Suwałki. Bydło wpadło do 2-metrowego zbiornika na gnojowicę
Zgłoszenie o groźnym wypadku postawiło służby na równe nogi w poniedziałek o godzinie 4:07. W jednym z gospodarstw rolnych na terenie gminy Raczki (woj. podlaskie) uchyliła się krata ściekowa. Przez powstały otwór do podziemnego zbiornika o głębokości około 2 metrów wpadło siedem jałówek, z których każda ważyła od 200 do 300 kg. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, zwierzęta były zanurzone w ponad metrowej warstwie gnojowicy, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla ich życia.
Trzy godziny wypompowywania gnojowicy
Ratownicy musieli natychmiast wdrożyć precyzyjny plan działania. W pierwszej fazie akcji – trwającej aż trzy godziny – strażacy nieprzerwanie wypompowywali ciecz, aby obniżyć jej poziom do zaledwie 10 centymetrów. Dopiero wtedy można było przystąpić do bezpośredniego wyciągania bydła.
Strażacy brodzili w nieczystościach
Do wnętrza zbiornika zeszło czterech strażaków wraz z właścicielem stada. Pracując w skrajnie trudnych warunkach i brodząc w nieczystościach, pojedynczo zabezpieczali przestraszone zwierzęta. Jałówki były kierowane pod specjalnie przygotowany drewniany podest lub wiązane powrozami za rogi oraz szyję i podprowadzane pod wyłaz. Tam czekała kolejna rota ratowników, która za pomocą lin i pasów asekuracyjnych wciągała bydło na płytę stanowiskową.
Nie wszystkie zwierzęta przeżyły
Mimo natychmiastowej pomocy, jedno z większych zwierząt padło po wydobyciu na powierzchnię. Pozostałe sześć sztuk udało się uratować.
W trwającej ponad 7 godzin operacji wzięły udział łącznie cztery zastępy straży pożarnej: dwa z JRG Suwałki oraz druhowie z OSP Raczki i OSP Sidory. Działania zakończono o 11:10, a strażacy po raz kolejny udowodnili swoje profesjonalne przygotowanie do ratowania życia w każdych, nawet najbardziej ekstremalnych warunkach.
oprac. M. Czubak
fot. OSP Raczki
