Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak zagwarantować krowom komfort termiczny w oborze?

Jak zagwarantować krowom komfort termiczny w oborze?
Polskie mleko Porady
Data publikacji 11.09.2020r.

Tegoroczne lato pod względem długich okresów wysokich temperatur było wyjątkowo łaskawe i nie tak dokuczliwie jak chociażby to w 2019 roku. Jakie będzie przyszłe? Nie wiadomo. I dlatego nadchodzące chłodne dni nie powinny być czasem, w którym „do szuflady” odłożymy problem, z którym rokrocznie zmaga się większość hodowców bydła mlecznego, czyli skutkami stresu cieplnego u krów.

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Warto popracować nad komfortem termicznym krów w oborze

Może właśnie jesień i zima jest doskonałym okresem, w którym warto zastanowić się nad tym, jak poprawić komfort termiczny naszym – coraz bardziej wydajnym – krowom, a tym samym nie narażać się na obniżenie wykorzystania ich potencjału produkcyjnego oraz wymierne straty spowodowane stresem cieplnym. A te są przecież niemałe. Każdego roku nasi reporterzy odwiedzają dziesiątki mlecznych gospodarstw w kraju. Obserwują, iż sprawna, wydajna i – co najważniejsze – skuteczna wentylacja obór staje się dla hodowców coraz większym priorytetem. Jak ważne jest inwestowanie w nowoczesne rozwiązania do schładzania krów mlecznych przekonaliśmy się odwiedzając gospodarstwo znanego i uznanego – nie tylko na swoim terenie – hodowcy bydła Damiana Kamińskiego z Kiedrowa. Zresztą, w tym z długimi mlecznymi tradycjami gospodarstwie, wprowadzanie nowoczesnych technologii to już praktycznie standard. 7 lat temu miała bowiem miejsce rozbudowa i przebudowana wolnostanowiskowej obory, która pierwotnie powstała jako obiekt na głębokiej ściółce z halą udojową.

Kompleksowa automatyzacja

r e k l a m a

Dziś 210 krów mlecznych utrzymywanych jest w przestronnym i widnym budynku (o wymiarach 112 x 31 m). Głęboką ściółkę zastąpił rusztowy system utrzymania, w którym zwierzęta odpoczywają w wygodnych legowiskach na separacie.

Inwestując w rozbudowę obory Damian Kamiński zdecydował się na maksymalną jej automatyzację, która zmniejsza pracochłonność obsługi zwierząt i jednocześnie zapewnia maksymalne wykorzystanie ich potencjału produkcyjnego. I tak, obiekt wyposażono w 3 roboty udojowe Lely Astronaut, posadzkę szczelinową czyści robot Discovery, a TMR na stole paszowym podgarnia robot Juno.

Oborę zaprojektowano tak, iż po jednej, większej stronie stołu paszowego przebywają krowy laktacyjne, po przeciwległej krowy zasuszone, jałówki do inseminacji oraz zaplanowano tam również miejsce na porodówkę na półgłębokiej ściółce.

Stres cieplny uszczupla dochody

I wszystko funkcjonowało wyśmienicie, poza jedną kwestią – latem krowy cierpiały z powodu wysokich temperatur.

–  W okresie letnim praktycznie co roku obserwowaliśmy drastyczny spadek wydajności naszego stada. Dość powiedzieć, że sięgał on około 5 litrów mleka dziennie od krowy, a maksymalnie było to nawet 7 litrów. Łatwo zatem obliczyć, ile pieniędzy traciliśmy każdego dnia przy pogłowiu liczącym ponad 200 mlecznic – tłumaczył Damian Kamiński. – Kolejnym problemem w tym gorącym czasie było oczywiście drastyczne pogorszenie parametrów rozrodu. Do strat spowodowanych spadkiem produkcji dochodziła jeszcze słaba manifestacja rui czy niska skuteczność zabiegów inseminacji. Tak dalej być nie mogło – opowiadał Damian Kamiński, który zdecydował się zainwestować w profesjonalny system schładzania krów, który pracuje w oborze od lipca ubiegłego roku.

  • Damian Kamiński, wspólnie z liczną rodziną, prowadzi w miejscowości Kiedrowo (gm. Wągrowiec) wielokierunkowe gospodarstwo rolne  o powierzchni około 2000 ha. W gospodarstwie prowadzona jest zarówno produkcja roślinna, jak i zwierzęca, w tym  chów i hodowla bydła mlecznego. Hodowca jest dostawcą białego surowca do Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol w Grajewie – zakład produkcyjny w Bydgoszczy, gdzie dostarcza około 200 tys. litrów mleka miesięcznie.

W tej nowoczesnej oborze Damian Kamiński utrzymuje 210 krów mlecznych, o średniej wydajności za ubiegły rok, wynoszącej 12 300 kg mleka od sztuki. W linii drabiny paszowej widoczny jest system zraszaczy i wentylatorów typu dryer, w głębi nad stanowiskami duże poziome wentylatory

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Bydło mleczne - relacja z webinarium

Bydło mleczne - relacja z webinarium

Płacisz tylko

9,90 zł

Cena regularna 100,00 zł

SPRAWDŹ
  • W tej nowoczesnej oborze Damian Kamiński utrzymuje 210 krów mlecznych, o średniej wydajności za ubiegły rok, wynoszącej 12 300 kg mleka od sztuki. W linii drabiny paszowej widoczny jest system zraszaczy i wentylatorów typu dryer, w głębi nad stanowiskami duże poziome wentylatory

Chłodniej oznacza wydajniej i płodniej

Jak poinformował hodowca, już po niecałych dwóch miesiącach od zamontowania systemu wentylacji i zraszania, widać było efekty jego pracy.

Rozród szybko wrócił do normy i równie szybko ustabilizowała się wydajność krów. Odnotowaliśmy nawet delikatny – od 1 do 2 litrów mleka dziennie od sztuki – wzrost produkcji – podkreślił hodowca.

W jaki zatem system schładzania zainwestowano w Kiedrowie? We włoski Ten Air Technology, w który wyposażyła gospodarstwo firma Agro-Partner Paweł Kaczmarek, i z którego – jak zapewniał pan Damian – jest ogromnie zadowolony. Nad legowiskami zamontowane zostało dziewięć pięciołopatkowych wentylatorów, które automatycznie uruchamiają się, gdy temperatura powietrza w budynku osiągnie 17°C. Wraz ze wzrostem temperatury powietrza zwiększa się tempo obrotów łopatek, co oznacza, że urządzenia osiągają swoją maksymalną moc pracy przy temperaturze ok. 26°C.

Stała cyrkulacja powietrza zapewnia krowom odpowiedni komfort odpoczynku na legowiskach. Widać, że chętnie się na nie kładą i są bardzo spokojne – nadmienił gospodarz.

Uzupełnieniem systemu wentylatorów jest instalacja do zraszania zwierząt zamontowana nad gankiem gnojowym. Jej podstawę stanowią grubokropliste dysze, których zadaniem jest chłodzenie zwierząt. Ta instalacja to inny  niż powszechnie stosowany system, gdyż zwierzęta zwilżane są wodą w postaci grubych kropel, a nie w postaci popularnej mgiełki, która często powoduje w oborze wzrost wilgotności powietrza, sprzyjający rozwojowi niepożądanych patogenów. Duże krople wody przenikają przez sierść do skóry zwierząt i efektywnie je chłodzą. Po zwilżeniu krów uruchamiają się wentylatory typu dryer, działające jak suszarka. Nadmiar ciepła usuwany jest więc nie tylko poprzez polanie zwierząt wodą, ale także przez odparowanie jej ze skóry.

W naszej oborze system został zaprogramowany tak, że zraszacze uruchamiają się, gdy temperatura osiągnie 24° C. Uwalniają one wodę przez 1,5 minuty, po czym przez kolejne 5 minut pracują „suszarki”, susząc krowy, które na legowisko wracają suche, separat nie przylepia się do skóry, a więc zachowany jest wyższy poziom higieny – wyjaśniał Damian Kamiński, który zadbał również o maksymalny komfort krów na porodówce oraz w izolatce.


O odpowiednią cyrkulację powietrza hodowca zadbał również  w wydzielonej w oborze izolatce, montując w niej duży wentylator
  • O odpowiednią cyrkulację powietrza hodowca zadbał również  w wydzielonej w oborze izolatce, montując w niej duży wentylator

Zraszacze nad gankiem gnojowym chłodzą zwierzęta dużymi kroplami wody, która następnie odparowywana jest przez system małych wentylatorów tzw. suszarek, zwiększając tym samym uczucie chłodu
  • Zraszacze nad gankiem gnojowym chłodzą zwierzęta dużymi kroplami wody, która następnie odparowywana jest przez system małych wentylatorów tzw. suszarek, zwiększając tym samym uczucie chłodu

Na porodówce zamontowane zostały bowiem wentylatory „delikatniejsze” dwułopatkowe, z kolei zwierzęta w izolatce chłodzi jeden duży wentylator. Nie ma tu systemu zraszania zwierząt.

Na koniec zapytałam hodowcę o zwrot inwestycji w system schładzania zwierząt. Bez chwili zastanowienia odpowiedział, iż biorąc pod uwagę jedynie straty spowodowane spadkiem wydajności, inwestycja zwróci się po około 4–5 latach. Jeśli dodać do tego straty z powodu problemów z rozrodem, to czas ten zdecydowanie się skróci.

Beata Dąbrowska
Zdjęcia: Beata Dąbrowska

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody