Skąd pomysł na uprawę orzeszków ziemnych?
– Pomysł uprawy orzeszków był spontaniczny – mówi rolnik Steffen Meyer, który wpadł na ten pomysł po imprezie. Wraz z Uniwersytetem w Osnabrück, rolnik po założeniu konwencjonalnej plantacji szparagów w Böhme koło Walsrode w Dolnej Saksonii rozpoczął wówczas projekt uprawy orzeszków ziemnych .
Na początku marca zaprezentowano wstępne wyniki eksperymentu na internetowym wydarzeniu Izby Rolniczej Nadrenii Północnej-Westfalii, w którym uczestniczył i o którym informował branżowy magazyn Bioland .
Uprawa roślin specjalistycznych
Oprócz szparagów, Meyer uprawia również inne rośliny specjalistyczne, takie jak bataty, lawendę i komosę ryżową, ponieważ lubi próbować nowych rzeczy. Jednak orzeszki ziemne stanowią dla niego szczególne wyzwanie, ponieważ wymagają dużo ciepła, są delikatne i wymagają ogromnej cierpliwości.
– Orzeszki ziemne tak naprawdę nie mają nic wspólnego z orzechami – wyjaśnił Meyer uczestnikom wydarzenia online. W stanie surowym ich smak bardziej przypomina groszek. Typowy aromat rozwija się dopiero po prażeniu. Od trzech lat testuje uprawę orzeszków ziemnych na swojej farmie w warunkach ekologicznych. Testował uprawę na glebach piaszczystych o 75 punktach glebowych, a także na glebach o 20 punktach glebowych. Im cięższa gleba, powiedział, tym trudniejszy jest zbiór.
Uprawa orzeszków ziemnych w tunelach foliowych
W pierwszym roku po prostu testował, czy uprawa w ogóle się sprawdzi. W drugim roku uprawiał orzeszki ziemne pod folią, aby powietrze i gleba mogły się efektywniej ogrzać. Teraz eksperymentuje również z uprawą na podwyższonych grządkach i nawadnianiem roślin liniami kroplującymi.
Meyer wyjaśnił uczestnikom wydarzenia online, że zdobycie nasion było trudne.
– Bierze się, co się da – powiedział. Pierwsze nasiona pochodziły z Ugandy, później z Uzbekistanu za pośrednictwem dostawcy Volmary, który wyhodował sadzonki.
Presja chwastów w uprawie orzeszków ziemnych
– Presja chwastów jest duża – powiedział rolnik. Nie udało mu się jeszcze znaleźć idealnego rozstawu rzędów. Jednak wizyta kolegi z Ugandy okazała się bardzo pomocna.
– Zalecił mi wielokrotne kopczyki ziemi wokół roślin, pozostawiając odsłonięte tylko 15 procent ich górnych części – wyjaśnił Meyer. Dzięki temu łodygi mają lepszy kontakt z glebą, co przekłada się na większą ilość orzeszków ziemnych.
– To doprowadziło do 25-procentowego wzrostu plonów – dodał Meyer.
Rolnik zbiera orzeszki ziemne kombajnem do tulipanów
Orzeszki ziemne tak naprawdę nie mają nic wspólnego z orzechami.
Zbiór to wyzwanie. Meyer zmodyfikował kombajn do tulipanów, aby układać orzeszki ziemne w rzędy. Następnie on i jego zespół muszą ręcznie zbierać orzeszki ziemne z roślin. W pierwszym roku wraz z naukowcami z Uniwersytetu w Osnabrück ważył nawet każdą roślinę z osobna, aby sprawdzić, czy ta metoda uprawy jest opłacalna.
Udało się. Na działce o powierzchni 2000 m² w pierwszym roku zebrał od 70 do 80 kg świeżych orzeszków ziemnych; po wysuszeniu i łuskaniu pozostało ok. 25 do 30 kg. Meyer tłoczy olej z orzeszków ziemnych. Pozostały miąższ orzeszków ziemnych trafia do producentów lodów i czekolady.
Orzeszki ziemne uprawiane głównie w ciepłych regionach
Orzeszek ziemny to ciepłolubna roślina strączkowa, uprawiana głównie w ciepłych regionach. Dwa projekty badawcze z Bawarii i Badenii-Wirtembergii pokazują, że jego uprawa jest możliwa również w Niemczech.
W 2021 roku Bawarskie Państwowe Centrum Badań Rolniczych (LfL) przeprowadziło pierwsze badania w trzech lokalizacjach, aby ocenić odporność upraw orzeszków ziemnych na zmiany klimatu. LfL wykorzystało nasiona z Uzbekistanu, ale ich zdolność kiełkowania wyniosła zaledwie ok. 50%. W rezultacie rośliny orzeszków ziemnych wzeszły skąpo. Siew odbył się na początku czerwca, aby wykorzystać cieplejsze temperatury. Pomimo nietypowo chłodnej pogody, rośliny rozwijały się zaskakująco dobrze w lipcu i sierpniu. Zawiązywanie strąków było zadowalające. Technicy prowadzący badania wykonywali zbiór ręczny ze wszystkich działek, co pozwoliło strąkom na dalsze dojrzewanie. Badania te wykazały, że orzeszki ziemne radzą sobie lepiej z okresami suszy i zmienną pogodą, niż wielu się spodziewało.
W Centrum Technologii Rolniczych (LTZ) w Augustenbergu naukowcy testowali dwie odmiany Tvetelina i Kalina na poletkach w Forchheim w latach 2021 i 2022. Również tutaj siew przeprowadzono na małych poletkach, aby fundamentalnie określić przydatność do uprawy i plonowania. W pierwszym roku doświadczenia pojawiły się problemy z powodu chorób grzybowych atakujących pędy i korzenie – rozwinęło się tylko kilka strąków i nasion. Tvetelina wytworzyła średnio tylko 7,2 strąka na roślinę, a Kalina 6,8. W kolejnym roku, który był bardziej sprzyjający ze względu na warunki pogodowe, liczba strąków znacznie wzrosła. Na jednej poletce Kalina osiągnęła 25,6 strąka na roślinę. Ten zakres ilustruje, jak silnie roślina reaguje na warunki pogodowe i siedliskowe.
Uprawa orzeszków z okolic Bambergu
Rolnik ekologiczny Mario Mohl z Frensdorfu koło Bambergu również eksperymentował w zeszłym roku z uprawą orzeszków ziemnych (patrz również magazyn branżowy bioland 10/2025). Zasadził 400 roślin orzeszków ziemnych na polu testowym.
Kupił nasiona w sklepie internetowym Sativa i zasiał je na bardzo piaszczystej glebie, używając podwyższonych grządek. Zasadził orzeszki ziemne zarówno jako sadzonki, jak i część z nich zasiał siewnikiem.
– Podczas zbiorów okazało się, że posadzone orzeszki ziemne wykształciły niewiele korzeni, ale były nieco bardziej produktywne. Te wysiane miały lepszy system korzeniowy, ale praktycznie nie wydały orzeszków ziemnych – mówi rolnik.
Do zbiorów 15 października użył starej maszyny do zbioru ziemniaków, a następnie ręcznie wyrwał orzeszki ziemne z roślin. Zebrane 10 kg świeżych orzeszków wysuszył i rozdał, głównie nieprzetworzone.
– Smakowały dobrze – mówi Mohl. Zauważył również, że rośliny łatwo się bronowały.
– Z punktu widzenia uprawy wydawały się wytrzymałe, ale zbiory były dość trudne – powiedział Mohl. Nie planuje w tym roku ponownej uprawy orzeszków ziemnych, ale z pewnością wyobraża sobie, że zrobi to ponownie w przyszłości.
Źródło: magazyn branżowy Bioland
