Jak zabezpieczyć stabilność kiszonki z kukurydzy?

Polskie mleko
Data publikacji 28.09.2017r.

Jeżeli mamy słabej jakości pasze, to nawet najlepszy doradca żywieniowy naszego stada „uzyska”  z paszy objętościowej tylko 12 litrów mleka. Na wyprodukowanie kolejnych litrów konieczne będzie zwiększenie ilości zadawanych, coraz bardziej kosztownych pasz treściwych. Skarmiając  dobrej jakości pasze objętościowe bez problemu możemy uzyskać od krowy  18 litrów mleka.

Panuje powszechna opinia, że kukurydza bardzo dobrze sama się zakisza. To prawda, ale tylko częściowa. Z uwagi na wysoką zawartość cukrów prostych i niską pojemność buforową, kukurydza należy do roślin bardzo dobrze się zakiszających. Ale trzeba pamiętać, że tak jak łatwo kukurydza się zakisza, tak samo łatwo ulega później wtórnej fermentacji i jest niestabilna.


Po odkryciu pryzmy, wnikające do niej powietrze zapoczątkowuje proces wtórnej fermentacji. W warunkach tlenowych rozwijają się grzyby i drożdże, które rozkładają kwas mlekowy, resztki cukru i skrobię. Przemiany te prowadzą do wydzielania się dużej ilości ciepła, a tym samym do podnoszenia  temperatury kiszonki. Kiszonka z kukurydzy, w której proces fermentacji przebiegał prawidłowo, cechuje się dużą zawartością kwasu mlekowego, średnią ilością kwasu octowego i brakiem kwasu masłowego. Jej jakość oceniana jest jako bardzo dobra, jednak cechuje się niską stabilnością. O trwałości tlenowej kiszonki decyduje bowiem zawartość kwasu octowego i propionowego, a nie duża kwasu mlekowego. Zagrzewanie się kiszonki z kukurydzy sprawia, że tracimy nawet do 60% energii w niej zawartej. Tracimy również suchą masę – nawet do 10%. Zagrzana kiszonka traci również swoją smakowitość i taką paszę zwierzęta niechętnie pobierają.


Bardzo ważne jest, by po otwarciu silosu lub pryzmy kiszonka była stabilna, zabezpieczona przed zagrzewaniem, fermentacją alkoholową i pleśnieniem. Jedynym i bardzo skutecznym rozwiązaniem, które przeciwdziała tym wszystkim procesom jest stosowanie odpowiednich preparatów do zakiszania



Całkowite wyeliminowanie wtórnej fermentacji kiszonki w czasie wybierania i skarmiania jest praktycznie niemożliwe i dlatego zakiszając kukurydzę musimy pamiętać, by niestabilności kiszonki przeciwdziałać, mając świadomość, że po otwarciu silosu i dostaniu się do pryzmy tlenu, bez zadbania o stabilność kiszonki, już pierwszego dnia nastąpi jej zagrzanie. Co zatem zrobić, aby zadbać o stabilność kiszonki z kukurydzy. Są na to dwa sposoby. Pierwszy, to stosowanie naturalnego, biologicznego preparatu zawierającego bakterie fermentacji mlekowej Lactobacillus buchneri, które przedłużają stabilność kiszonki. Oprócz kwasu mlekowego produkują one zwiększone ilości kwasu octowego, propionowego i walerianowego. Stosowanie tego gatunku bakterii nabiera szczególnego znaczenia wówczas, gdy mamy bardzo szerokie czoło silosu i np. przez cały tydzień wybieramy kiszonkę z czoła, która przez 7 dni jest narażona na kontakt z tlenem.

Drugim sposobem na przedłużenie stabilności kiszonki są preparaty chemiczne zawierające benzoesan sodu, które doskonale konserwują kiszonkę, zabezpieczając ją przed utlenianiem i wtórną fermentacją po otwarciu silosu. Niestety, pomimo wielu zalet benzoesan sodu nie jest obojętny dla flory bakteryjnej żwacza, dlatego zaleca się nie stosować więcej benzoesanu niż 300 g na tonę kiszonki.

 Beata Dąbrowska

Partner serwisu