Ziścił się najgorszy scenariusz – ASF przekroczył Wisłę

Wiadomości Polska
Data publikacji 07.12.2017r.

Afrykański pomór szerzy się na niespotykaną dotąd skalę. Chore na ASF dziki najpierw pojawiły się w powiecie legionowskim, następnie po zachodniej stronie Wisły niedaleko Puszczy Kampinoskiej i w powiecie piaseczyńskim. Aż trudno uwierzyć, że znając skutki pojawienia się wirusa w zachodnich regionach kraju robi się tak niewiele, by zatrzymać rozprzestrzenianie się choroby.

O ile przez pierwsze dwa lata zasięg choroby ograniczał się do terenu kilku nadgranicznych gmin, o tyle od połowy zeszłego roku pomór powoli, acz konsekwentnie rozlewa się na dalszą część kraju. Potwierdziły to wydarzenia ostatnich dni. Pierwszy przypadek afrykańskiego pomoru świń stwierdzono w województwie warmińsko-mazurskim, a co najgorsze, wirus przedostał się na zachodnią stronę Wisły w okolice miejscowości Laski (gm. Izabelin, pow. warszawski zachodni).


W miejscowości Laski znaleźliśmy 4 padłe dziki. Ponadto chore dziki znaleziono w miejscowości Zaborówek i Wiktorów, oba w gminie Leszno w powiecie warszawskim zachodnim – poinformowano nas w Wojewódzkim Inspektoracie w Siedlcach.

Jak nam powiedziano, nie została wciąż ustalona możliwa droga transmisji wirusa w te tereny. Dziki bardzo dobrze pływają i podobno są w stanie pokonać rzekę, ale pytanie, czy chory osobnik może to zrobić. Stąd przypuszczenie, że zaraziły się one od żywności skażonej wirusem ASF. Do Polski przyjeżdża wielu cudzoziemców zza wschodniej granicy i nie jest wykluczone, że dziki zjadły nielegalnie przewożoną żywność (choć obowiązuje zakaz), która często jest w nieodpowiedni sposób przetworzona (an przykład nie była poddana obróbce termicznej).

Liczba świń w powiatach woj. wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego i łódzkiego




Niebezpieczne przewożenie dzików

Nadzieje wszystkich liczących na to, że pomór zatrzyma się na linii Wisły bardzo łatwo legły w gruzach. Nie ma już żadnej geograficznej bariery, która powodowałaby zatrzymanie wirusa. Niepokoi szczególnie fakt, że miejsce wystąpienia ostatniego przypadku to obrzeża Puszczy Kampinoskiej, więc choroba może szerzyć się bardzo szybko.

Co gorsza, około 150 dzików z okolic Legionowa, gdzie ostatnio stwierdzono przypadki wirusa afrykańskiego pomoru świń, zostało odłowionych i wywiezionych do Puszczy Kozienickiej. Inspekcja Weterynaryjna nie wyklucza, że wśród nich mogły znaleźć się zakażone sztuki, gdyż badania w kierunku ASF nie zostały u nich przeprowadzone. Mogą więc pojawić się kolejne przypadki choroby. Podjęto decyzję o przeszukiwaniu terenów od Puszczy Kozienickiej do Wisły.

Odławianie dzików z terenu miast i wywożenie ich na inne miejsce jest praktyką, ale powinno być to robione z zachowaniem zasad bezpieczeństwa – wyjaśnia Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk. – Chcemy wyjaśnić, ile dzików zostało odłowionych w tym roku, w jakich miejscach i w jakim terminie oraz gdzie te dziki zostały przewiezione. Po uzyskaniu tych danych przeanalizujemy, jakie podjąć działania. Może to być nie tylko kwestia Puszczy Kozienickiej.



Szkoda, że dopiero teraz będzie wykonywana kontrola odłowionych dzików. Już w grudniu 2015 roku przedstawiciele powiatu legionowskiego spotkali się z myśliwymi z lokalnie działających kół łowieckich i ustalili, że odstrzał dzików w terenie zabudowanym jest niedopuszczalny ze względów bezpieczeństwa. Ponieważ nie można jednak pozostawić bez rozwiązania problemu przebywania dzików wśród zabudowań, zdecydowano, że sposobem ma być zintensyfikowany odłów i ich wywóz zwierząt poza teren powiatu.

Zapytaliśmy Macieja Wierzchonia, powiatowego lekarza weterynarii w Nowym Dworze Mazowieckim, pod który podlega także teren powiatu legionowskiego o to, kto jest odpowiedzialny za odłów i przewożenie dzików.

Decyzję o odłowie wydał starosta legionowski, bo tylko on może to zrobić w oparciu o art. 45 ust. 3 Ustawy Prawo łowieckie. Natomiast odnośnie miejsca, do którego zostaną zwierzęta przewiezione, trzeba po prostu znaleźć chętne koło łowieckie, które zgodzi się na swój teren te dziki przyjąć. Procedurę odłowu precyzuje wiceminister środowiska Andrzej Konieczny, pismem z 14 czerwca 2017 roku – powiedział Maciej Wierzchoń.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 3 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu