Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak wygląda hodowla szczęśliwych krów w ekologicznym gospodarstwie na Podkarpaciu?

Jak wygląda hodowla szczęśliwych krów w ekologicznym gospodarstwie na Podkarpaciu?
Polskie mleko Porady
Data publikacji 14.09.2020r.

Gdzie można spotkać szczęśliwą krowę? Na pewno na pastwisku, tak przynajmniej twierdzi Bogdan Mikołajczak, a jak krowy są szczęśliwe, to i hodowca jest zadowolony. Od tych szczęśliwych krów pozyskuje ekomleko, wszak gospodarstwo posiada certyfikat ekologiczny. Produkt najwyższej jakości trafia do sanockiego oddziału SM Mlekovita, w którym na 500 dostawców ogółem 30 prowadzi atestowane gospodarstwa ekologiczne mogące liczyć na premię w cenie mleka w wysokości 10 groszy do litra.

Szczęśliwe krowy z Podkarpacia

Dopłata w wysokości 10 groszy do litra produkcji mleka ekologicznego wydaje się być niedużą, zwłaszcza rolnikom z Mazowsza czy też Podlasia, bo przecież dla nich spełnienie wymogów produkcji ekologicznej byłoby bardzo kosztowne i wymagało wielu zmian. Natomiast my od zawsze produkujemy zgodnie z ekologią, stosując w nawożeniu tylko obornik i gnojówkę oraz wykorzystując w żywieniu głównie użytki zielone, latem pastwisko, a zimą sianokiszonkę i siano. Dlatego nie musieliśmy nic zmieniać, aby uzyskać certyfikat gospodarstwa ekologicznego. Znacznie łatwiej jest prowadzić bioprodukcję na łąkach i pastwiskach niż na gruntach ornych. Motywacją do tej produkcji jest premia z mleczarni oraz dopłata do każdego hektara, a zniechęca na pewno biurokracja i mnogość kontroli – oznajmił Bogdan Mikołajczak.

r e k l a m a

Zgarniacze własnej konstrukcji

Oborę z dofinansowaniem w ramach PROW hodowca wybudował 7 lat temu. To obiekt uwięziowy na 20 sztuk ze stołem paszowym o szerokości 3,5 m. Za dój odpowiada dojarka przewodowa wyposażona w 3 aparaty udojowe. Legowiska ścielone są słomą, a obornik usuwany jest za pomocą dwóch zgarniaczy, wykonanych według własnego pomysłu.

Ramię zgarniacza, zakończone szuflą dopasowaną do szerokości kanału gnojowego, porusza się po szynie zamontowanej na wysokości ponad 2 m. Jest to szyna wykonana z profilu, takie szyny wykorzystywane są np. do budowy bram suwanych. Ramię napędza wciągarka budowlana sterowana za pomocą pilota. To proste, a skuteczne i wygodne rozwiązanie. Wykonanie dwóch takich bliźniaczych zgarniaczy kosztowało mnie tylko 4 tys. zł, a kupując gotowy produkt musiałbym zapłacić 20 tys. zł za jeden – wyjaśnił Bogdan Mikołajczak.

r e k l a m a

Buhaj wyłapuje powtórki

Obecnie wypas prowadzony jest zarówno w dzień, jak i w nocy. Krowy schodzą do obory tylko na dój rano i wieczorem, podczas którego dokarmiane są śrutą zbożową oraz dodatkiem mineralno-witaminowym. Aby jakość zielonki z pastwiska była jak najlepsza, rolnik stosuje regularny podsiew dbając o udział roślin motylkowych.

Krowy na pastwiska wychodzą w połowie maja i korzystają z nich do późnej jesieni. W tym czasie mamy mniej pracy w oborze, nie musimy ścielić ani usuwać obornika. Zwierzęta same pobierają paszę, a więc jest to najtańsza forma żywienia. Ponadto mają prawie nieograniczony ruch sprzyjający zdrowotności nóg i racic – podkreślił Bogdan Mikołajczak, dodając, że zawsze hodował tylko bydło simentalskie, gdyż jest to rasa najlepiej przystosowana do górskiego wypasu.

  • Bogdan Mikołajczak ze wsi Hoczew (gm. Lesko) gospodaruje z dwoma synami 18-letnimi bliźniakami Kacprem i Szymonem. Rolnicy uprawiają 40 ha (15 ha własnych i 25 ha dzierżawy). Większość to trwałe łąki i pastwiska. Na gruntach ornych sieją zboża: owies, pszenicę, pszenżyto, a nawet 1 ha kukurydzy. Utrzymują 23 sztuki bydła rasy simentalskiej w typie mlecznym, w tym 17 krów i buhaja rozpłodowego. Rocznie dostarczają ponad 100 tys. l mleka do Spółdzielni Mleczarskiej Mlekovita – Oddział w Sanoku.
Młody buhaj kryje pierwszy sezon
  • Młody buhaj kryje pierwszy sezon
We wrześniu, gdy odrosty słabną, krowy dokarmiane są zielonką dowożoną do obory na czas doju
  • We wrześniu, gdy odrosty słabną, krowy dokarmiane są zielonką dowożoną do obory na czas doju
Ze stadem chodzi buhaj kryjący rasy simentalskiej, zakupiony od okolicznego hodowcy. Jednak część krów i jałówek, zwłaszcza tych wyróżniających się na tle stada, kryta jest sztucznie. Nasienie buhajów pochodzi głównie z Małopolskiego Centrum Biotechniki w Krasnem.

Wycielenia zazwyczaj przypadają późną zimą, gdy krowy są w oborze. Większość krów pierwsze krycie ma wykonywane w formie inseminacji, a te które wymagają powtórki, kryte są haremowo przez buhaja na pastwisku – wyjaśnił hodowca, dla którego główną zaletą rasy simentalskiej jest mięsno-mleczny charakter, dzięki czemu po stosunkowo dobrej cenie sprzedają się buhajki, a i za wybrakowaną krowę można dostać sumę niewiele mniejszą niż trzeba zapłacić za dobrą jałówkę.

Przy ekstensywnej produkcji ekologicznej i dość odpornej rasie simentalskiej krowy w tym stadzie żyją stosunkowo długo, średnio są użytkowane przez 6 laktacji. Ostatnio rolnik wybrakował krowę, która zbliżała się do końca 8. laktacji, a obecnie najstarsza sztuka w stadzie ma 10 lat.

Andrzej Rutkowski
Zdjęcia: Andrzej Rutkowski

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a