Stowarzyszenie zorganizowało pirzoka w styczniu 2025 roku po raz drugiJakub Stawicki
StoryEditorWieś i rodzina

Od kabaretu do Misterium Męki. Tak Zadzim ożywił życie wsi

15.03.2026., 11:00h

Jadwiga i Karolina Lewandowskie z Zadzimia w powiecie poddębickim wraz ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Zadzimia od kilkunastu lat wprawiają w ruch wieś i gminę. Dzięki nim życie kulturalne w okolicy zyskało nowy wymiar.

Zaczynali w 2011 roku, kiedy jeszcze w okolicy nie było tylu wiejskich organizacji. W Zadzimiu działała od dawna w zasadzie tylko Ochotnicza Straż Pożarna i to ona dźwigała w pewnej mierze ciężar organizowania życia kulturalnego.

– Jesienią 2010 roku moja mama, Jadwiga Lewandowska, została radną. I był taki zwyczaj, że radne zawsze organizowały coś na dożynki – zajmowały się wieńcem, chlebem, korowodem dożynkowym, organizowały występ i przyśpiewki. Padło na mamę, więc latem 2011 roku zakasałyśmy rękawy, aby podołać temu zadaniu. Zabrałyśmy się za przygotowanie wieńca dożynkowego – po raz pierwszy okazało się to nie lada wyzwaniem. Wpadłyśmy na pomysł, żeby zrobić go w kształcie lalki, wiejskiej dziewczyny, choć nie miałyśmy specjalnie koncepcji z czego. Zależało nam też na występie. Zwołałyśmy pierwsze zebranie. Zebrało się kilkanaście osób. Przysiadłam i ułożyłam kilka przyśpiewek o naszych władzach i kilka piosenek dożynkowych – to były takie krótkie, dowcipne fraszki na wójta, radnych powiatowych, urzędników czy starostów dożynek. Przewodnim motywem przyśpiewek stało się jednak koło gospodyń, a raczej jego reaktywacja. Panowie przebrali się za gospodynie i siedzieli na scenie. Jeden niby ucierał ciasto, inny darł pierze. „Członkinie” koła podczas występu wręczyły lokalnym dygnitarzom „prezenty” przy wtórze przyśpiewki o danej osobie – opowiada Karolina, córka Jadzi i drugi z motorów w stowarzyszeniu.

image
Stowarzyszenie Przyjaciół Zadzimia to kilka niezwykle aktywnych i twórczych osób
FOTO: Oliwia Dominowska Photography

Zorganizowali dożynki w stylu Dzikiego Zachodu i PRL-u

W kolejnym, 2012 roku znalazło się więcej chętnych do wzięcia udziału w dożynkowym występie. Motywem przewodnim stał się Dziki Zachód. Na scenie nie zabrakło więc Indian, kowbojów i kowbojek. Nawet dożynkowe stoisko zaprojektowano w stylu Dzikiego Zachodu. Znalazły się na nim drzwi jak z saloonu.

image

Wiejska Izba Pamięci w Dąbrówce Wielkopolskiej na miarę Europy

W 2013 starościną dożynek została Jadwiga, a dożynki miały wrócić po latach do Zadzimia. Motywem przewodnim podczas tych dożynek stał się PRL.

– To była chyba największa mobilizacja, bo wieś chciała się pokazać na „swoich” dożynkach. W trakcie występu, kiedy właśnie wystawialiśmy skecz, nadaliśmy nazwę naszej grupie – kabaret „Pan tu nie stał”. To tytuł jednego ze skeczy, który wówczas zaprezentowaliśmy. Wiele osób mówi, że to był nasz być może najlepszy występ. I właśnie w tym 2013 roku zaczęła nam kiełkować myśl, żeby sformalizować naszą działalność, bo grupa była już całkiem spora. Dożynki dożynkami, ale chcieliśmy robić coś więcej i to nie tylko przez jeden miesiąc w roku – wspomina Karolina.

image
Członkinie stowarzyszenia w sesji wiosennej
FOTO: Oliwia Dominowska

W małej grupie łatwiej mobilizować ludzi do działania

Jesienią 2014 roku, tuż po dożynkach, zorganizowane zostało zebranie założycielskie Stowarzyszenia Przyjaciół Zadzimia. Potem przygotowały dokumenty i rach-ciach założyły stowarzyszenie. Zaczęło funkcjonować z początkiem 2015 roku. Panie wspominają, że na początku zapisywało się sporo ludzi, z których część się potem wykruszyła. To normalna sprawa, że z czasem zostaje mniejsza grupa, ale za to złożona z ludzi, którym naprawdę się chce.

– O dziwo, dochodzimy do wniosku, że czasem w małej grupie sprawniej można coś zorganizować czy załatwić. Wtedy każdy wie, co ma robić, odpowiedzialność się tak nie rozpływa – mówi współzałożycielka zadzimskiego stowarzyszenia.

image
Knedle ze śliwkami w Zadzimiu podaje się z zasmażaną kiszoną kapustą. To jedna z tradycji kulinarnych
FOTO: Archiwum

Stowarzyszenie z Zadzimia czci pamięć lotników, którzy zginęli

Na początku ich celem było aktywizowanie mieszkańców i kabaret świetnie temu celowi służył. Z czasem wśród działań pojawiły się pielęgnowanie tradycji, zwyczajów ludowych, lokalna historia, w tym Zadzimia. Jednym z najstarszych ich działań jest listopadowe spotkanie patriotyczne.

– Zapraszaliśmy ludzi, którzy jeszcze pamiętali wojnę, w tym m.in. mojego dziadka, który miał świetną pamięć. Oni wszyscy chętnie dzielili się swymi wspomnieniami. Dziś wielu z nich już nie ma. Współpracowaliśmy z Towarzystwem Przyjaciół Zduńskiej Woli i zapraszaliśmy w roli prelegentów m.in. historyków. Przykładowo zorganizowaliśmy spotkanie dotyczące dwóch polskich lotników, którzy zginęli nieopodal – w okolicach Prusinowic. Samolot rozbił się we wrześniu 1939 roku. W wielkiej tajemnicy zostali przewiezieni na cmentarz w Zadzimiu i pochowani w prowizorycznym grobie, na którym stanął później pomnik. Jednak przez lata nikt nie znał ich personaliów. Dopiero kilka lat temu udało się ustalić imiona i nazwiska – to byli Brunon Śleboda i Tadeusz Sawicki. Dwa lata temu zaś miało miejsce spotkanie poświęcone mogile powstańca styczniowego pochowanego na tzw. starym cmentarzu, na skraju zadzimskiego parku. Powstaniec ten został ranny w potyczce z wojskami rosyjskimi, a potem przewieziony do pałacu w Zadzimiu, w którym rezydowała rodzina Jarocińskich. Nie przeżył – opowiada Karolina.

image
Aktywność kulturalna stowarzyszenia w Zadzimiu zaczęła się od występu kabaretu "Pan tu nie stał"
FOTO: Oliwia Dominowska

Na imprezy nie zapraszają gwiazd, ale promują lokalnych twórców

Zadzimskie stowarzyszenie dziś słynie z dwóch dużych wydarzeń, które co do zasady odbywają się co roku. Pierwsze to Dzień Zadzimia, a drugie – Misterium Męki Pańskiej. Oba po raz pierwszy odbyły się w 2016 roku.

– Dzień Zadzimia to był pomysł mamy i mój. Wiedziałyśmy, że w Zadzimiu za wiele się nie dzieje poza dożynkami i chciałyśmy to zmienić. Myślą przewodnią było to, aby nie zapraszać kogoś z zewnątrz w celu promocji naszego wydarzenia, ale pokazać, że prawdziwe gwiazdy mamy u siebie. W Zadzimiu i okolicy nie brakuje ludzi utalentowanych, których warto promować, chcieliśmy pokazać ich społeczności. Pierwsza edycja bardzo się podobała – byli twórcy ludowi – malarze, rzeźbiarze, młodzież, zespoły śpiewacze. Przez wiele lat Dzień Zadzimia odbywał się na terenie naszej siedziby, którą na początku swojej działalności wynajęliśmy od Banku Spółdzielczego w Poddębicach. Uczestnicy mogli wówczas zwiedzić też Izbę Regionalną, którą urządziliśmy tam w 2016 roku, pełniącą funkcję miniaturowego muzeum. Natomiast w 2024 roku po raz pierwszy zorganizowaliśmy Dzień Zadzimia na terenie pięknego zadzimskiego parku „Dereniowy Skarb”.

Zadzim słynie z knedli ze śliwką i podaje je z kapustą

Na Dniu Zadzimia promują lokalne tradycyjne dania i smaki, na przykład prażoki, czyli utłuczone ugotowane ziemniaki z dodatkiem mąki, kraszone skwarkami i polane tłuszczem. W wielu regionach znana jest ta potrawa, ale oni w Zadzimiu podają ją z kapustą z grochem. Podczas różnych wydarzeń podają też zalewajkę, która jest typowo łódzką zupą.

– Jako stowarzyszenie bardzo promujemy knedle ze śliwkami, ponieważ nasza miejscowość ma sadownicze tradycje. Podajemy je z kapustą zasmażaną na słodko z koperkiem i masełkiem. Oryginalnie? Może, ale u nas w Łódzkiem tak się właśnie robi. A jeśli ma już być bardzo tradycyjnie, to knedle powinny być z truskawkami. I można dołożyć jakieś mięso. Śliwki bardziej pasują do Zadzimia i do dożynek, kiedy najczęściej je serwujemy. Dostaliśmy za knedle nagrodę w 2014 roku podczas dożynek powiatowych, a w 2024 na regionalnym etapie Bitwy Regionów zajęliśmy drugie miejsce – mówią panie.

image
Wiadomości rolnicze
Knedle ze śliwką i cynamonową śmietanką

Rok temu po raz pierwszy zorganizowali pirzoka, czyli darcie pierza. W styczniu tego roku odbyła się jego druga edycja – na profilach stowarzyszenia w social mediach hulały rolki z wydarzenia, które miały ponoć rekordową liczbę wyświetleń i polubień.

Ile razy zmieniał się Jezus w zadzimskim Misterium Męki Pańskiej?

Właśnie powoli przygotowują się do Misterium Męki Pańskiej, które odbywa się zawsze w niedzielę dwa tygodnie przed Wielka­nocą. Pierwsze zorganizowali w 2016 roku. Zainicjował je miejscowy proboszcz, który zauważył, że jest grupa ludzi, którzy lubią coś zagrać na scenie. Podsunął kilka lat wcześniej pomysł Jadwidze, ale początkowo jakoś im nie pasowało, że teraz ludzie od kabaretu będą wystawiać Mękę Pańską.

– Zdecydowaliśmy się w 2016 roku, bo wtedy przypadał jubileusz 600-lecia parafii Zadzim – to nas zmobilizowało. Przerwa w organizacji Pasji miała miejsce tylko na czas pandemii. Dziś w misterium bierze udział około pięćdziesięciu osób i to dla nich wszystkich ogromne przeżycie. Są ci od wiodących ról – Jezus, Święty Piotr, Judasz, Święta Weronika i Matka Boska, którą gra moja mama Jadwiga, jest lud Jerozolimy. Odtwórców roli Jezusa przez tę dekadę mieliśmy już trzech. Na początku był problem, ale znaleźliśmy pierwszego ochotnika. Nie wszyscy decydują się na udział w Misterium, bo wymaga długich przygotowań, a nawet poświęceń, np. w kwestii stroju, a to czas, kiedy temperatury oscylują czasem blisko zera. W tym roku po raz kolejny Jezusem będzie Paweł Groberek, syn zadzimskiego sołtysa – mówi Karolina.

image
Aktorzy grający Jezusa w misterium zmieniali się kilkukrotnie. W najbliższym przedstawieniu zagra syn sołtysa. To niezwykle nobilitująca rola
FOTO: Aneta Jurek Ta Pani z Aparatem

Zadzimianie zapraszają na misterium także członków innych parafii

Sama napisała scenariusz, inspirując się Ewangelią i innymi misteriami. Są sceny wkroczenia Jezusa do Jerozolimy, ostatnia wieczerza, pojmanie, Droga Krzyżowa z wybranymi stacjami i rozważaniami pasyjnymi. Zwieńczeniem jest scena ukrzyżowania u stóp kościoła w Zadzimiu.

– W tym roku chcemy wprowadzić innowację. Słyszymy, że każde misterium wygląda tak samo i trwa długo. Zwykle przebiegało to w ten sposób, że była msza polowa o 12.00, a po mszy rozpoczynało się misterium i trwało do około 14.00. W tym roku chcemy spróbować z popołudniem. Żeby dać też szansę udziału ludziom z innych parafii. Godzina 12.00 to w większości parafii suma i ludzie wolą być u siebie. Teraz zdążą także i do nas – wyjaśnia Karolina.

Karolina Kasperek

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
15. marzec 2026 11:02