, podobna sytuacja miała mieć miejsce przy konsultacjach projektu ustawy o funkcjach produkcyjnych wsi. Zdaniem Murawca rolnicy poświęcają czas na analizowanie projektów i przygotowywanie konkretnych propozycji, jednak później nie widzą ich w dokumentach procedowanych przez rząd. Jak podkreśla, przy rosnących kosztach produkcji potrzebne są realne działania, które pozwolą rolnikom ograniczyć wydatki zarówno na nawozy, jak i paliwo.

Czytaj dalej:

image
Dopłaty do nawozów i paliwa

Dopłaty do nawozów i paliwa: są ważne zmiany. ARiMR wyjaśnia, kiedy wypłaci pieniądze

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. wrzesień 2026 14:32