Atak byków zakończył się śmiercią 45-latka
StoryEditorwypadek

Dramat w gospodarstwie pod Ostrowią. Byki zabiły 45-latka, ranny gospodarz w szpitalu

08.10.2026., 08:30h

45-letni mężczyzna, który pomagał znajomym przy codziennych obowiązkach gospodarskich, został śmiertelnie poturbowany przez byki hodowlane. Na pomoc poszkodowanemu ruszył gospodarz – choć udało mu się ewakuować rannego, sam również padł ofiarą agresywnych zwierząt i trafił do szpitala.

Ostrowia Mazowiecka. Byk śmiertelnie poturbował 45-latka

Do dramatycznego zdarzenia doszło w godzinach porannych w sobotę, 3 października, na terenie gminy Boguty-Pianki (woj. mazowieckie). Z ustaleń śledczych wynika, że 45-letni mężczyzna przebywał w gospodarstwie w ramach sąsiedzkiej lub koleżeńskiej pomocy przy pracach inwentarskich. Rutynowe z pozoru czynności w ułamku sekundy przerodziły się w śmiertelną pułapkę.

Mężczyzna w pewnym momencie wszedł na wygrodzony wybieg, gdzie przebywały byki hodowlane. Zwierzęta zareagowały gwałtowną agresją.

Doszło do ataku. Mężczyzna doznał rozległych obrażeń ciała.

Widząc dramatyczną sytuację, natychmiast zareagował właściciel gospodarstwa. Mężczyzna, wykazując się dużą odwagą, wszedł na wybieg pomiędzy rozjuszone zwierzęta i zdołał przeciągnąć nieprzytomnego 45-latka poza ogrodzenie. Niestety, determinacja gospodarza została okupiona poważnymi konsekwencjami – sam również został zaatakowany przez stado i doznał obrażeń wymagających hospitalizacji.

Obrażenia nie dały szans na przeżycie

Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Jako pierwszy pomocy udzielał zespół ratownictwa medycznego, jednak stan 45-latka był krytyczny. Obrażenia okazały się na tyle rozległe, że przybyły na miejsce lekarz pogotowia mógł jedynie stwierdzić zgon mężczyzny.

Ranny właściciel posesji został przetransportowany karetką do najbliższego szpitala, gdzie objęto go specjalistyczną opieką medyczną.

Śledztwo prokuratury

Sprawą natychmiast zajęły się organy ścigania. Na miejscu wypadku wykonano oględziny z udziałem techników kryminalistyki i prokuratora, zabezpieczając ślady oraz infrastrukturę wybiegu.

Ciało 45-latka skierowano na badania sekcyjne. Badania wykazały, że zgon nastąpił w wyniku ciężkich urazów głowy, zadanych przez nacierające zwierzęta.

Postępowanie wszczęto w kierunku artykułu 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy będą teraz szczegółowo weryfikować, czy na terenie gospodarstwa zachowane były wszelkie wymagane procedury bezpieczeństwa i higieny pracy ze zwierzętami hodowlanymi o tak dużej masie i sile.

Tragiczny bilans prac rolnych. KRUS ostrzega

Ze statystyk Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego wynika, że zdarzenia z grupy „uderzenie, przygniecenie lub pogryzienie przez zwierzęta” stanowią corocznie kilkanaście procent wszystkich wypadków zgłaszanych w rolnictwie indywidualnym i należą do tych obarczonych największym ryzykiem trwałego inwalidztwa lub śmierci. Eksperci ds. BHP w rolnictwie nieustannie apelują o zachowanie szczególnych środków ostrożności przy pracy z buhajami i opasami – zwierzęta te ze względu na swoją masę (często przekraczającą tonę), gwałtowny temperament oraz silny instynkt terytorialny mogą zaatakować nagle, nie pozostawiając człowiekowi czasu na ucieczkę.

oprac. M. Czubak

fot. ilustrujące

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. październik 2026 08:32