W jednym przejeździe uprawia, sieje i nawozi. Rolnik pokazuje, jak oszczędzaćAhm
StoryEditorgłos rolnika

W jednym przejeździe uprawia, sieje i nawozi. Rolnik pokazuje, jak oszczędzać

02.08.2026., 12:00h

Ograniczenie liczby przejazdów, lepsze wykorzystanie wody i precyzyjne nawożenie – to cele, które od lat przyświecają Mironowi Przybyłowiczowi z Bożejewic na Kujawach. Rolnik postawił na uproszczone technologie uprawy, a obecnie rozwija system strip-till, łączący uprawę gleby, siew i nawożenie podczas jednego przejazdu. Wielkość dawek nawozów dostosowuje do aktualnych potrzeb pola, korzystając z regularnych analiz gleby.

Rolnik z Kujaw zrezygnował z pługa. „Ziemi nie da się oszukać”

– To, jakie mamy podłoże, przekłada się później na realne zyski. Ziemi nie da się oszukać – uważa Miron Przybyłowicz, który od 16 lat prowadzi rodzinne, 130-hektarowe gospodarstwo w Bożejewicach na Pałukach (woj. kujawsko-pomorskie), specjalizujące się w produkcji roślinnej. Na lekkich glebach klas III–V uprawia 66 ha pszenicy, 33 ha rzepaku i 20 ha żyta. W strukturze zasiewów znajduje się również kukurydza na ziarno. Siedem–osiem lat temu zrezygnował z orki na rzecz uprawy bezorkowej. Dziś największym wyzwaniem pozostaje dla niego zatrzymanie wody w glebie.

– Robię wszystko, żeby zachować jak najwięcej wody, dlatego od tego sezonu przechodzę na technologię strip-till – podkreśla rolnik. Kluczowe znaczenie ma zatem odpowiedni dobór maszyn.

– Miałem klasyczną talerzówkę, ale pracowała zbyt głęboko. Nie dało się zejść poniżej 8 cm ani osiągnąć większej prędkości roboczej – wyjaśnia Miron Przybyłowicz. Dlatego zdecydował się na talerzówkę do ultra płytkiej uprawy, która pracuje na głębokości od 3 do 5 cm. I jak podkreśla rolnik, jest to obecnie jedyna maszyna do uprawy gleby wykorzystywana w jego gospodarstwie.

– Zależy mi na jak najmniejszej ingerencji w glebę – powtarza jak mantrę.

Strip-till łączy trzy zabiegi w jeden. Rolnik ogranicza koszty i przejazdy

Wdrażając strip-till, zdecydował się też na zakup maszyny przeznaczonej do tego systemu uprawy.

– To trzy maszyny w jednej – do uprawy, nawożenia i siewu podczas jednego przejazdu. Dzięki temu ograniczamy liczbę przejazdów po polu, zużycie paliwa i czas pracy. Najważniejsza jest jednak precyzja. Nawóz trafia dokładnie tam, gdzie jest potrzebny, czyli bezpośrednio w strefę korzeniową roślin – zwraca uwagę rolnik z Kujaw.

Rodzaj stosowanego nawozu oraz jego dawka są uzależnione od wyników badań gleby, które wykonuje co 2–3 lata. Analizuje zawartość fosforu, potasu, siarki i magnezu oraz odczyn (pH) gleby.

Czym jeszcze wspomaga nawożenie? Dowiesz się, oglądając reportaż z gospodarstwa!

Dominika Mulak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. sierpień 2026 12:02