Brukselskie miliony to kropla w morzu potrzeb rolników
Temat pomocy nawozowej był jednym z głównych punktów posiedzenia 26 maja unijnej Rady AGRIFISH w Brukseli. Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreślał, że sytuacja na rynku nawozów staje się coraz trudniejsza nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, dlatego potrzebne jest wsparcie dla rolników nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Jak zaznaczał, problem dotyczy nie tylko wysokich cen nawozów, ale również skutków suszy, przymrozków i słabszych plonów.
– Nawozy stosować trzeba, a plon może być niższy niż w latach poprzednich – podkreślił minister.
Komisja Europejska zapowiedziała uruchomienie około 200 mln euro z rezerwy rolnej dla państw członkowskich. Bruksela chce też umożliwić krajom uruchamianie dodatkowej pomocy krajowej dla rolników.
Stefan Krajewski nie ukrywał, że unijna rezerwa kryzysowa może okazać się niewystarczająca wobec skali problemów w rolnictwie.
– Są to pieniądze, które mają wystarczyć na wszelkie pomoce, czyli i pomoc nawozową, ale też specjalne, nadzwyczajne wsparcie w związku z występującymi anomaliami pogodowymi, więc ten budżet nie jest jakiś wielki – przyznał minister rolnictwa.
Jak zaznaczył, trwają rozmowy dotyczące uruchomienia dodatkowych pieniędzy. Nie wiadomo jeszcze, kto dokładnie będzie mógł skorzystać ze wsparcia, jakie będą stawki dopłat ani kiedy ruszy nabór wniosków.
Gra w zerowe cła – kto zyska na nowym unijnym rozdaniu?
KE podjęła też decyzję o zawieszeniu na rok taryf celnych na główne nawozy azotowe stosowane w UE, w tym także na amoniak. Według Komisji Europejskiej pozwoli to zaoszczędzić unijnym rolnikom i przemysłowi nawozowemu – około 60 mln euro na cłach importowych.
Unia Europejska importuje już znaczną część nawozów azotowych bez cła z krajów korzystających z preferencyjnego dostępu do rynku unijnego (Egipt, Algieria i Uzbekistan). W praktyce rozporządzenie ma zastosowanie wyłącznie do produktów, które pochodzą z krajów korzystających z preferencyjnego dostępu w ramach taryf najwyższego uprzywilejowania (KNU). Jednak aby zrównoważyć interesy producentów z UE, zwolnienie z cła pozostaje ograniczone do kontyngentu towarów odpowiadającego importowi KNU w 2024 r. powiększonego o 20% ilości importowanych z Rosji i Białorusi w tym samym roku. Nie dotyczy to produktów pochodzących z Rosji oraz z Białorusi.
Ustępstwa obejmą więc kraje objęte wspólną taryfą celną, w których stawki celne wynoszą obecnie od 5,5 do 6,5%, tj. Egipt, Katar, Oman, USA, Trinidad i Tobago, Arabia Saudyjska. Z opublikowanego rozporządzenia wynika, że zerowe stawki celne w ramach kontyngentów będą dotyczyć: amoniaku, mocznika, siarczanu amonu, nawozów wapniowo-amonowych/azotanowo-wapniowych, RSM/UAN oraz NPK, DAP, MAP. Uwagę zwraca spory kontyngent na mocznik w wysokości 890 tys. t, RSM i UAN na poziomie 583 tys. t oraz siarczan amonu na poziomie 413 tys. t. Bezcłowy kontyngent na amoniak wynosi 300 tys. t.
Amoniak był zwykle obłożony stawką 5,5%, a nawozy 6,5%. Z uwagi na coraz większe koszty produkcji amoniaku, związane zarówno z wysokimi cenami gazu, jak i koniecznością spełniania wymagań klimatycznych i celów transformacji energetycznej, producenci nawozów w UE coraz częściej decydują się na jego import.
Ze względu na wojnę USA z Iranem import amoniaku i nawozów z krajów zależnych od transportu przez cieśninę Ormuz, czyli Kataru, Arabii Saudyjskiej, Omanu jest jednak mocno utrudniony, stąd samo zniesienie ceł, nie będzie skuteczne. W przypadku jednak kierunków takich, jak Egipt – ważnego eksportera mocznika do UE, Algeria, USA czy Trinidad i Tobago – już tak.
Sami unijni urzędnicy twierdzą, że bezpośrednia zależność UE od Bliskiego Wschodu jest stosunkowo mała (około 3% dla amoniaku i 1–2% dla nawozów azotowych), ale ceny w UE rosną, bo nawozy są rynkiem globalnym. Dlatego UE zawiesiła część ceł importowych.
Ekoschematy zamiast żywej gotówki, czyli unijny plan B
Hansen poinformował także, że Komisja przygotowuje specjalny pakiet działań w ramach WPR, które miałyby złagodzić wpływ drogich nawozów na koszty produkcji. Rozważa wprowadzenie nowych płatności związanych z nawozami w ramach ekoschematów lub działań rolno-środowiskowo-klimatycznych.
– Brak możliwości zmiany pułapu finansowego na 2027 rok spowoduje raczej konieczność ograniczania zakresu instrumentów, a nie uzupełnianie ich o nowe interwencje – mówił w Brukseli Krajewski.
Komisja Europejska zapowiada również działania długoterminowe. Chce zwiększyć produkcję nawozów w UE, rozwijać biogazownie i nawozy organiczne oraz ograniczyć zależność od importu surowców z krajów trzecich.
Kamila Szałaj, Magdalena Szymańska
fot. M. Szymańska
