Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Na zalewajkę i rabarbar do Herbaciarek

Małgorzata Janus
Kategoria: Wieś i Rodzina
Na zalewajkę i rabarbar do Herbaciarek
Wieś i Rodzina Koło Gospodyń Wiejskich
Data publikacji 03.07.2022r.

– Nasza wieś gościnnością stoi, stąd nazwa koła gospodyń wiejskich „Herbaciarki” – tajemniczo wyjaśniają jego członkinie. Brzmi intrygująco? Owszem. Wystarczy cofnąć się w czasie o niemal sto lat, by dowiedzieć się, co łączy partyzantów i pielgrzymów z roślinnym naparem oraz zupą na bazie grochu i fasoli.

Koło gospodyń wiejskich w Sulisławicach powstało w 2016 roku. W 2018 gospodynie zarejestrowały organizację, zyskując tym samym osobowość prawną. Dziś liczy 33 osoby, z czego niemal jedną trzecią stanowią mężczyźni. Jeden z Herbaciarzy objął nawet funkcję kierownika zespołu.

Od roku również śpiewamy – mówią. – W ogóle szybciej by było, gdybyśmy powiedziały, czego nie robimy. Na przykład jeszcze nie leciałyśmy samolotem. Ale wszystko przed nami.]

r e k l a m a

Gospodynie z Sulisławic między gotowaniem zupy partyzanckiej a ćwiczeniami na siłowni w odświętnych strojach świętują swoje jubileusze, Dnie Kobiet i inne uroczystości

  • Gospodynie z Sulisławic między gotowaniem zupy partyzanckiej a ćwiczeniami na siłowni w odświętnych strojach świętują swoje jubileusze, Dnie Kobiet i inne uroczystości

Herbaciarki podtrzymują dawną tradycję goszczenia herbatą

Gospodynie z Sulisławic (powiat sandomierski, gmina Łoniów) witają się, śmiejąc się jedna przez drugą. Nie potrafią długo zachować powagi. Już na początku rozmowy zapraszają na herbatę własnej roboty.

Z ziołami z naszych ogródków. A jak kto woli, to z prądem – śmieje się Wiesława Krupa, zastępczyni przewodniczącej koła.

Na pytanie o pochodzenie nazwy „Herbaciarki”, przewodnicząca natychmiast wyjaśnia historyczne zawiłości.

Nazwa sięga okresu sprzed pierwszej wojny światowej. Wówczas utrudzeni i zmęczeni pielgrzymi przybywali – pieszo bądź furmankami – do Sanktuarium Maryjnego w Sulisławicach. Kobiety serwowały im herbatę bądź orzeźwiający sok z kiszonych ogórków. Herbatę traktujemy więc jako symbol sulisławskiej gościnności, z której słyniemy. Podtrzymywanie tej tradycji jest naszym priorytetem – mówi Zdzisława Zwierzyk.

Nie tylko w ten sposób nawiązują do bogatej historii świętokrzyskiej wsi. Ukłonem w jej stronę jest wyjątkowa regionalna „zupa partyzancka”, którą przygotowują na najważniejsze uroczystości.

W czasie drugiej wojny światowej w Sulisławicach stacjonowali partyzanci z oddziału „Jędrusie”. Nasze babcie przyrządzały im treściwą zupę na bazie grochu, warzyw i wieprzowiny. W ten sposób chciały wesprzeć mężczyzn idących do walki z okupantem – mówi Zdzisława Zwierzyk. – Dziś zupa jest naszą popisową potrawą. Gotujemy ją, aby podtrzymać tradycję i pamięć o partyzantach.

Za swoją flagową potrawę Herbaciarki zdobyły trzecią nagrodę w Bitwie Regionów. Przyrządzają też inne regionalne dania. Sulisławskie ciasto z rabarbarem czy burocorz – tym wypiekom nie oprze się nikt, kto choć raz ich skosztuje.

Mieszkamy w zagłębiu rabarbaru, dlatego mamy tradycję pieczenia ciast na bazie tego owocu. Z kolei burocorz to lokalny wypiek z burakiem w roli głównej – tłumaczy Wiesława Krupa. – Dawniej w naszej wsi podawano ciasta na przetaku, czyli dużym okrągłym sicie. Dziś już nikt nie praktykuje tego zwyczaju. Planujemy przywrócić tę tradycję. Będzie nietypowo – dodaje.

Na najbliższej Bitwie Regionów gospodynie planują zachwycić jury udźcem w przyprawach z warzywami – daniem, które dawniej podawano na każdym sulisławskim weselu. Ich kuchnia ma nie tylko nakarmić. Jest czymś znacznie więcej – bogatą, regionalną tradycją, która wyróżnia ich wieś spośród innych.

Nie drzemy pierza ani nie śpiewamy pieśni obrzędowych. Za to podtrzymujemy tradycje kulinarne. Oczywiście kulinaria to tylko jedna z wielu gałęzi naszej aktywności. Niezwykle ważna, bo opowiada o tym, co minione. Co nas wzrusza, wyróżnia i sprawia, że czujemy dumę. To historia wsi zapisana w przepiśnikach naszych babek – mówi przewodnicząca.
Gospodynie z Sulisławic między gotowaniem zupy partyzanckiej a ćwiczeniami na siłowni w odświętnych strojach świętują swoje jubileusze, Dnie Kobiet i inne uroczystości

  • Siłownia plenerowa to inicjatywa Herbaciarek. Za ich przykładem poszły KGW z sąsiednich wsi

r e k l a m a

Gospodynie od wielu aktywności

Herbaciarki co chwila zerkają na zegarek. Spieszą się do domowych obowiązków? Skąd! Za chwilę ruszają do Banku Żywności do Tarnobrzega po żywność, którą będą wydawać najbardziej potrzebującym. Raz w miesiącu właśnie w ten sposób pomagają. To niejedyna pomoc, którą świadczą. Regularnie kwestują przy sanktuarium na rzecz jego odnowy, zbierają pieniądze na pomoc dla chorych dzieci z regionu. Wspierają lokalne imprezy kulinariami, pomagają również ofiarom wojny w Ukrainie.

Działamy charytatywnie, ale też angażujemy się w poprawę życia naszych mieszkańców. Sprzątamy wieś, sadzimy krzewy i inne rośliny. Organizujemy warsztaty, festyny, pomagamy w kościele i w szkole – mówią.

W czasie pandemii robiły zakupy mieszkańcom, założyły zespół muzyczny. zorganizowały Dzień Kobiet w plenerze. Z okazji Dnia Babci wykonały kartki z życzeniami, które – wraz z cukierkami – umieściły na ladach okolicznych sklepów. Co roku przygotowują kalendarze, które roznoszą do wszystkich domów w Sulisławicach. Dla fanów drukują kołowy kalendarz z własnym wizerunkiem.

Organizują imieniny wszystkich członkiń. Co poniedziałek spotykają się na ćwiczeniach w Otwartej Strefie Aktywności, czyli na siłowni plenerowej, która powstała z ich inicjatywy. Zainspirowały tym już koła w okolicy. Zima spotykają się na aerobiku i morsują. W tym roku chcą urządzić Dzień Seniora. Zaproszą też najmłodszych na puszczanie wianków. Urządzą ognisko integracyjne oraz festyn rodzinny.

Na razie koncentrujemy się na przygotowaniach do konkursów. Weźmiemy udział w Bitwie Regionów i festiwalu Polska od Kuchni. Dotychczas byłyśmy wysoko nagradzane, więc złapałyśmy wiatr w żagle – przyznają gospodynie.
Mamy swoją miss wdzięku! – Herbaciarki cieszą się z pierwszego miejsca członkini koła, Niny, która zwyciężyła w konkursie festiwalu Polska od Kuchni

  • Mamy swoją miss wdzięku! – Herbaciarki cieszą się z pierwszego miejsca członkini koła, Niny, która zwyciężyła w konkursie festiwalu Polska od Kuchni

fot. archiwum

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 26/2022 na str. 62. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

 

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a