Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Utrzymujemy belgijskich producentów tuczników

Pieniądze i Prawo Informacje rynkowe
Data publikacji 18.12.2018r.

Już drugi miesiąc do Wielkopolski wjeżdżają świnie z Belgii. – Mam znajomego, który pracuje w pobliskiej ubojni. Prawie codziennie przyjeżdża tir na belgijskich numerach ze świniami. Właściciel tylko zaciera ręce. Takiego interesu nie miał dawno – relacjonuje nasz czytelnik spod Gniezna.

Od nas kupuje tuczniki za niewiele więcej niż 3 zł/kg. Gdyby nie zobowiązania z PROW, dawno bym już to wszytko rzucił. Świnie to teraz drogie hobby. Już nawet weterynarze się z nas śmieją, gdy przyjeżdżają wystawiać świadectwa, żeśmy sobie drogie hobby zafundowali. Zamiast zarobić na sprzedaży zboża, zjadają je świnie, które sprzedajemy za grosze. Tak nas urządzili – dodaje rolnik.

r e k l a m a

Jak Belgom może opłacać sprzedaż żywca wieprzowego po takich cenach?

Polscy rolnicy biją się z myślami, jak to się Belgom opłaca. Wiozą przecież zwierzęta grubo ponad tysiąc kilometrów! Skoro jednak ich sąsiedzi, ze względu na strach przed ASF, nie chcą od nich kupować, a w Polsce mają zbyt, to korzystają. W Belgii za kilogram poubojowo w klasie E płaci się średnio ok. 1 euro z tendencją spadkową. Rolnicy mówią, że nasze ubojnie kupują belgijski żywiec jeszcze taniej. Cena za kilogram wbc w klasie E w Niemczech wynosi 1,4 euro, w Danii 1,28 euro, a w Hiszpanii o kilka eurocentów mniej. W Polsce jest podobnie jak w Holandii. W Niemczech cena nie zmienia się już od kilku tygodni, w Dani i we Francji zauważalne są lekkie podwyżki. W Danii głównie dzięki ssaniu z eksportu, natomiast we Francji pod naciskiem rolniczych protestów. 

dr Magdalena Szymańska

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a