Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Niewykorzystany potencjał polskiej hodowli bydła

Artur Puławski
Kategoria: Polskie mleko
Niewykorzystany potencjał polskiej hodowli bydła
Polskie mleko Wiadomości z branży
Data publikacji 30.07.2021r.

W dzisiejszych czasach najbardziej dochodowymi sektorami gospodarki nie jest już produkcja samochodów czy komputerów, ale obrót informacją i działania związane z genetyką.

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Polska na 3 miejscu w UE pod względem pogłowia bydła

Każdy dobry hodowca bydła doskonale zdaje sobie sprawę, że zwłaszcza druga z wymienionych, ma szczególne znaczenie w odniesieniu sukcesu w gospodarstwie. Co za tym idzie – sukces polskiego hodowcy to profity dla działających w kraju przedsiębiorstw mleczarskich. Polska jest obecnie trzecim państwem Unii Europejskiej pod względem pogłowia bydła. W roku 2020 w naszym kraju zarejestrowano 6,3 mln sztuk bydła. Jedną trzecią z tej liczby stanowiły krowy mleczne. W tej dziedzinie prześcigają nas jedynie hodowcy niemieccy i francuscy, gdzie odnotowano odpowiednio 3,4 i 3,9 mln sztuk krów dojnych.

Co stoi za tak dużym pogłowiem bydła?

Otóż są to całe branże zapewniające codzienne funkcjonowanie gospodarstw rolnych. Patrzący z boku, zazwyczaj jako pierwsze dostrzegają maszyny i urządzenia czy uprawianą przez rolników ziemię. Ale nie tylko. Istotny jest również rynek pasz, leków dla zwierząt oraz wyspecjalizowana część sektora budowlanego. Jednak to co kluczowe jest najmniej widoczne gołym okiem. Jest to bowiem wspomniana już na początku genetyka bydła. Dlaczego? Gdyż ma ona kluczowe znaczenie dla wartości i wydajności sektora mleczarskiego. Finalna jakość jakiegokolwiek znajdującego się na sklepowej półce produktu mleczarskiego zależy od tego, co wyprodukuje hodowca w swoim gospodarstwie.

O tym jak istotna jest to kwestia, świadczą chociażby prowadzone w kilkunastu państwach programy hodowlane, koordynowane niejednokrotnie we współpracy z instytucjami państwowymi. Za przykład może tu posłużyć program hodowlany rasy czerwonej norweskiej. Przyniósł on hodowcom wymierne korzyści, chociażby ze względu na wyeksponowanie cech związanych ze zdrowotnością bydła. Dzięki niemu udało się również zredukować problemy związane z płodnością tych zwierząt. Rasa norweska czerwona stała się na świecie popularną alternatywą dla rasy holsztyńsko-fryzyjskiej. Koordynację nad wspomnianym programem – HD Genomics, prowadziła w porozumieniu z innymi organizacjami, spółdzielnia rolnicza GENO. Obecnie podaje ona, że aż 92% krów w Norwegii stanowi promowana przez nią rasa. Co ciekawe, odpowiednik naszych rodzimych ksiąg hodowlanych prowadzony jest w tym kraju przez tamtejszą największą spółdzielnię mleczarską TINE. Dodatkowo, prowadzi ona również ocenę wartości użytkowej bydła, która obejmuje ponad 90% gospodarstw w kraju.

Czy Polska ma szanse na stworzenie swojej własnej unikalnej rasy krów?

Ze względu na obecną sytuację jest to raczej wątpliwe, lecz nie niemożliwe. Na polskim rynku inseminacyjnym niezbędna jest jedynie koordynacja działań. Baza pod tego rodzaju działalność jest już gotowa – w naszym kraju funkcjonują sprawne organizacje. Kraj opleciony jest Ośrodkami Hodowli Zarodowej (OHZ) oraz Stacjami Hodowli i Unasienniania Zwierząt (SHiUZ). Wśród tych ostatnich szczególnie popularna wśród hodowców jest bydgoska SHiUZ. Wraz z trzema innymi pokrewnymi spółkami obsługuje  ponad 60% polskiego rynku inseminacyjnego. SHiUZ Bydgoszcz zajmuje się przede wszystkim bydłem mlecznym. Organizacja posiada swoje oddziały w Piątnicy, Zamościu i Olecku oraz ponad 3000 punktów unasienniania dostępnych dla każdego gospodarstwa w kraju.

Pozostałe wspomniane trzy spółki, które przed rokiem 2000 funkcjonowały również pod nazwą SHiUZ to: Wielkopolskie Centrum Rozrodu i Hodowli Zwierząt w Tulcach, Małopolskie Centrum Biotechniki w Krasnem oraz Mazowieckie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt w Łowiczu. Wszystkie wymienione, posiadają status spółki Skarbu Państwa pod agendą Ministerstwa Aktywów Państwowych. Niestety państwowy udział w kapitale nie stanowi w żadnej z nich nawet 10%. Z najwyższym z nich mamy do czynienia w przypadku bydgoskiej SHiUZ i wynosi 9,87%.

Dlaczego warto byłoby skoordynować działania związane z rodzimą genetyką bydła?

Zalet skoordynowania działań związanych z hodowlą bydła mlecznego jest wiele. Najważniejsza z nich to możliwość oceny bydła, co faktycznie dzieje się na polskim rynku inseminacyjnym. Możliwa byłaby ochrona występujących już w Polsce zasobów oraz nadzór nad nimi. Dałoby to również możliwość promocji rodzimego bydła mlecznego, zarówno w kraju, jak i poza granicami. W szczególności obiecujące są tu rynki wschodnie. W tym przypadku znaczące byłoby zintensyfikowanie współdziałania z instytucjami państwowymi. Martwi tylko jedna kwestia – do tej pory nie powstało żadne konsorcjum badawczo-rozwojowe, które we współpracy z uczelniami wyższymi i innymi środowiskami, mogłoby opierać swoją działalność na stadach OHZ i stacjach hodowlanych. Jego powstanie, być może dałoby możliwość wdrażania rozwiązań naukowych z jednoczesnym zapewnieniem zbytu na zwierzęta hodowlane z OHZ oraz produkcję i sprzedaż nasienia poprzez SHiUZ. Szczególnie istotną tutaj jednostką badawczą mógłby stać się Instytut Zootechniki PIB w Balicach.

Jakie konsekwencje niesie ze sobą zaniedbanie przez państwo i organizacje branżowe jakichkolwiek inicjatyw związanych z poprawą i ochroną występującego w Polsce potencjału hodowlanego? Podstawowym problemem jest utrata kontroli nad stanem polskiej hodowli. Aby tego uniknąć, niezbędne wydaje się powołanie organu, który mówiłby jednym głosem wszystkich zainteresowanych. Podejmowano już takie próby. Miały miejsce zaawansowane rozmowy z udziałem władz państwowych oraz reprezentantów poszczególnych organizacji. W ich wyniku prawie doszło do powołania Krajowej Rady Hodowlanej. Jej podstawowym celem miało być pełnienie roli centralnego ośrodka wytyczającego cele i koordynującego działania w zakresie poprawy wartości genetycznej krajowego bydła mlecznego przy wykorzystaniu posiadanych w naszym kraju zasobów. Szczegóły związane z jej powstawaniem oraz korzyści, jakie mogłoby to przynieść, opiszemy w jednym z najbliższych numerów.

Artur Puławski
Zdjęcie: Andrzej Rutkowski

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody