r e k l a m a

Partner serwisu

Samorządowcy chcą natychmiastowej zmiany Prawa łowieckiego

Wiadomości Polska
Data publikacji 24.05.2018r.

W piątek, 11 maja 2018 r.  w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego odbyła się konferencja na temat zmian, jakie wprowadziła nowelizacja ustawy Prawo łowieckie od 1 kwietnia oraz jak z nowymi przepisami radzą sobie rolnicy, koła łowieckie, samorządy oraz sołtysi.

Zmiany w Prawie łowieckim są wygraną ekologów

Obecny kształt, jaki przybrało Prawo łowieckie, jest wygraną ekologów. Wprowadzone zmiany nie poszły w kierunku korzystnym dla rolników i myśliwych. A jak się okazuje, także dla jednostek samorządowych – mówił Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej. 

r e k l a m a



Ze zmian w Prawie łowieckim nie był też zadowolony Zbigniew Zieliński, przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Poznaniu. Według niego, o wiele lepszym terminem na wejście w życie nowych przepisów byłby 1 stycznia 2019 r., a ze względu na pośpiech we wprowadzaniu nowych regulacji, szacowanie szkód w wielu miejscach praktycznie się nie odbywa.

Nam bardzo zależy, aby relacje z rolnikami były jak najlepsze. Ale teraz znowelizowane prawo wprowadziło wiele zakazów, które utrudniają nam pracę, chociażby zakaz płoszenia zwierząt przez armatki hukowe, co znacznie utrudnia nam ochronę pól przed zwierzyną – tłumaczył Zbigniew Zieliński.

Sołtysi nie chcą szacować szkód łowieckich

Ogromnym problemem jest brak kompetencji do szacowania szkód łowieckich wśród osób odpowiedzialnych za tę procedurę. Zwłaszcza, że szkolenia prowadzone przez Lasy Państwowe rozpoczęły się dopiero po 8 maja.

Wśród zebranych największe emocje budziła kwestia uczestnictwa sołtysów w szacowaniu szkód. 

Cała sytuacja nas sołtysów dotknęła najbardziej. Ta ustawa została napisana na kolanie – mówił Jarosław Maciejewski, prezes Stowarzyszenia Sołtysów Województwa Wielkopolskiego.

W naszym oficjalnym stanowisku odmówiliśmy brania udziału w szacowaniu szkód. To nowe Prawo łowieckie wymaga od sołtysów, abyśmy stawali pomiędzy mieszkańcami naszych wsi, czyli rolnikami a myśliwymi. Zajmowanie się szacowaniem szkód to nie zadanie sołtysa – podsumował Jarosław Maciejewski, za co otrzymał brawa zebranych na sali.



  • – Co my mamy zrobić, jeśli sołtysi z mojej gminy złożyli oświadczenie, że nie będą brali udziału w szacowaniu, a rolnik już złożył wniosek do urzędu? Skąd my, samorządowcy mamy brać pieniądze na to wszystko? – dopytywał się Karol Balicki, burmistrz Nekli

Głos w dyskusji na temat zmian w Prawie łowieckim i problemów z szacowaniem szkód zabrał też Ryszard Napierała, prezes kółek rolniczych z okręgu poznańskiego i jednocześnie rolnik oraz myśliwy.

To co się w tej chwili pojawiło, to bzdurne przepisy. Przykładem na to jest fakt, że ustawa obowiązuje od 1 kwietnia, a wciąż nie mamy przepisów wykonawczych. Może dlatego minister środowiska nie przyjechał do nas, bo pisze te rozporządzenia – mówił z przekąsem. Ale dodał, że ostatecznie wszystko zależy od postawy szacującego myśliwego i od rolnika.

Podpowiadam myśliwym, że chociaż jest tak nieudolnie napisane prawo, to mają szacować z uwzględnieniem losu rolników, żeby szanowali rolników – zakończył Ryszard Napierała.

Będzie ponowna nowelizacja Prawa łowieckiego?

Wielu uczestników konferencji postulowało, aby jak najszybciej przeprowadzić ponownie nowelizację Prawa łowieckiego. Wśród wniosków pojawiły się propozycje, by nie obarczać  sołtysów i gminy angażowaniem się w szacowanie szkód łowieckich, tylko scedować ten obowiązek na przedstawicieli wojewody. Krzysztof Grabowski, wicemarszałek Wielkopolski zapewnił, że przekaże postulaty na ręce przedstawiciela Ministerstwa Środowiska.

Paweł Mikos

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a