Zdjęcie poglądoweBujoczek
StoryEditorZwierzęta

Rolnik ma 240 krów i zaczął krzyżować je z Wagyu. Teraz więcej zarabia na cielętach

21.10.2026., 12:00h

Irlandzki rolnik Lorcan McDonnell znalazł sposób na zachowanie stabilności finansowej gospodarstwa pomimo utrzymującego się na rynku kryzysu. Od niedawna większą część liczącego 240 szt. stada inseminuje nasieniem buhajów ras mięsnych. za namową Michaela Quinn‘a z firmy Progressive Genetics postawił na rasę wagyu. Ile na tym zarabia?

Hodowla bydła mięsnego sposobem na poprawę opłacalności

Kryzys  w rolnictwie nie ominął rolników w Irlandii. Jak informuje agriland.ie, Lorcan McDonell prowadzi wraz z rodzicami, Laurence‘em i Anne-Marie gospodarstwo mleczne w irlandzkim hrabstwie Meath. Rolnicy doją ponad 240 krów przy użyciu robota udojowego. Podobnie jak producentów w innych częściach świata, w tym roku również zmagają się z gwałtownym wzrostem kosztów produkcji, niskimi cenami mleka i skutkami dwumiesięcznej suszy. 

Chcąc przetrwać trudniejszy okres rodzina McDonellów znalazła jednak sposób na poprawę opłacalności gospodarstwa. By zwiększych dochód, Lorcan zaczął slekcjonować lrowy mleczne. Spośród stada selekcjonuje ok. 70-80 szt. po to, by uzyskać jałówki na remont stada. Natomiast pozostałe ok. 150 szt. jest inseminowanych nasieniem buhajów ras mięsnych. Dzięki zastosowanemu systemowi rolnik sprzedaje cielęta z przeznaczeniem na opas i jednocześnie zapewnia sobie jałówki do dalszej hodowli. 

Dlaczego rolnik postawił na rasę wagyu?

Wybór odpowiedniej rasy mięsnej nie był jednak dla niego prosty. Lorcan zdawał sobie sprawę z tego, że większość rolników wybiera sprawdzone rasy, takie jak angus czy bydło ras kontynentalnych. I choć początkowo sam korzystać z nasienia buhajów tych ras, zdecydował, że pójdzie o krok dalej. Po rozmowie z Michaelem Quinnem z firmy Progressive Genetics zdecydował się na inseminację części krów nasieniem buhajów rasy wagyu.

– Dał mi listę zalet tej rasy długą jak moja ręka. Zapytałem: „Gdzie jest haczyk?”. Odpowiedział, że żadnego nie ma – wspomina Lorcan.

Rolnik nie dał się długo namawiać i zaryzykował. Jesienią ubiegłego roku kupił 25 porcji nasienia wagyu i wykorzystał 17 z nich, a dziś nie żałuje tej decyzji. W tym roku przeznaczył kolejne 30-40 porcji na inseminację krów, które mają się cielić wiosną. Jak się okazało, wyniki badań USG potwierdzających ciążę były bardzo dobre.

Lorcan zauważył również, że cielęta po buhajach wagyu przychodzą na świat stosunkowo łatwo, co ogranicza problemy przy porodach i zmniejsza stres zarówno u krów, jak i obsługi.

Dodatkową zachętą okazała się możliwość przystąpienia do programu skupu cieląt rasy wagyu, prowadzonego przez Warrendale Wagyu we współpracy z firmą Kepak. O szczegółach Lorcan rozmawiał z Cathalem Doyle’em z Warrendale Wagyu.

Gwarantowana cena za cielęta rasy wagyu

W rozmowie z portalem agriland.ie Cathal Doyle wyjaśnił, że program przewiduje gwarantowaną cenę za cielęta po buhajach wagyu, a dodatkowo hodowcy, którzy odchowują te zwierzęta do uboju, mogą otrzymać premię za rasę w wysokości 1,50 euro za kilogram. Dla producentów mleka oznacza to większą przewidywalność przychodów. Nie muszą się martwić tak dużymi wahaniami cen cieląt ani negocjować każdej sprzedaży na niepewnym rynku.

Rolnicy, którzy oprócz produkcji mleka zajmują się również opasem bydła, mogą zatrzymać cielęta wagyu w gospodarstwie i odchować je do odpowiedniej masy. Po sprzedaży zwierząt do firmy Kepak otrzymują wówczas premię rasową w wysokości 1,50 euro/kg.

Program przewiduje również rozwiązanie dla gospodarstw mlecznych, które nie mają warunków do odchowu cieląt. Cathal Doyle przyjeżdża bezpośrednio do gospodarstwa, odbiera cielęta w wieku 21 dni, a następnie organizuje gospodarstwo, które zajmie się ich dalszym odchowem.

– Przyjeżdża, kiedy go potrzebujesz, zabiera cielęta i odwozi je tam, gdzie mają być odchowane. Na tym właśnie polega cały urok tego rozwiązania – mówi Lorcan.

Dzięki temu hodowca nie musi samodzielnie organizować transportu ani poświęcać czasu na przygotowanie cieląt do sprzedaży i wyjazd na targ. Program daje zarówno producentom mleka, jak i hodowcom bydła mięsnego większe poczucie bezpieczeństwa. Gwarantowane ceny ułatwiają planowanie produkcji i ograniczają ryzyko związane z wahaniami rynku.

– Najważniejszym powodem, dla którego przechodzimy na ten system, jest zabezpieczenie ceny cieląt. Ich wartość stała się bardzo istotnym elementem naszej marży – podkreśla Lorcan.

Jak dodaje, przewidywalny system rozliczeń w programie wagyu daje gospodarstwu solidną podstawę do planowania dalszego rozwoju.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. agriland.ie

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
21. październik 2026 12:02