Komisja rolnictwa o zwierzętach, pożarach i upałach. Ardanowski: „To traktowanie rolników jak idiotów”
Jak chronić zwierzęta gospodarskie przed pożarami i falami upałów? Temat zdominował posiedzenie sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przedstawiciele ministerstwa rolnictwa i Państwowej Straży Pożarnej przedstawili zalecenia dla hodowców oraz dane dotyczące pożarów w rolnictwie. Najwięcej emocji wywołała jednak dyskusja o dobrostanie zwierząt, podczas której padły ostre słowa pod adresem rolników i równie zdecydowane odpowiedzi parlamentarzystów.
MRiRW: podczas upałów najważniejsze są woda, cień i wentylacja
Posiedzenie rozpoczęła wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka, która podkreśliła, że w czasie wysokich temperatur dobrostan zwierząt wymaga szczególnej uwagi.
– Jeżeli mówimy o dobrostanie zwierząt, to szczególnie jest to ważne właśnie w okresie upałów – powiedziała.
Jak zaznaczyła, zarówno ministerstwo, jak i Inspekcja Weterynaryjna prowadzą działania informacyjne i kontrolne dotyczące warunków utrzymywania zwierząt.
– Najważniejsze zasady to niezależnie od gatunku zwierzęcia zapewnić stały dostęp do świeżej, czystej wody, umożliwić schronienie przed bezpośrednim nasłonecznieniem i zadbać o skuteczną wentylację pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta – wyliczała wiceminister.
150 tys. zł na dobrostan. Nabór ruszy jesienią
Przypomniała również, że jesienią ruszy nabór na inwestycje poprawiające dobrostan bydła i świń.
– Od 7 października do 6 listopada będzie można pozyskać do 150 tys. zł m.in. na zakup zautomatyzowanych instalacji poprawiających mikroklimat w budynkach inwentarskich, systemów wentylacji, chłodzenia czy systemów alarmowych” – poinformowała.
Ministerstwo zaleca również ograniczenie transportu zwierząt w najgorętszych godzinach dnia.
– Przewóz należy planować z uwzględnieniem aktualnych prognoz pogody, a załadunek zwierząt w miarę możliwości przeprowadzać w godzinach wieczornych lub nocnych – podkreśliła Gromadzka.
Straż pożarna: ponad 17,5 tys. pożarów w rolnictwie
Przedstawiciel Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej poinformował, że od początku roku odnotowano ponad 17,5 tys. pożarów związanych z rolnictwem. Najwięcej dotyczyło nieużytków rolnych – ponad 14 tys. Zarejestrowano również ponad 1000 pożarów upraw, 533 pożary budynków inwentarskich i magazynowych, 846 budynków gospodarczych oraz 232 pożary maszyn rolniczych.
PSP poinformowała również, że w latach 2023–2025 malała liczba stwierdzanych nieprawidłowości podczas kontroli gospodarstw rolnych, m.in. w zakresie instalacji przeciwpożarowych oraz wyposażenia w gaśnice.
Tracz: „Dla setek tysięcy zwierząt zaczyna się prawdziwe piekło”
Największą dyskusję wywołało wystąpienie poseł Małgorzaty Tracz, która przekonywała, że wraz z nasilającymi się falami upałów rośnie cierpienie zwierząt utrzymywanych w intensywnych systemach produkcji.
– Kiedy termometry za oknem pokazują ponad 30 stopni w cieniu, dla setek tysięcy zwierząt w Polsce zaczyna się prawdziwe piekło – mówiła.
Jej zdaniem potrzebny jest zakaz długodystansowego transportu żywych zwierząt podczas największych upałów, obowiązkowe systemy przeciwpożarowe na fermach oraz nowe przepisy dotyczące ewakuacji zwierząt.
– Według mnie to nie jest rolnictwo, tylko systemowe okrucieństwo, które powinniśmy zakończyć – stwierdziła.
Ardanowski: „To traktowanie rolników jak idiotów”
Na słowa posłanki zdecydowanie zareagował były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
– Mam pewien problem, jak w ogóle ocenić zajmowanie czasu pracy komisji tego typu tematami – rozpoczął swoje wystąpienie.
Jego zdaniem większość poruszanych kwestii jest dla hodowców oczywista.
– To jest traktowanie rolników jak idiotów. Tak jakby rolnicy nie wiedzieli, że jak jest gorąco, to trzeba chronić zwierzęta - mówił.
Były minister przypomniał, że nowoczesne fermy wyposażone są w wentylację i agregaty prądotwórcze, a rolnicy od lat stosują rozwiązania ograniczające skutki upałów.
– Jednym z najważniejszych elementów w różnych typach hodowli są wentylatory. Nieszczęściem jest to, że te wentylatory mogą nie mieć energii elektrycznej. To są agregaty prądotwórcze w tych fermach, które tego wymagają - zaznaczył.
Odniósł się również do transportu zwierząt.
– Samochody do przewozu żywych zwierząt są lepiej wyposażone niż autobusy do przewozu ludzi i one są kontrolowane - podkreślił.
Na zakończenie stwierdził, że komisja powinna zajmować się rzeczywistymi problemami rolnictwa.
– Wydaje mi się, że tracimy czas na rzeczy całkowicie oczywiste i nie bardzo wiem, komu tego typu posiedzenia mają służyć - mówił.
„Rolnicy żyją z tego, co robią”
W podobnym tonie wypowiadali się kolejni posłowie. Jarosław Rzepa przekonywał, że wypowiedź Małgorzaty Tracz niesłusznie przedstawia polskich hodowców jako osoby nieprzestrzegające zasad dobrostanu.
– Rolnicy żyją z tego co robią. Myśli pani, że będą narażali swój warsztat pracy? - pytał.
– Powinna pani przeprosić polskich rolników, przeprosić polskich hodowców, bo te słowa są niegodne - mówił.
Kołodziejczak: „Pożary w rolnictwie mamy gdzie indziej”
Były wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak również stanął w obronie hodowców.
– Gdyby nie dbali, to one by nie rosły, nie dawałyby mleka, nie znosiłyby jajek - zaznaczył.
Zdaniem posła prawdziwe problemy polskiego rolnictwa mają dziś charakter ekonomiczny.
– Pożary w rolnictwie mamy w tej chwili trochę gdzie indziej. Ziemniaki 20 groszy za kilogram, świnie 3,60 zł. To są pożary w rolnictwie - skwitował Kołodziejczak.
Dodał, że poprawa opłacalności produkcji automatycznie przełoży się również na jeszcze lepszy dobrostan zwierząt.
– Dajcie rolnikom dobrze pracować, dobre możliwości zarobku i tam będzie lepszy dobrostan niż w niejednym hotelu - mówił.
Kolejni posłowie bronili hodowców
Podobne stanowisko przedstawili Zbigniew Ziejewski, Norbert Kaczmarczyk, Zbigniew Sosnowski oraz Paweł Szrot.
Ziejewski przypominał, że nowoczesne budynki inwentarskie projektowane są zgodnie z wymaganiami dotyczącymi wentylacji i temperatury.
– Rolnicy dbają o to, co posiadają, bo chcą mieć z tego dochód - zaznaczył.
Norbert Kaczmarczyk podkreślał, że troska o zwierzęta od pokoleń była podstawą funkcjonowania gospodarstw.
– „Rolnicy jako pierwsi kochają swoje zwierzęta, bo z tych zwierząt przez wiele lat po prostu żyją.”
Z kolei Zbigniew Sosnowski apelował o ostrożność w formułowaniu ocen.
– „Nie można generalizować. To jest krzywdzące dla rolników, to jest krzywdzące dla polskiej administracji i podcina naszą gospodarkę.”
Zdzisław Łuba: „Pożar w rolnictwie trwa od kilku lat”
Przedstawiciel Podlaskiej Izby Rolniczej przekonywał, że choć temat ochrony zwierząt jest ważny, to dziś polskie rolnictwo zmaga się przede wszystkim z kryzysem ekonomicznym.
– „Pożar jest. Pożar trwa oczywiście, tylko w trochę innym kierunku. Cena mleka, cena żywca, cena ziemniaków – to jest pożar, który państwo może by mogli ugasić” – mówił.
Łuba zwracał uwagę, że hodowcy poświęcają zwierzętom ogromną ilość czasu i nie mają interesu w ich złym traktowaniu.
– Ja nie mam doby marsjańskiej, 72 godziny. Jak mam jałówki do wycielenia, to nocy nie śpię, po to, żeby przypilnować, pomóc im przy wycieleniu – podkreślał.
Na zakończenie zaapelował, by Komisja Rolnictwa więcej uwagi poświęcała problemom opłacalności produkcji.
– Jeszcze chwila i nie będzie potrzeba Komisji Rolnictwa, bo rolnictwa w Polsce nie będzie – powiedział.
Organizacje apelują o nowe rozwiązania
Przedstawiciele organizacji społecznych przedstawili propozycje zmian obejmujące m.in. przygotowanie krajowych planów ewakuacji zwierząt na wypadek pożarów i innych klęsk żywiołowych, stworzenie systemów wczesnego ostrzegania dla hodowców, szkolenia dla strażaków oraz doposażenie służb ratowniczych w sprzęt do ratowania zwierząt.
Pojawiły się również postulaty opracowania jednolitych procedur postępowania podczas sytuacji kryzysowych oraz zwiększenia działań edukacyjnych skierowanych do hodowców.
Kamila Szałaj
