Jak podkreśliła Dorota Grabarczyk z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, przyszłość należy do innowacyjnych produktów, eksportu i technologii ograniczających emisje.
Polskie mleczarstwo skutecznie konkurowało na rynkach globalnych
Jeszcze do niedawna polskie mleczarstwo skutecznie konkurowało na rynkach globalnych dzięki relatywnie niskim kosztom produkcji. Ten model jednak się wyczerpuje. Rosnące ceny energii, pracy i ogólne koszty prowadzenia gospodarstw sprawiają, że przewaga kosztowa przestaje istnieć.
– Do tej pory naszą konkurencyjność budowaliśmy na niskich kosztach pracy i energii. Niestety ta sytuacja już się skończyła – mówiła Dorota Grabarczyk, która zabrała głos 21 kwietnia w trakcie zjazdu Polskiej Federacji Rolnej.
To oznacza fundamentalną zmianę dla rolników. Utrzymanie silnej pozycji eksportowej – a w przypadku mleka to konieczność, bo nawet 20–30% produkcji trafia za granicę – wymaga dziś zupełnie innego podejścia.
Kluczem do przyszłości jest budowanie wartości dodanej
Zdaniem ekspertki, kluczem do przyszłości jest budowanie wartości dodanej. Chodzi nie tylko o przetwórstwo, ale także o rozwój wyspecjalizowanych produktów.
Przykładem jest mleko A2A2, które trafia do konsumentów z problemami trawiennymi. Tego typu niszowe, funkcjonalne produkty mogą stanowić realną odpowiedź na spadającą konkurencyjność kosztową.
To wyraźny sygnał dla rolników i sektora mleczarskiego: innowacje produktowe przestają być dodatkiem, a stają się koniecznością.
Eksport mleka, zwłaszcza na rynki azjatyckie
Ważnym kierunkiem rozwoju pozostaje eksport, zwłaszcza na rynki azjatyckie. Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka realizuje projekty promocyjne m.in. w Korei Południowej i Wietnamie.
Szczególnie ten drugi rynek jawi się jako perspektywiczny – kraj ten jest w stanie pokryć jedynie ok. 40% swojego zapotrzebowania na mleko z własnej produkcji. To otwiera przestrzeń dla zagranicznych dostawców, w tym Polski.
Dla rolników oznacza to jedno: utrzymanie produkcji na wysokim poziomie jakościowym i zdolność do współpracy z eksportem będą kluczowe dla stabilności dochodów.
Konieczność liczenia śladu węglowego
Nowym wyzwaniem dla hodowców jest także konieczność liczenia śladu węglowego. Jak podkreśliła Dorota Grabarczyk, tego procesu nie da się uniknąć – będą go wymagać banki, sieci handlowe oraz zakłady przetwórcze.
Trwają już prace nad narzędziami, które mają ułatwić rolnikom obliczenia. Kluczowe jest jednak podejście. Ślad węglowy nie powinien być traktowany wyłącznie jako obowiązek, lecz jako element budowania przewagi rynkowej.
Ograniczanie emisji metanu
Jednym z najbardziej innowacyjnych kierunków jest ograniczanie emisji metanu poprzez selekcję genetyczną. Badania potwierdzają, że emisja tego gazu jest cechą dziedziczną.
To otwiera nowe możliwości: dzięki genotypowaniu bydła hodowcy będą mogli dobierać zwierzęta w taki sposób, aby kolejne pokolenia emitowały mniej metanu. W praktyce oznacza to połączenie efektywności produkcji z wymogami klimatycznymi.
Działania modernizacyjne i prośrodowiskowe
Z wystąpienia wyłania się jeszcze jeden ważny wniosek: sektor hodowlany już teraz podejmuje liczne działania modernizacyjne i prośrodowiskowe, ale wciąż zbyt rzadko są one komunikowane opinii publicznej.
W sytuacji rosnącej presji regulacyjnej i kosztowej lepsze pokazanie tych działań może stać się dodatkowym elementem budowania konkurencyjności.
Polskie mleczarstwo stoi na rozdrożu
Polskie mleczarstwo stoi dziś na rozdrożu. Model oparty na niskich kosztach odchodzi do przeszłości, a jego miejsce zajmuje gospodarka oparta na wiedzy, innowacji i jakości.
Dla rolników oznacza to konieczność szybkiej adaptacji – od inwestycji w nowe technologie, przez współpracę w łańcuchu dostaw, po otwarcie na wymagające rynki zagraniczne. Ci, którzy się dostosują, mogą nie tylko utrzymać swoją pozycję, ale wręcz ją wzmocnić.
Zmiany w sektorze są nieuniknione. Odejście od modelu opartego na niskich kosztach wymusza transformację całej branży.
– To jest dziś jedyna rzecz, dzięki której możemy wzmacniać naszą konkurencyjność na rynkach globalnych – podsumowała Dorota Grabarczyk, wskazując na znaczenie wartości dodanej.
Krzysztof Zacharuk
