Zagroda Guciów: Z sentymentem do tradycji

Wieś i Rodzina Życie Wsi
Data publikacji 12.11.2017r.

Każdy region w Polsce ma swoją tradycję i ten, kto ma poczucie estetyki, o tradycję dba i korzysta ze swoich korzeni – mówi Jan Jachymek, współgospodarz Zagrody Guciów – syn założycieli: Anny i Stanisława Jachymków. Takim dbaniem o tradycję jest również budowanie w zgodzie z otaczającym krajobrazem. Niestety, wciąż brakuje u nas świadomości w tej kwestii, a wszelkie regulacje kojarzą nam się negatywnie i raczej jako zamach na naszą wolność.

W Guciowie, wsi w gminie Zwierzyniec, w otulinie Roztoczańskiego Parku Narodowego leży Zagroda Guciów. Powstała z miłości do tradycji. W latach 80. poprzedniego stulecia para studentów geografii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej trafiła do Roztoczańskiej Stacji Naukowej w Guciowie. Tereny tak ich urzekły, że postanowili tu zostać. Kupili najstarszą chatę we wsi wraz ze stodołą. Jachymkowie odnowili budynki. Z czasem agroturystyka się powiększała. Część budynków, które dziś wchodzą w skład Zagrody, została przeniesiona z innych terenów. Najstarszy to spichlerz sprowadzony z okolic Tarnogrodu. Pochodzi z 1764 roku.


Jan Jachymek, współgospodarz Zagrody Guciów, syn Anny i Stanisława – założycieli



Zagroda Guciów zaczęła działać jako gospodarstwo agroturystyczne na szerszą skalę od połowy lat 90. Zagroda w ofercie ma ponad 20 miejsc noclegowych, ale również muzeum etnograficzno-przyrodnicze. Po zagrodzie oprowadza przewodnik, który opowiada historię Guciowa, opisuje dawne sposoby prowadzenia gospodarki oraz zastosowanie starych sprzętów gospodarczych. Często przysłuchują się temu wycieczki szkolne.

Zbiory Zagrody

Oprócz tego w minimuzeum rolnictwa w Zagrodzie można się zapoznać z tematyką geologiczną, która jest pasją pana Stanisława. Z tego zamiłowania powstał pokaźny zbiór skamielin, kamieni oraz meteorytów. Gospodarz znalazł w 1998 roku osiemnasty polski meteoryt. Syn gospodarza – Jan – ma również pasję i swoją kolekcję. W jej skład wchodzą stare sprzęty z czasów PRL-u. Aktualnie wraca fascynacja meblami z tego okresu. Pozbawione obciążeń dawnego ustroju wzbudzają pewien sentyment.


Chałupa kryta strzechą – jeden z pierwszych budynków wyremontowanych przez właścicieli


Warto się zainteresować tymi meblami również z szacunku do projektantów. W pewnej szwedzkiej sieciówce meblowej też można się dobrze wyposażyć, są świetne pomysły, ale można równie dobrze skorzystać z rodzimych wzorów. Czasem wystarczy zajrzeć do babcinej piwnicy. Meble z lat 50. czy 60. nie ustępują w niczym skandynawskim – mówi pan Jan.

W Zagrodzie Guciów tradycje kulinarne poznamy w gospodzie, która została założona na wzór XIX-wiecznej karczmy i serwuje dania spójne z koncepcją miejsca. Nie znajdziemy tutaj butelek amerykańskich napojów, lecz polskie kompoty, piwo czy cydr.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu