r e k l a m a

Partner serwisu

Młodzi rolnicy liczą zyski z rolnictwa i niemal nic im nie zostaje

Polskie mleko Porady
Data publikacji 24.01.2021r.

Marek Święch jest młodym rolnikiem prowadzącym hodowlę bydła mlecznego, który czynnie uczestniczył we wszystkich rolniczych protestach przeciwko proponowanej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zarówno w Warszawie, jak i w powiecie mińskim. Jego zdaniem, próba wprowadzenia tych zmian w znacznym stopniu wpłynęła na zahamowanie inwestycji w gospodarstwach rolnych.

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Czasem niższa wydajność mleczna krów oznacza też niższe koszty i mniej problemów ze stadem

Marek Święch przejął gospodarstwo po rodzicach pod koniec 2016 roku. Wówczas średnia wydajność mleczna wynosiła około 7,4 tys. kg mleka rocznie.

W stadzie liczącym około 30 krów uzyskiwanie wydajności poniżej 8 tys. kg mleka czyni produkcję nieekonomiczną. Z drugiej zaś strony, taki poziom produkcyjności nie generuje zbyt wysokich kosztów, lepszy jest rozród i długowieczność zwierząt. Odkąd bowiem przekroczyliśmy wydajność 8,5 tys. kg od sztuki, zaczęły się problemy z rozrodem i skrócił się okres użytkowania krów – mówi gospodarz.

Sytuacja w rolnictwie wstrzymała inwestycje w gospodarstwo

Najstarsza część obory w gospodarstwie państwa Święchów pochodzi z lat 60. Kolejną część dobudowano w 2000 roku. Ponadto część bydła utrzymywana jest w zaadaptowanych budynkach.

Rozważałem budowę nowej obory, ale głównym ograniczeniem są u nas grunty, których na własność mamy tylko 17 ha. Pozostałe są dzierżawione. Chciałem wybudować oborę najtańszym kosztem. Myślałem o uwięziówce w hali łukowej, ale na razie ze względu na sytuację w rolnictwie inwestycję „odpuściliśmy” – mówi Marek Święch. Dój odbywa się za pomocą przewodówki na 6 aparatów udojowych i trwa od pół godziny do 50 minut.

Młody rolnik chciałby kupić paszowóz, ale stać go tylko na używaną maszynę rolniczą

r e k l a m a

Wszystkie pasze zadawane są ręcznie. Sianokiszonka i kiszonka z kukurydzy do obory dowożone są ładowarką teleskopową. Zadawane są 2 razy dziennie, pasza treściwa 4 razy dziennie. Najbardziej wydajne sztuki otrzymują jej 7–8 kg dziennie. Pasza przygotowywana jest w mieszalniku, a w jej skład wchodzi: śruta zbożowa, sojowa, rzepakowa, śrutowane ziarno kukurydzy, mieszanka paszowa uzupełniająca oraz bufor i kreda.

Myślę o zakupie wozu paszowego o pojemności 8 m3, ale na nową maszynę mnie nie stać. Zdecyduję się raczej na używaną. Zakup chciałbym zrealizować jak najwcześniej, ale bez kredytów. Niestety sytuacja w rolnictwie jest bardzo niepewna. Z jednej strony koronawirus, z drugiej planowana nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt sprawiają, że bardzo ostrożnie planujemy większe wydatki. Jesteśmy niejako w zawieszeniu. Nie wiemy co będzie za miesiąc, a nawet za tydzień. Proponowany zakaz uboju rytualnego miałby wejść za kilka lat, a sama informacja o tym pomyśle od razu wpłynęła na obniżenie cen skupu żywca wołowego – mówi Marek Święch.


  • Wszystkie pasze zadawane są ręcznie, ale hodowca planuje zakup wozu paszowego
Zdaniem hodowcy, utrzymywane pod wiatą cielęta są zdrowe i nie mają biegunek
  • Zdaniem hodowcy, utrzymywane pod wiatą cielęta są zdrowe i nie mają biegunek

Koronawirus i Piątka dla zwierząt odbijają się na rolnictwie

Hodowca podkreśla, że trudna sytuacja w rolnictwie wpływa bardzo niekorzystnie na przejmowanie gospodarstw przez młodych.

Dziś odechciewa się prowadzenia gospodarstwa. Czujemy się bezsilni wobec tego wszystkiego co się obecnie dzieje. Młodzi rolnicy liczą dochody uzyskiwane w gospodarstwie i przekonują się, że niewiele im zostaje.Większość robi to z pasji przekazywanej z dziada pradziada, mając świadomość, że likwidując gospodarstwo zniweczy pracę pokoleń. W produkcji mleka sytuacja i tak jest lepsza niż w innych gałęziach. Cena mleka jest w miarę stabilna, czego nie można powiedzieć o żywcu wieprzowym. W powiecie mińskim było 235 gospodarstw produkujących trzodę chlewną. Teraz zostało ich niecałe 50 – mówi Marek Święch.

Byczki rasy HF pod opasanie

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Elita – dwuletnia prenumerata

Elita – dwuletnia prenumerata

Płacisz tylko

126,00 zł SPRAWDŹ
Cielęta w gospodarstwie pana Marka przez pierwszy tydzień odchowywane są na mleku krowim, a później na preparacie mlekozastępczym. Część z nich hodowca utrzymuje w drewnianej wiacie. Miała ona stanowić obiekt zastępczy, a okazało się, że sprawdziła się bardzo dobrze i użytkowana jest już 3 lata. Marek Święch podkreśla, że utrzymywane pod wiatą cielęta są zdrowe i nie mają biegunek.

Nie ma rynku zbytu na byczki rasy hf, dlatego wszystkie przeznaczamy do opasu. Jeżeli krowy nie są hf-ami i mają problemy z zacieleniem, to wówczas kryję je buhajami ras mięsnych. Rozważałem zwiększenie produkcji żywca wołowego, ale przy obecnej opłacalności nie jest to dobry pomysł – dodaje hodowca.


  • Marek Święch, z pomocą rodziców Urszuli i Sławomira, prowadzi w miejscowości Lasomin, w gminie Siennica gospodarstwo o powierzchni 45 ha. Na 10 ha uprawiana jest kukurydza, 15 ha zajmują użytki zielone, a na pozostałej powierzchni jest pszenżyto i jara mieszanka zbożowa. Stado bydła składa się z 28 krów mlecznych, 12 opasanych buhajów, 10 jałówek i 15 cieląt. Surowiec w ilości około 190 tys. litrów rocznie dostarczany jest do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Garwolin w Woli Rębkowskiej. Stado objęte jest oceną użytkowości mlecznej, a średnia wydajność od sztuki wynosi około 9,6 tys. kg mleka.


Rolnik nie dostał dotacji PROW i... jest z tego zadowolony

Gospodarz nie zakwalifikował się na dofinansowanie w ramach PROW, o które się ubiegał i co ciekawe, obecnie z faktu tego jest zadowolony.

Złożyłem wniosek z zamiarem zakupu ciągnika rolniczego oraz pługów, ale miałem za mało punktów i dofinansowania nie otrzymałem. Dzisiaj wiem, że dobrze się stało. Kolega otrzymał dofinansowanie, ale na część inwestycji wziął kredyt i zmuszony był podjąć się dodatkowej pracy, bo przychody z gospodarstwa nie wystarczają na spłatę rat – mówi hodowca.

Józef Nuckowski
Zdjęcia: Józef Nuckowski

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody