StoryEditorWiadomości rolnicze

Niewyjaśniona tajemnica uroczyska „Baran”

29.10.2017., 10:10h
To bardzo ważne dla mieszkańców gminy Kąko­lewnica miejsce jest zwane przez nich „Małym Katyniem”. W 1944 i 1945 roku z rąk Sowietów zginęli tu zabijani strzałem w głowę żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego. Władze gminy zabiegają o pełne wyjaśnienie dokonanej tu w latach 40. ubiegłego wieku zbrodni.
– Ludzie nazywają to miejsce „Małym Katyniem” – mówi wójt gminy Kąkolewnica Zbigniew Ładny. – Od października 1944 roku do stycznia 1945 roku w pobliżu Kąkolewnicy stacjonował sztab II Armii Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Karola Świerczewskiego. Wraz z całą infrastrukturą wojskową w miejscowej szkole działał wówczas sąd polowy wydający wyroki śmierci na żołnierzy AK, WiN, BCH i NSZ. Działalność sądu wspierało NKWD i trybunały sowieckie.

Uroczysko „Baran”

Kąkolewnica była miejscem, dokąd transportowano schwytanych w okolicy członków polskiego podziemia niepodległościowego. Sąd wydawał wyroki śmierci na żołnierzy. Ciała tych, których stracono podczas egzekucji, chowano potajemnie na uroczysku „Baran”.



Tegoroczne uroczystości miały charakter ogólnopolski


– To tajemnicze miejsce. Przez długie lata o nim i o tym, co tam się działo, wiedzieli tylko mieszkańcy i to nieliczni – kontynuuje wójt. – Gdy byłem małym chłopcem, rodzice i dziadkowie nie pozwalali mi tam chodzić. Można się tam było natknąć na ludzkie kości. Zdarzało się też, że w tartaku w wyciętych w tym lesie drzewach znajdowano kule. Na początku lat 90. ub. wieku dokonano w lesie „Baran” pierwszych ekshumacji. Odkryto wtedy dwanaście ciał. Przeniesiono je na pobliski cmentarz.  

Wójt Ładny mówi, że według niepotwierdzonych informacji, w lesie pod Kąkolewnicą mogło zostać zabitych i zamordowanych 1000, a nawet 1500 osób. Wiadomo o kilkudziesięciu wydanych i wykonanych wyrokach. W ubiegłym roku wójt rozpoczął starania o to, by przeprowadzić profesjonalne badania i ekshumacje, a potem pochówek ciał zamordowanych tam żołnierzy. Udało się. W sprawę zaangażował się Instytut Pamięci Narodowej.

Zaczęli w lipcu

Jesienią 2016 roku przeprowadzono oględziny, a latem tego roku w gminie Kąkolewnica pojawili się archeolodzy i rozpoczęły się prace poszukiwawczo-ekshumacyjne.

– Były prowadzone w lipcu 2017 r. przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN oraz Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie. Przyniosły efekt w postaci uzyskania podstawy do przeprowadzenia kolejnych etapów poszukiwań – informuje Dawid Florczak z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.

Prace objęły obszar w promieniu kilkuset metrów od miejsca upamiętnienia. Został on wytypowany przez pracowników IPN m.in. w oparciu o dokumenty archiwalne, relacje i zeznania świadków. Z analizy akt sądu wojskowego działającego przy II Armii WP wynika, że wyroki skazujące wydano na 144 osoby, wobec 61 z nich orzeczono karę śmierci, a wyrok wykonano w 43 przypadkach. Nie są znane natomiast akta sowieckie dotyczące mordów w Kąkolewnicy, co sprawia, że pełny bilans ofiar – członków konspiracji oraz osób uznanych za „wrogów ludu” – pozostaje nieznany.



Archeologowie z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN dokonali również analizy zdjęć lotniczych okolic Kąkolewnicy, które udostępniło Wojskowe Biuro Historyczne. To również okazało się bardzo pomocne w wytypowaniu miejsca.  Dużą rolę odegrała także pogłębiona analiza akt śledztwa przeprowadzonego przez prokuraturę powszechną w 1990 roku. Wówczas, w kwietniu 1990 roku, na polecenie prokuratury odbyły się tu prace ekshumacyjne. Odnaleziono szkielety 12 osób i pochowano je na cmentarzu w Kąkolewnicy.



W lesie „Baran” został wzniesiony pomnik upamiętniający tragiczne wydarzenia. Wójt Zbigniew Ładny stoi pierwszy z lewej


Prace poszukiwawcze mogą być kontynuowane jeszcze w tym roku. – Nie podjęliśmy jeszcze decyzji co do terminu prac. Mamy tej jesieni bardzo napięty harmonogram. Pod uwagę możemy brać jedynie terminy listopadowe – informowała we wrześniu Anna Szeląg z Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.

W Kąkolewnicy pamiętają

Zbigniew Ładny podkreśla, że od czasu odkrycia w lesie ciał co roku odbywają się tam uroczystości na cześć pomordowanych. W czasie swojej prezydentury miejsce to odwiedził Bronisław Komorowski. W lesie znajduje się pomnik upamiętniający wydarzenia z 1944 i 45 roku. – Uroczystości odbywają się zawsze w drugą niedzielę czerwca. Można powiedzieć, że mają już charakter ogólnopolski, przyjeżdża bardzo wielu ludzi, w tym roku było ok. 800 osób – mówi wójt gminy Kąkolewnica. – Odbywa się apel poległych, atmosfera jest podniosła, dba o to orkiestra i kompania honorowa. Na uroczystości przyjeżdżają też rodziny. Dlatego tym bardziej trzeba dążyć do tego, żeby mroczną tajemnicę tego miejsca w pełni wyjaśnić. Mam nadzieję, że to się uda.

Krzysztof Janisławski
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. listopad 2026 14:15