Ułańska fantazja po zakończeniu dożynek
Niedzielne (23 sierpnia) Święto Mleka i Chleba na targowisku miejskim w Chorzelach miało tradycyjny przebieg dożynek: rozpoczęło się mszą dziękczynną, a mieszkańcy mogli brać udział w degustacjach oraz oglądać występy lokalnych artystów. Wieczorem odbyła się dyskoteka, w trakcie której DJ grał z zaparkowanego tuż przy scenie kombajnu rolniczego.
Prawdziwe zamieszanie rozpoczęło się jednak tuż po zakończeniu zabawy, kiedy u uczestników wydarzenia obudziła się niebezpieczna brawura.
Runęła konstrukcja warta kilkadziesiąt tysięcy
Jak ustalił portal Info Przasnysz, ktoś postanowił wsiąść za kierownicę maszyny rolniczej – według lokalnych relacji, rzekomo w celu „odprowadzenia jej do właściciela”. Osoba, której ostatecznie podstawiono sprzęt, nie miała z nim jednak nic wspólnego.
Co gorsza, kombajn był sztywno połączony ze stelażem sceny. W momencie ruszenia pojazdu całe zadaszenie runęło. Spowodowanie poważnych zniszczeń nie powstrzymało jednak kierującego przed dalszą jazdą.
Rajd przez miasto, wizyta na stacji i porzucenie maszyny
Kombajn przejechał przez Chorzele i skierował się w stronę miejscowości Duczymin, gdzie ostatecznie został porzucony. Według relacji świadków, na które powołuje się Info Przasnysz, w trakcie nocnej trasy maszyna miała zajechać m.in. na lokalną stację paliw.
Brak zgłoszenia na policję i kosztowna skrucha
Do Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu nie wpłynęło żadne oficjalne zawiadomienie o kradzieży czy zniszczeniu mienia, co w rozmowie z redakcją lokalnego portalu potwierdziła oficer prasowa jednostki, asp. Ilona Cichocka.
Sprawa nie trafiła na policję, ponieważ sprawca sam zgłosił się do organizatorów, wyraził skruchę i podpisał oświadczenie o pokryciu wszystkich szkód. Jak przekazał portalowi Info Przasnysz Janusz Nidzgorski, dyrektor Ośrodka Upowszechniania Kultury w Chorzelach, samo zniszczone zadaszenie – pożyczone na czas imprezy od Gminy Janowo – warte było około 50 tysięcy złotych. Wraz z pozostałymi uszkodzeniami łączny rachunek za ten bezmyślny wybryk wyniesie kilkadziesiąt tysięcy złotych.
oprac. M. Czubak
Fot. Umig W Chorzelach
