Jeżeli proces trawienia przebiega prawidłowo, świnia może efektywnie wykorzystywać energię, aminokwasy, składniki mineralne i witaminy. W przypadku zaburzeń część składników nie zostaje strawiona, trafia do jelita grubego i może stać się pożywką dla niepożądanych mikroorganizmów. W rezultacie rośnie ryzyko biegunek, a niestrawione białko zwiększa emisję amoniaku. Zdrowe jelita wpływają na wykorzystanie paszy i nawet dobrze zbilansowana receptura nie zapewni oczekiwanych przyrostów, jeżeli kosmki jelitowe są uszkodzone, błona śluzowa jest w stanie zapalnym, a mikroflora została zaburzona. W takich warunkach zwierzę pobiera paszę, ale nie wykorzystuje jej w pełni. Pogarsza się współczynnik wykorzystania paszy, wydłuża się okres tuczu i rośnie koszt kilograma żywca.
Mikrobiota świń pod kontrolą
Prawidłowy mikrobiom konkuruje z patogenami o miejsce, produkuje korzystne metabolity i uczestniczy w kształtowaniu odporności. Problem pojawia się wtedy, gdy równowaga między mikroorganizmami zostaje zachwiana. Do dysbiozy, czyli zaburzenia równowagi mikrobiologicznej, może dojść między innymi po nagłej zmianie paszy, antybiotykoterapii, infekcji, stresie transportowym lub przy niewłaściwych warunkach środowiskowych. Niebezpieczne są również wahania jakości surowców, błędy w przechowywaniu paszy i obecność mykotoksyn. W takich sytuacjach potencjalnie chorobotwórcze bakterie mogą zyskać przewagę, a bariera jelitowa staje się mniej szczelna.
Szczególnie wrażliwe są prosięta w okresie okołoodsadzeniowym. Zmiana pokarmu, oddzielenie od lochy, przegrupowanie i kontakt z nowym środowiskiem nakładają się na niedojrzałość układu pokarmowego. Jeżeli dodatkowo prosięta mają ograniczony dostęp do wody lub paszy, ryzyko zaburzeń jelitowych zdecydowanie wzrasta. Układ enzymatyczny i mikroflora muszą przystosować się do nowego sposobu żywienia. W pierwszych dniach po odsadzeniu często maleje pobranie paszy. Jeżeli prosię zaczyna jeść zbyt późno lub pobiera zbyt małe ilości, może dojść do zaniku kosmków jelitowych i pogorszenia wchłaniania składników pokarmowych.
Warto przyzwyczajać prosięta do pobierania niewielkich ilości paszy stałej jeszcze przy lochach. Takie postępowanie ułatwia późniejsze przejście na żywienie po odsadzeniu i ogranicza gwałtowny spadek pobrania. Paszę podajemy w sposób zachęcający do częstego pobierania małych porcji. Karmidła muszą być czyste, a pasza nie może zalegać. W pierwszych dniach po odsadzeniu szczególne znaczenie ma także liczba miejsc przy karmidle, ponieważ konkurencja między prosiętami może powodować nierównomierne pobranie i zwiększać stres.
Stres szkodzi przyrostom tuczników
Układ pokarmowy bardzo szybko reaguje na stres. Zmiana kojca, zła temperatura, hałas, brak wody, konkurencja przy karmidle mogą zmienić motorykę jelit i pobranie paszy. Zwierzęta powinny być przemieszczane spokojnie, a grupy należy tworzyć tak, aby ograniczyć walkę o hierarchię. Obsadę kojców trzeba dostosować do powierzchni i liczby miejsc przy karmidłach oraz poidłach. Ważne jest również utrzymanie stabilnego mikroklimatu. Zanieczyszczone kojce, wilgotna ściółka, brudne karmidła i biofilm w systemie pojenia zwiększają presję mikrobiologiczną. Ponadto przy przemieszczaniu zwierząt między grupami mogą być przenoszone patogeny, dlatego szczególne znaczenie ma system „całe pomieszczenie pełne – całe pomieszczenie puste”. Jeżeli do chlewni regularnie wprowadzane są drobnoustroje, nawet najlepszy program żywieniowy nie zapewni stabilnego zdrowia jelit.
Antybiotyki są niezbędne w leczeniu zakażeń bakteryjnych, ale nie mogą być wykorzystywane jako sposób na maskowanie błędów w żywieniu i zarządzaniu. Ich stosowanie zawsze powinno odbywać się na podstawie rozpoznania choroby. Nieprawidłowe lub zbyt częste używanie antybiotyków może zaburzać mikrobiom jelitowy i sprzyjać narastaniu oporności bakterii.
Żywienie dobre dla jelit
Nadmiar białka, niedopasowana ilość włókna, zbyt duża zawartość niestrawnej skrobi lub gwałtowne zmiany koncentracji energii mogą zaburzać pracę układu pokarmowego. Szczególne znaczenie ma jakość białka. Nadmiar niestrawionego białka trafia do jelita grubego, gdzie jest rozkładany przez mikroorganizmy. Powstają wówczas związki, które mogą podrażniać błonę śluzową i sprzyjać rozwojowi bakterii chorobotwórczych. Dlatego nie zawsze zwiększanie zawartości białka poprawia wyniki. Ważniejsze są jego strawność, właściwy profil aminokwasowy i dopasowanie do rzeczywistych potrzeb zwierząt.
W żywieniu prosiąt duże znaczenie ma odpowiednia obróbka surowców, jakość włókna i ograniczenie składników antyżywieniowych. Włókno nie powinno być traktowane wyłącznie jako balast. Odpowiednio dobrane frakcje mogą wspierać perystaltykę, regulować pasaż treści pokarmowej i wpływać na środowisko mikrobiologiczne jelit. Nadmiar włókna obniża jednak koncentrację energii i strawność dawki.
Dodatki funkcjonalne do pasz
Wspieranie przewodu pokarmowego może obejmować stosowanie zakwaszaczy, zwłaszcza otoczkowanych, co sprawia, że poszczególne kwasy uwalniają się stopniowo na całej długości układu pokarmowego. Dzięki temu uzyskujemy efekt działania nie tylko w żołądku, ale również w jelitach, gdzie wspierany jest rozwój korzystnej mikrobioty i ograniczany wzrost bakterii patogennych. Efektywne trawienie białka zachodzi przy pH poniżej 4, natomiast namnażanie wielu bakterii chorobotwórczych zostaje zahamowane przy pH poniżej 5. Dlatego zakwaszacze wpływają jednocześnie na lepsze wykorzystanie paszy i poprawę zdrowotności.
Badania wskazują również, że stosowanie zakwaszaczy poprawia wykorzystanie aminokwasów, w tym lizyny, co bezpośrednio przekłada się na efektywność produkcji. Po dysocjacji kwasy organiczne uwalniają nie tylko jony wodorowe, ale także aktywne biologicznie aniony. To właśnie one mogą przenikać przez błony komórkowe bakterii chorobotwórczych, zaburzać ich metabolizm i prowadzić do śmierci komórki.
Bakterie jelitowe uczestniczą w produkcji wielu związków wpływających na funkcjonowanie układu nerwowego, w tym serotoniny, dopaminy oraz kwasu gamma-aminomasłowego (GABA). Około 80% serotoniny powstaje przy udziale mikrobiomu. Mikroorganizmy wpływają nie tylko na zdrowie jelit, ale również na zachowanie świń oraz reakcję na stres. Prawidłowo funkcjonujący mikrobiom może więc stanowić jeden z elementów ograniczających występowanie agresji w stadach lub obgryzania ogonów.
Dominika Stancelewska
