Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

"Przejściowa" uwięziówka okazała się idealnym rozwiązaniem dla hodowców z Mazowieckiego

Beata Dąbrowska
Kategoria: Polskie mleko
"Przejściowa" uwięziówka okazała się idealnym rozwiązaniem dla hodowców z Mazowieckiego
Polskie mleko Obory
Data publikacji 06.08.2021r.

W czasie 5 lat od przejęcia gospodarstwa powiększyli areał ziemi i wybudowali swoją pierwszą nową oborę. I nie ostatnią, bowiem Marta i Adrian Turkowie w przyszłości planują kolejną inwestycję, obiekt zdecydowanie większy i bezuwięziowy. Aby tak się stało, muszą jednak wcześniej zabezpieczyć odpowiedni areał, co sukcesywnie czynią.

Budowa nowej obory była znacznym krokiem naprzód

Aby uzyskiwać dochody z produkcji mleka musieliśmy zrobić radykalny krok do przodu – powiedział nam Adrian Turek. – Pracę z bydłem bardzo lubimy, jednak mieliśmy już dość ciężkiej pracy. Przez ostatnie lata doiliśmy bowiem 32 krowy w starej oborze i zaadaptowanej stodole.

Tym dużym krokiem na przód była budowa nowej obory, którą młodzi hodowcy zasiedlili pod koniec ubiegłego roku. Centralne jej miejsce zajmuje korytarz paszowy o szerokości 5 m. Po jednej jego stronie, stanowiska (o długości 1,7 m) wyłożone są materacami i zakończone rusztami, pod którymi znajduje się kanał o pojemności 500 tys. litrów, z automatycznym mieszadłem.

r e k l a m a

Dobrze wymieszana gnojowica przynosi zdecydowanie lepsze efekty w uprawie użytków zielonych, z których uzyskujemy dziś bardzo dobry plon zielonej masy – potwierdził młody hodowca.

Po przeciwległej stronie korytarza stanowiska ścielone są słomą, a obornik usuwa hydrauliczny wyciąg. Tu za stanowiskami zaplanowano – szeroki na 3 metry – korytarz gnojowy, na którym bez problemu można zgromadzić bele ze słomą. Za stanowiskami rusztowymi szerokość korytarza jest zdecydowanie mniejsza i wynosi 1,8 m.

r e k l a m a

Dwa różne systemy w trosce o krowy

Dwa różne systemy utrzymania zwierząt wynikają wyłącznie z troski o zwierzęta.

Przekonałem się, że krowy starsze oraz zasuszone preferują ściółkę ze słomy i znacznie lepiej znoszą okres uwiązania w oborze – tłumaczy Adrian Turek.

Ściany boczne obiektu wykonano z gotowych elementów firmy Precon, których wysokość sięga 1,5 m. Pod okapem zamontowane zostały poliwęglanowe kurtyny o wysokości 1,2 m. Dach (z szerokim świetlikiem kalenicowym) wykonano z płyty warstwowej z 6-centymetrową warstwą ocieplenia. Obecnie w oborze, w której zaplanowano 68 stanowisk hodowcy utrzymują 42 krowy mleczne. Stado objęte zostało oceną użytkowości mlecznej i – jak na razie – średnia jego wydajność wynosi 7100 kg mleka.

Mamy jeszcze nad czym pracować – mówi hodowca – jednak niepełna jeszcze obsada sprawia, że wielu sztukom dajemy jeszcze szansę na rozdojenie. Oczywiście bardzo zależy nam na wzroście produkcji mleka, ale takim, który będzie bezpieczny dla zdrowia i płodności zwierząt. Mamy w stadzie krowę, która daje 10 tys. kg mleka, ale pod względem rozrodu jest już problematyczna.

Od 7 lat Adrian Turek, który preferuje zwierzęta dużego kalibru, sam inseminuje stado, najlepsze sztuki kryje nasieniem seksowanym.

Przejściowa uwięziówka okazała się strzałem w dziesiątkę

Kiedy zapytałam hodowcę, dlaczego nie zdecydował się na obiekt wolnostanowiskowy, bardzo rozsądnie uargumentował powstanie obory uwięziowej.

Kiedy zapadła decyzja o inwestycji w nowy budynek i przyszło do jego projektowania, obora uwięziowa była zdecydowanie tańszą wersją. Będąc na początku swojej hodowlanej drogi, po pierwsze, bardzo obawialiśmy się wysokiego i długo spłacanego kredytu, po drugie, myśleliśmy też o zakupie ziemi i maszyn, co udało nam się zrealizować z własnych środków. Tak więc „przejściowa” uwięziówka okazała się być bardzo dobrym rozwiązaniem.

 Systematycznie zwiększający się areał gospodarstwa sprawia, że hodowcy rozważają rezygnację z konserwacji traw w balotach. W tym roku, tylko z pierwszego pokosu zebrali 500 balotów.

Balotowanie tak dużych ilości traw staje się już zbyt kosztowne – zaznaczył Adrian Turek, który w przyszłym roku planuje wybudować silosy, a zbiór przeprowadzać wypożyczaną przyczepą.

Krowy potrzebują ruchu

W gospodarstwie państwa Turków, podstawą letniego żywienia krów jest pastwisko, którego przy samej oborze jest 6 ha.

Zwierzęta w ruchu to zupełnie inne zwierzęta – podkreśla hodowca. – Owszem, gdyby nasze krowy cały rok stały w oborze i jadły wyłącznie dobrze zbilansowaną dawkę z pewnością ich wydajność byłaby lepsza, jednak troska o ich dobrostan i dobre zdrowie jest dla nas ważniejsza. Krowy pozostają w oborze jedynie w czasie wyjątkowych upałów, podczas których i tak nie pobierają zielonki.

Obok runi łąkowej, po wieczornym udoju stado otrzymuje TMR, który zbilansowany jest na produkcję 22 litrów mleka. Wydajniejsze sztuki są oczywiście premiowane gotową mieszanką pełnoporcjową z firmy Agrocentrum. Świeżo wycielone dostają ok. 5–6 kg dziennie.

Przez noc krowy pobierają około 30 kg TMR-u na sztukę; zimą pobranie paszy zwiększa się do 48 na dobę, co bardzo nas cieszy – informuje rolnik. – Tak dobra żerność to m.in. zasługa dobrych pasz. Prawie wszystkie łąki mamy przeorane, a zabieg ten jest powtarzany co ok. 4 lata.

Z uwagi na możliwość wydzierżawienia kolejnych hektarów hodowcy planują już na nich uprawę mieszanek zbożowych, tak by część gotowych zastąpić własnymi, a tym samym zmniejszyć nieco koszty żywienia.

Planujemy także, by w przyszłym roku uzyskać obsadę 60 krów dojnych i na tej ilości na razie się zatrzymać, mamy bowiem jeszcze małe dzieci, którym trzeba poświecić wiele czasu. Kiedy uda nam się zwiększyć areał gospodarstwa, unowocześnić park maszynowy, na pewno powstanie w naszym gospodarstwie obora bezuwięziowa. Taki jest bowiem nasz plan, małymi krokami iść do przodu – wyjaśnił na koniec naszej wizyty Adrian Turek.

Beata Dąbrowska
Zdjęcia: Beata Dąbrowska

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a